Ministerstwo obrony Tajwanu podzieliło się próbami ogniowymi kołowego niszczyciela czołgów na bazie pojazdu opancerzonego CM-32 Yunpao w układzie 8 × 8. Testy odbyły się 23 września i mają być ważnym etapem przed planowaną produkcją seryjną w 2027 roku. Demonstracja miała na celu sprawdzenie zdolności prowadzenia ognia bezpośredniego i mobilności niezbędnej do działania w terenie miejskim i w sytuacjach wymagających szybkich zmian pozycji ogniowych.
Według Focus Taiwan na poligonie wojskowym w Tainanie pojazd raził cele manewrujące i nieruchome w odległości 1000 i 1200 metrów. Zademonstrowano jednocześnie manewrowość i zdolność do namierzania celów w trybie „hunter-killer”, co ma być wyrazem dostosowania platformy do szybkich starć z pojazdami opancerzonymi.
Oddano również strzały do celów nieruchomych usytuowanych pod kątem 90 stopni względem osi pojazdu ustawionego na łagodnym zboczu. Zademonstrowano w ten sposób stabilność systemu uzbrojenia w trudnych warunkach. W ostatnim scenariuszu działo kalibru 105 milimetrów wraz z kaemem wykorzystano w symulowanej walce z pojazdami amfibijnymi.
Dalsze modernizacje uzbrojenia zmierzać będą w kierunku poprawy przeżywalności. Tajwan przygotowuje się do wprowadzenia do służby 178 pojazdów, które muszą być chronione na coraz bardziej zdominowanym przez drony polu walki.
Sercem siły ognia pojazdu jest armata kalibru 105 milimetrów o niskim odrzucie, wyprodukowana przez Arsenal 202. Według Biura Uzbrojenia Ministerstwa Obrony Tajwanu, system generuje siłę odrzutu wynoszącą około 20 ton, w porównaniu z około 60 tonami w przypadku armaty montowanej w tajwańskich czołgach M60A3. Działo może trafić cel o średnicy 90 centymetrów z odległości 1200 metrów i przebić 50-centymetrową stal z odległości 2 tysięcy metrów. Należy jednak pokreślić, że nie są to niezależnie zweryfikowane informacje, ale wartości podawane przez producenta.
Jeśli kiedykolwiek się zastanawialiście, czy nas wspierać czy nie – teraz nadszedł moment na decyzję.
Od blisko dwóch lat utrzymujemy się głównie z Waszej hojności i zrezygnowaliśmy z reklam Google. Od kilku miesięcy nasze dochody nie zbliżają się do założonego progu i nasza „poduszka”, z której finansujemy wszystko poza podstawowymi kosztami utrzymania serwera i domeny, się kurczy.
W tym roku byliśmy w Berlinie na ILA i w Kielcach na MSPO. Na przyszły rok też mamy ambitne plany. Tymczasem koszty utrzymania serwisu idą w górę. Zależy nam aby Konflikty dalej były wolne od reklam Google, dlatego prosimy Was o wsparcie.
Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Widać tu też kierunek, w którym idą tajwańscy planiści wojskowi oraz inżynierowie. Postawiono na montaż siły ognia kalibru czołgowego na stosunkowo lekkim podwoziu kołowym. Wieża uzyskała cyfrową funkcję „hunter-killer”, pozwalającą dowódcy na poszukiwanie kolejnego celu, podczas gdy strzelec kontynuuje ostrzał, co skraca czas potrzebny na przejście do kolejnego przeciwnika i ponowne otwarcie ognia.
Wiadomość o niedawnym pokazie strzelań przyciągnęła również uwagę Japonii. W kwietniu 2026 roku pisaliśmy, że Tajwan i Japonia upubliczniły sporo informacji na temat rozbudowy swoich stref antydostępowych, mających odstraszyć Chiny od ewentualnej inwazji. Kluczowym czynnikiem jest kładzenie nacisku przez oba państwa na uzbrojenie rodzimej, a nie amerykańskiej produkcji.
有關於台灣獵豹輪型戰車的日前實彈展示新聞,也引起日本方面的關注,台日同樣為島國地形環境,但是在工程思維和戰術發展上卻有很大不同
車高上,兩邊差距在8公分,引擎馬力輸出相當接近,不過差別在日本16式著重輕量化和快速部署,台灣獵豹則強調更大火力和地形適應https://t.co/yHAS2EXxYa pic.twitter.com/OPGb8PEWic
— 新‧二七部隊 軍事雜談 (New 27 Brigade)🇹🇼🇺🇦🇮🇱 (@new27brigade) September 25, 2026
Zarówno Tajwan, jak i Japonia to państwa wyspiarskie o zbliżonych warunkach terenowych, jednak istnieją istotne różnice w podejściu inżynieryjnym oraz koncepcjach taktycznych. Japoński niszczyciel czołgów typu 16 kładzie nacisk na lekkość konstrukcji i szybkość przerzutu sił, podczas gdy tajwański wóz priorytetowo traktuje większą siłę ognia i zdolność do działania w zróżnicowanym terenie. Moc silników jest zbliżona, pod względem wysokości pojazdy różnią się o 8 centymetrów.
