W stambulskiej stoczni STM zwodowano 9 sierpnia korwetę Tunku Osman Jewa, trzecią i ostatnią jednostkę typu Ada dla Malezji. Kontrakt wygląda na kolejny sukces tureckiego przemysłu stoczniowego i zbrojeniowego, jak na razie wszystko przebiega zgodnie z harmonogramem, a Królewska Marynarka Wojenna Malezji ma wreszcie szansę przełamać fatum ciążące nad jej programami modernizacyjnymi.

Budowa okrętów drugiej transzy programu Littoral Mission Ship (LMS) przebiega wyjątkowo sprawnie. Malezja i Turcja ogło­siły pod­pi­sa­nie poro­zu­mie­nia między­rządo­wego w sprawie zakupu trzech korwet typu Ada w czerwcu 2024 roku. Cięcie blach pod okręty rozpoczęło się w grudniu tego samego roku, stępki położono w kwietniu 2025 roku. Wszystkie trzy korwety zwodowano na przestrzeni trzech miesięcy: Tunku Laksamana Abdul Jalil 24 maja 2026 roku, Raja Laut 7 czerwca i Tunku Osman Jewa 9 sierpnia. Wszystkie okręty mają zostać przekazane odbiorcy do końca roku 2027.

Wodowanie Tunku Osman Jewa otrzymało iście królewską oprawę. W ceremonii uczestniczył sułtan Kedahu Tunku Mahmud Sallehuddin z rodziną. Jego małżonka, Maliha Tengku Ariff, została matką chrzestną okrętu. Taka uwaga ze strony rodziny panującej jednego z państw związkowych Malezji nie jest przypadkowa. Korwetę nazwano na cześć wywodzącego się z niej generała Tunku Osmana Jewy, pierwszego dowódcy sił zbrojnych niepodległej Malezji. W ceremonii uczestniczyli też jego obecny następca generał Malek Razak Sulaiman i zastępca dowódcy marynarki wojennej wiceadmirał Datuk Badarudin Taha.

Finalna konfiguracja okrętów niewiele różni się od tej przedstawionej w maju 2024 roku na głównej malezyjskiej imprezie przemysłu obronnego Defense and Security Asia (DSA). Prezentowany tam model przygotowała stocznia STM na podstawie zaleceń male­zyj­skiego mini­ster­stwa obrony. Korweta otrzy­mała działo kalibru 76 mili­metrów, zdalnie sterowane stano­wisko Aselsan SMASH z działkiem kalibru 30 mili­metrów i osiem wyrzutni pocisków przeciw­okrę­towych Atmaca Roketsana.

Nietypowe jest rozmieszczenie rakietowego uzbrojenia przeciw­lotni­czego, chociaż pokazuje nowe trendy na rynku uzbro­jenia i w projekto­waniu relatywnie niedużych okrętów. W rejonie masztu rufowego zamonto­wano cztero­komorową wy­rzut­nię pionową. W każdej z komór znajduje się czteropak z połud­niowo­kore­ań­skimi pociskami prze­ciw­lotni­czymi krótkiego zasięgu Haegung.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

PAŹDZIERNIK BEZ REKLAM GOOGLE 66%

Kolejne różnice w stosunku do pierwowzoru dotyczą układu napędowego. W Adach ma on układ CODAD, Malezyjczycy zdecydowali się na turbinę gazową i dwa silniki wysokoprężne (CODAG). Pozostawiono turecki system zarządzania walką MSYS, opracowany dla okrętów rodziny MİLGEM (kryptonim łączący tureckie słowa oznaczające „okręt narodowy”). Również spora część wyposażenia elektronicznego jest tureckiej produkcji. Na rufie zlokalizowane są lądowisko i hangar dla śmigłowca pokładowego. Infrastruktura lotnicza okrętów zdolne jest także do obsługi bezzałogowców.

Wyraźnie widać, że marynarka wojenna Malezji zde­cy­do­wała się odejść od fatalnej koncepcji okrętu modułowego i wybrać normalną korwetę. Jak już pisaliśmy, Malezja chciała swojego LCS‑a, a kiedy go dostała, doszła do podobnych wniosków co US Navy. Założenia projektu LMS były proste: pozyskać okręty modułowe, które można przystosować do szerokiej gamy zadań, od patrolowania, dozoru wyłącznej strefy ekonomicznej i badań hydrograficznych przez misje ratunkowe i humanitarne po zadania ściśle bojowe, w tym zwalczania okrętów nawodnych, wojny minowej i działań roz­poz­naw­czych. Zamówiono cztery jednostki z opcją na licen­cyjną budowę nawet 14. Taki krok miał pozwolić na redukcję liczby używanych typów okrętów, uprościć logistykę i obniżyć koszty.

Zwyciężył przedsta­wiony przez chińską stocznię Wuchang z Wuhanu projekt powiększonej wersji dość udanych patrolow­ców typu Durjoy zbudowanych dla Bangladeszu. W Malezji okręty otrzymały nazwę Keris. Jednostki o wyporności zaledwie 780 ton i długości 69 metrów okazały się jednak za małe do satys­fak­cjo­nu­ją­cego wypełniania stawianych przed nimi zadań. Same założenia były wadliwe, ale głównym problemem okazało się dążenie do obniżenia kosztów. Zrezygnowano z budowy części jednostek w krajowych stoczniach, wszystkie powstały w Chinach. Zdecydowano się także na słabszą siłownię i skrom­niejsze uzbro­jenie, niż przewidywał orygi­nalny projekt.

