Dziennik De Tijd poinformował, że belgijski minister obrony Theo Francken, podczas spotkania ze swoim francuskim odpowiednikiem, ministrem sił zbrojnych Sébastienem Lecornu, podkreślił potrzebę osiągnięcia maksymalnych korzyści gospodarczych dla Belgii w ramach projektu CaMo (Capacité Motorisée). Obaj ministrowie uzgodnili rychłe zawarcie porozumienia politycznego.
Czy wreszcie wyjdzie ono naprzeciw oczekiwaniom belgijskich przedsiębiorstw zbrojeniowych co do ich roli we współpracy przemysłowej? Post o wynikach francusko-belgijskich rozmów opublikował na Twitterze szef belgijskiego resortu obrony. Jak na razie brak konkretów, a może być również tak, że szczegółów nie opracowano, a do mediów wypuszczono informację o woli politycznej pogłębiania współpracy.
– Francusko-belgijska współpraca w zakresie nowych pojazdów opancerzonych ma kluczowe znaczenie dla przyszłości naszych wojsk lądowych, a jako minister obrony stale czuwam nad wzmocnieniem naszych sił zbrojnych i wsparciem belgijskiego przemysłu obronnego – powiedział Francken. – Podczas tego spotkania jasno zaznaczyłem, że zapewnienie Belgii znaczących korzyści gospodarczych jest niezbędne dla dalszego postępu projektu CaMo.
Fierté de voir défiler pour la 1ère fois des #GRIFFON aux couleurs belges pour la fête nationale.
Un symbole fort de coopération européenne.
Excellente fête nationale à nos partenaires belges et à nos collègues de KNDS Belgium !
Trots om voor het eerst GRIFFON-voertuigen… pic.twitter.com/yVtWKaImkb
— KNDS France (@KNDS_France) July 21, 2025
– Ta nowa umowa CaMo 3 będzie kolejnym krokiem w umacnianiu naszego partnerstwa zarówno w zakresie współpracy między naszymi przemysłami obronnymi i interoperacyjności wojsk lądowych, co potwierdzają już pierwsze dostawy pojazdów SCORPION dla sił zbrojnych Belgii – powiedział mało wylewny Lecornu.
Wielu Czytelników zapewne pamięta, jak kilka miesięcy temu informowaliśmy o opublikowanych przez belgijskiego publicznego nadawcę radiowo-telewizyjnego VRT fragmentach poufnego raportu dotyczącego zakupu pojazdów opancerzonych w ramach programu CaMo. Dokument sporządzony przez Trybunał Obrachunkowy skonstatował w skrócie: ich pozyskanie i wdrożenie do służby, a następnie utrzymanie w całym okresie użytkowania będzie kosztował dziesięć razy więcej, niż oczekiwano.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Trybunał Obrachunkowy rzucił niekorzystne światło na program CaMo, którego dalekosiężnym efektem miała być unifikacja sił zbrojnych Francji i Belgii (później dołączył także Luksemburg). Punktem wyjścia stał się zakup przez Brukselę 60 kołowych wozów rozpoznawczych Jaguar EBRC i 382 transporterów opancerzonych Griffon VBMR. Umowę podpisano w końcówce 2018 roku, a jej wartość obliczono na 1,5 miliarda euro. Strategiczne partnerstwo wzmocniono później programem CaMo 2, który współpracę rozszerzał na system artyleryjski nowej generacji CAESAR NG i 24 moździerze samobieżne Griffon MEPAC. Te ostatnie zastąpią używane dotychczas holowane moździerze Mo 120 RT kalibru 120 milimetrów. Dostawy gotowych pojazdów planowano na lata 2026–2031.
À l’occasion de la sortie du 1er GRIFFON belge chez Mol Cy, Arquus salue une étape clé du programme #CaMo.
Fier de contribuer à une Défense belge modernisée, dans une coopération franco-belge stratégique pour une Europe de la Défense plus forte.#défense #Griffon pic.twitter.com/ZjgiQUXalq
— Arquus (@Arquus_Defense) July 17, 2025
Nieco ponad rok później okazało się, że nie jest tak pięknie, jak Paryż i Bruksela zgodnie twierdziły. Koszt zakupu i eksploatacji francuskich pojazdów opancerzonych wyniesie 14,4 miliarda euro, zamiast pierwotnie zapowiadanego 1,5 miliarda. Koszty nowych garaży, konserwacji i amunicji zostały źle oszacowane, a nawet pominięte. Nie uwzględniono na przykład konieczności odnowienia lub wybudowania garaży w wielu koszarach w celu przechowywania nowego sprzętu.