Powrót do łask
Testy kołowego niszczyciela czołgów to antyteza tego, o czym w wspominaliśmy w ubiegłym roku, gdy biuro uzbrojenia tajwańskiego resortu obrony potwierdziło doniesienia o rezygnacji z dalszej realizacji programu wozu wsparcia ogniowego. Nowa odmiana miała być uzbrojona w armatę kalibru 105 milimetrów, karabin maszynowy kalibru 7,62 milimetra i zdalnie sterowany moduł z karabinem maszynowym kalibru 12,7 milimetra do zwalczania głównie bezzałogowych statków powietrznych. Armata o tym kalibrze jednak miała być niezadowalająca i żądano, aby w module wieżowym znalazła się armata kalibru 120 milimetrów, dająca siłę ognia podobną do tej, którą prezentują czołgi podstawowe M1A2T.
Oceniono, że niszczyciel czołgów uzbrojony w działo kalibru 105 milimetrów byłby w stanie zwalczać lżejsze pojazdy opancerzone, ale słabo radziłby sobie z grubszym pancerzem i systemami ochrony reaktywnej, stosowanymi w chińskich czołgach. Na jakiś czas poszedł w odstawkę, aby wrócić, ale jak się okazuje… z armatą 105-milimetrową. Powstał trzeci prototyp (D3). I nie jest tak, że nic w nim nie zmieniono. Wręcz przeciwnie, pokonano największą (oprócz wymiany armaty) bolączkę tego wozu: obniżono sylwetkę podwozia i wieży. Wysokość modelu seryjnego wynosi około 2,95 metra (o około 30 centymetrów mniej), co poprawia mobilność pod wiaduktami, na drogach górskich i w terenie zurbanizowanym.
Już w poprzednim prototypie (D2) dokonano zmian w układzie kierowniczym. Zamiast skrętu kół na dwóch pierwszych osiach, zastosowano skręt na trzech osiach (pierwszej, drugiej i czwartej), co pozwoliło zmniejszyć promień skrętu z około 11–12 metrów do 9 metrów. Dodano też cyfrowy system obserwacji dookolnej (wykorzystujący osiem kamer), co znacząco zwiększa świadomość sytuacyjną podczas walki w mieście i manewrowania na wąskich drogach, a także wspiera działania w każdych warunkach pogodowych.
Wojska lądowe Tajwanu planują pozyskać łącznie 178 egzemplarzy w latach 2027–2033 za około 57,07 miliarda dolarów tajwańskich (6,9 miliarda złotych), Harmonogram dostaw przewiduje dostawę ośmiu egzemplarzy w 2027 roku, a następnie kolejnych partii rocznych liczących odpowiednio 14, 28, 36, 36, 36 i 20 sztuk. Pojazdy w pierwszej kolejności będą zastępować wycofywane z eksploatacji czołgi lekkie M41D Walker Buldog.
Nowe niszczyciele czołgów miałyby na polu walki towarzyszyć amerykańskim M1A2T. Abramsy przeznaczone będą do obrony obszaru stolicy i będą stanowiły istotne wzmocnienie brygad pancernych w Linkou (dzielnicy Tajpej) i w Hukou w północnej części wyspy. Presja na modernizację tajwańskich sił zbrojnych utrzymuje się na wysokim poziomie w obliczu wzrostu napięć w relacjach z Chińską Republiką Ludową.
Równolegle prowadzony jest program Nowego Kołowego Pojazdu Bojowego zakładający pozyskanie około 410 pojazdów w latach 2027–2034 (z czego około 362 trafią do wojsk lądowych). Zajmą one miejsce starzejących się wozów CM-21. W podanej liczbie znajdować się będzie 175 kołowych pojazdów bojowych uzbrojonych w armaty automatyczne kalibru 30 milimetrów, 101 kołowych pojazdów bojowych uzbrojonych w granatniki automatyczne kalibru 40 milimetrówi 134 pojazdy dowodzenia. Ponadto powstaną kołowe nośniki moździerzy (kalibru 81 milimetrów / 120 milimetrów), ale na razie pozostają w fazie badań i rozwoju, a ich produkcja seryjna nie została jeszcze zaplanowana.