Efekty były dość łatwe do prze­wi­dze­nia. W 2023 roku ówczesny dowódca Królewskiej Marynarki Wojennej Malezji, admirał Abdul Rahman Ayob, stwierdził że okręty typu Keris nie nadają się do niczego oprócz podsta­wowych zadań patro­lowych. O tym, że coś jest nie tak, wiadomo było jednak wcześniej. Już w roku 2020 ogłoszono, że następna transza LMS zostanie zbudo­wana według zupełnie nowego projektu.

Decyzja o budowie wszystkich LMS‑ów za granicą może wynikać nie tylko z oszczędności, ale też z kiepskich doświadczeń z budową nowoczesnych okrętów wojennych w krajowych stoczniach. W 2011 roku Malezja zdecy­do­wała się kupić sześć fregat typu Gowind. Wszystkie miały powstać w malezyjskich stoczniach. Budowa prototypowej fregaty Maharaja Lela ruszyła w marcu 2016 roku. W sierpniu następnego roku okręt zwodowano, jednak wejście do służby przesuwano kilkakrotnie. Okręt cały czas jest formalnie na etapie prób morskich. Tym sposobem rozpoczęła się rywalizacja malezyjskiego Gowinda z korwetą patrolową Ślązak o tytuł „najdłużej budowanej motorówki”.

To jednak tylko wycinek epopei malezyjskich fregat. Na początku roku 2023 ze względu na stały wzrost kosztów anulowano zamówienie na jeden okręt. Kilka miesięcy wcześniej, w sierpniu 2022 roku, parlamentarna komisja wydatków publicz­nych ogłosiła, że przy programie doszło do sprze­nie­wie­rzenia środków pub­licz­nych. Kolejny cios nadszedł w maju tego roku. Fregaty miały być uzbrojone w pociski przeciwokrętowe NSM. Jednak Oslo anulowało kontrakt Kongsberga z Kuala Lumpur po wprowadzeniu nowych, bardziej restrykcyjnych przepisów dotyczących eksportu uzbrojenia. W ich myśl NSM-y mogą być sprzedawane tylko członkom NATO i państwom partnerskim sojuszu.

Malezja znalazła się w fatalnej sytuacji, tym bardziej że wpłaciła już 95% sumy kontraktu wartego 145 milionów dolarów. Zrywając kontrakt Norwegia powołała się na „siłę wyższą”, przez co może uniknąć płacenia kar umownych. Malezyjskie ministerstwo obrony przyjęło takie wyjaśnienie, jednak sekretarz generalny resortu Lokman Hakim Ali zapowiedział, że Kuala Lumpur będzie domagać się zwrotu wpłaconych pieniędzy. Sytuacja Malezji bardzo przypomina Szwajcarię i jej coraz bardziej kłopotliwy kontrakt na Patrioty. Wniosek jest prosty, państwom nie będącym częścią sojuszy i partnerstw bezpieczeństwa coraz trudniej pozyskać zaawansowane uzbrojenie.

Turcja, chociaż sama będąca członkiem NATO, zaczyna w takiej sytuacji jawić się jako rzetelny partner państw niezaangażowanych. Z malezyjskim zamówieniem na korwety radzi sobie do tej pory śpiewająco, kontynuując historię sukcesu typu Ada. Do tej pory powstało pięć jednostek dla tureckiej mary­narki wojennej. W roku 2018 pod­pi­sano umowę na budowę czterech okrętów dla Pakistanu. Dwie pierwsze korwety powstały w stam­bul­skiej stoczni marynarki wojennej, druga para w stoczni Karachi Shipyard & Engineering Works. Prototypowy Babur podniósł banderę 23 września 2023 roku. Dwie jednostki budowane w Karaczi mają podnieść bandery w ciągu najbliższych kilku-kilkunastu miesięcy.

Drugim klientem eksportowym okazał się sąsiad Turcji przez Morze Czarne – Ukraina. W 2020 roku Kijów zamówił pojedynczy okręt, który otrzymał imię Hetman Iwan Mazepa. Jednostka została już dostarczona, jednak z uwagi na wojnę z Rosją pozostaje na tureckich wodach. Z czasem ukra­iń­skie ministerstwo obrony zdecy­do­wało się zamówić drugą korwetę. Budowa jednostki noszącej nazwę Hetman Iwan Wyhowśkyj ruszyła w sierpniu ubiegłego roku. Na tym wcale nie musi się skończyć, ponieważ kontrakt zawiera opcję na jeszcze jedną parę, a Ukraina ma być bardzo zainteresowana jej wyko­rzystaniem.

Ostatnim użytkownikiem jest Rumunia. Po latach problemów z pozyskaniem nowoczesnych okrętów nawodnych, w tym rezygnacji z Gowindów, Bukareszt zdecydował się odkupić od Turcji używaną korwetę lekką Akhisar. To prototypowa jednostka typu Hisar, wywodzącego się z typu Ada. Korweta podniosła rumuńską banderę 20 czerwca w porcie wojennym w Stambule. W nowej służbie otrzymała imię Contraamiral August Roman.

US Navy / MC2 John Herman