General Atomics poinformował o przeprowadzeniu testów drona SparrowHawk (krogulec). Cechą wyróżniającą tego działającego w roju UAV-a jest możliwość przenoszenia go przez inne bezzałogowce. Jako potencjalnych nosicieli General Atomics wskazuje na inne bezzałogowce własnej produkcji: MQ-1 Predator i MQ-9 Reaper. Próby przeprowadzono w dniach 16–17 września tego roku, były jednak ograniczone do lotów Reapera z podwieszonym SparrowHawkiem. Badano, jak dron zachowuje się w powietrzu i jaki ma wpływ na nosiciela.

General Atomics nie udziela żadnych informacji na temat SparrowHawka. Na upublicznionym zdjęciu (powyżej) widać, że bezzałogowiec ma umieszczone pod kadłubem obracane o 90 stopni skrzydło i co najmniej jeden wlot powietrza silnika. Z tyłu kadłuba umieszczono statecznik pionowy w kształcie litery V. Wygląd niewiele odbiega od grafik przedstawionych w połowie września.

SparrowHawk jest efektem przegranej General Atomics w konkursie na Gremlina – niedużego, działającego w roju drona dla USAF-u. Jednym z wymogów była możliwość przenoszenia przez inne samoloty i po wykonaniu misji podejmowania w powietrzu przez C-130. Zwycięzcą w postępowaniu rozstrzygniętym w kwietniu ubiegłego roku została konstrukcja Dynetics, którą oznaczono X-61A. General Atomics nie poddał się i już w grudniu 2019 roku przedstawił prototyp SparrowHawka. Program opiera się na doświadczeniach z prac nad Gremlinem i jest własną inicjatywą firmy, która ma nadzieję zainteresować siły zbrojne USA.

Z tego powodu dron jest dalej rozwijany pod kątem realizowanego przez siły powietrzne programu attritableONE. Jest on częścią programu zaawansowanego systemu zarządzania walką (ABMS) zmierzającą do opracowania tanich i efektywnych bezzałogowców, których można użyć w dużej liczbie przeciwko zaawansowanemu technicznie przeciwnikowi, takiemu jak Chiny czy Rosja.

General Atomics szeroko zarzuca sieci. SparrowHawk może być bardzo uniwersalną konstrukcją. Jej główne zadania mają obejmować misje obserwacyjne i rozpoznawcze, znacząco zwiększając możliwości bezzałogowców rodziny Predator. David Alexander, szef General Atomics Aeronautical Systems, wskazuje też na możliwość wykorzystania SparrowHawków do walki radioelektronicznej, a także w roli wabików, ułatwiających przełamanie wrogiej obrony powietrznej.

Koncepcja niedużego drona przenoszonego przez większe bezzałogowce jest ciągle w powijakach, ma jednak olbrzymi potencjał i według Alexandra może zmienić „zasady gry”. Głównym atutem jest tutaj możliwość działania nosiciela i mniejszych dronów jako półautonomiczny lub w pełni autonomiczny rój.

Oprócz dużego zwiększenia zdolności obserwacyjno-rozpoznawczych w grę wchodzi także wykorzystanie SparrowHawka jako amunicji krążącej (co zyskuje nową wagę w kontekście sukcesów broni tego rodzaju w obecnej wojnie w Górskim Karabachu). Zapewni to możliwość nie tylko stałego dozoru wskazanego obszaru, ale także zaatakowania przeciwnika przy pierwszej dogodnej sposobności. Nie ma jednak żadnych oficjalnych informacji o pracach nad bojową wersją drona.

Wdrożenie SparrowHawka jest dla General Atomics niezwykle istotną sprawą ze względu na przyszłość MQ-1 i MQ-9. Bezzałogowce tych typów ponoszą ostatnio coraz większe straty, toteż pojawiają się coraz większe wątpliwości co do ich przeżywalności na polu walki w konfrontacji z zaawansowanym technicznie przeciwnikiem. Z tego względu USAF, główny użytkownik Predatorów i Reaperów, rozważa wstrzymanie ich zakupów.

Zobacz też: Samobójcza taktyka AI w AlphaDogfight Trials

(ga.com, thedrive.com)

General Atomics Aeronautical Systems