W Leopoldsburgu i Marche-en-Famenne prace te będą kosztować 230 milionów euro. Za koszary we Flandrii Wschodniej Belgowie zapłacą 225 milionów. W Charleroi trzeba będzie zainwestować dodatkowe 216 milionów. Koszty te nie są zaskakujące, ale zostało to podchwycone przez francuskie i belgijskie media, które żyją z robienia burzy w szklance wody. Bo przecież normalne, że pojazdów nie kupuje się po to, aby stały pod chmurką, ale służyły w linii. Naturalną konsekwencją jest starzenie się podzespołów w następstwie czego wymagać one będą konserwacji albo wymiany, co rodzić będzie koszty. Z czasem wszystko przekształciło się w skandal państwowy, wywołując gniew i oburzenie w kraju i znajdując drugie życie w mediach społecznościowych.
Umowa CaMo 3 jest niewątpliwie następstwem tego krytycznego raportu. Od tamtego czasu francuskie konsorcjum produkujące pojazdy opancerzone Griffon, Jaguar i Serval zaproponowało już konkretne możliwości inwestycyjne, które Bruksela rozpatruje. Minister Francken zatwierdzi trzecią transzę zakupów pojazdów dopiero wtedy, gdy korzyści ekonomiczne zostaną uznane za satysfakcjonujące.
Trzeba zauważyć, że na razie nie ujawniono jakichkolwiek merytorycznych postanowień, a wszystko, o czym teraz napiszemy, ma charakter domysłów. Mówi się, że Francken zdołał uzyskać niemal wszystko, czego chciał. Przyszła umowa ma być sformułowana w myśl, że partnerstwo nie powinno uczynić z Belgii zwykłego klienta Francji, lecz prawdziwego partnera z własnymi zasobami przemysłowymi i technologicznymi. Do opinii publicznej przeniknęły doniesienia o rzekomej rekompensacie finansowej, która miałaby zostać wypłacona belgijskiemu przemysłowi. Rekompensata ta była warunkiem wstępnym Franckena, który Francja musi spełnić, jeśli Belgia ma złożyć nowe zamówienia w KNDS France, Arquusie i Thalesie.
Ponadto belgijskie koncerny FN Herstal i John Cockerill Defense zostałyby zaangażowane przez Francję w dostawę amunicji i wież do pojazdów opancerzonych programu SCORPION. Wreszcie, w odniesieniu do czwartej fazy CaMo, Belgia mogłaby uruchomić linię produkcyjną przeznaczoną dla przyszłego pojazdu wsparcia VBAE (Véhicule Blindé d’Aide à l’Engagement). Według założeń miałyby być to pierwsze wozy zdalnie sterowane w uzbrojeniu francuskich wojsk lądowych, gdzie staną się następcami pojazdów patrolowych VBL. Linia produkcyjna miałaby powstać w zakładach Audi w Brukseli.
Arrivée du JAGUAR en !
➡️ 1er déploiement opérationnel pour ce blindé SCORPION de l’@armeedeterre
avec les GRIFFON déjà présents avec @FrForcesEstonia, ils appuieront nos alliés pendant #SPRINGSTORM renforçant la défense collective de @NATO #StrongerTogether pic.twitter.com/9PeWpMieI8— CTE (@CTE_Off) May 4, 2024
Na otarcie rzewnych belgijskich łez w lipcu najpierw zaprezentowano pierwszego Griffona w zakładach spółki Mol Cy w Staden w okręgu Roeselare w prowincji Flandria Zachodnia. Montaż tego egzemplarza rozpoczęto w styczniu, zaś w lutym trafił już do Belgii celem końcowego wyposażenia. Testowany był na torze badawczym w zakładach w Roanne. Następnie dwa pojazdy tego typu wzięły udział w defiladzie z okazji Święta Narodowego Belgii (Nationale Feestdag) 21 lipca na Place des Palais. Trzeci egzemplarz zaprezentowano na wystawie statycznej w Wiosce Wojskowej w Brukseli.
Do końca 2025 roku Bruksela odbierze łącznie 15 pojazdów. Jeśli belgijski przemysł obronny zostanie udobruchany, zamówi się dodatkowe 92 Griffony, zwiększając tym samym floty tych wozów w Landcomponencie do 498 egzemplarzy w jedenastu odmianach. Do nich dołączą również 123 lekkie wielozadaniowe pojazdy opancerzone VBMR-L (Véhicule Blindé Multi-Rôle Léger).