Dziś w obecności szwedzkiego premiera Ulfa Kristerssona i francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona podpisano umowę wykonawczą na dostawę czterech fregat rakietowych typu FDI (Frégate de Défense et d’Intervention). Kontrakt zawarto w ramach szerszego porozumienia, które podpisano dziś przy okazji wizyty Macrona w Szwecji. Fregaty będą klasyfikowane jako typ Luleå. Pierwsza kompletna jednostka ma być dostarczona już w 2030 roku, a kolejne w rocznych odstępach.
Umowę zawarto na pokładzie pierwszej fregaty tego typu, Amiral Ronarc’h (D660; na zdjęciu tytułowym), która przybyła 29 sierpnia do Sztokholmu z kurtuazyjną wizytą. Zawarcie umowy poprzedził rejs szwedzkiego premiera i francuskiego prezydenta na pokładzie kutra desantowo-szturmowego CB90. Wartość kontraktu opiewa na 4,3 miliarda euro (18,62 miliarda złotych).
Za budowę fregat będzie odpowiadać francuski koncern stoczniowy Naval Group. Kontrakt podpisali dyrektor generalny koncernu, Pierre-Éric Pommelet, i dyrektor szwedzkiej agencji do spraw zamówień obronnych (Försvarets materielverk) Mikael Granholm.
EN DIRECT | Signature du contrat d’acquisition par la Suède de quatre frégates de défense et d’intervention produites par Naval Group. https://t.co/XkjTuQrJMr
— Élysée (@Elysee) August 31, 2026
O zwycięstwo w postępowaniu walczyły dwa inne podmioty: brytyjski Babcock oferujący wspólnie z Saabem koncepcję Arrowhead 120, czyli mniejszą „siostrę” typu Arrowhead 140, oraz Navantia proponująca fregaty Alfa 4000. W przypadku wyboru brytyjskich okrętów w ich budowę miała zostać zaangażowana PGZ Stocznia Wojenna, o czym podczas roll-outu fregaty Wicher poinformował Jan Grabowski, wiceprezes PGZ.
Ostatecznie Sztokholm skłonił się ku opcji francuskiej, ogłaszając wybór fregat FDI w połowie maja. Szwedzki minister obrony Pål Jonson oświadczył wówczas na konferencji prasowej, że o wyborze francuskich okrętów przesądziło kilka czynników. Przede wszystkim zaznaczał, że fregaty FDI mogą zostać dostarczone dużo szybciej, niż proponowała to konkurencja, a także cechują się pewną dojrzałością techniczną. Na dzień dzisiejszy Naval Group przyjęła zamówienia na jedenaście fregat FDI. Pięć powstaje dla francuskiej Marine nationale, a cztery dla greckiej Polemikó Naftikó.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Dwa okręty (po jednym dla Grecji i Francji) rozpoczęły już służbę, a trzeci (drugi dla Greków) kończy próby morskie. Pozostałe fregaty są na różnych etapach budowy. Atutem było również współdzielenie kosztów opracowania z Francją i Grecją oraz fakt, że projekt zakłada już od samego początku możliwość montażu zaawansowanego system obrony powietrznej.
Szwedzkie FDI zostaną wyposażone w wyrzutnię pionową Sylver dla systemów przeciwlotniczych Aster 30 do przechwytywania pocisków balistycznych oraz pociski przeciwlotnicze średniego zasięgu CAMM-ER. Te ostatnie zostaną też zintegrowane z korwetami typu Visby w ramach modernizacji mid-life upgrade.
Välkommen till Sverige!
🇫🇷⚓️🇸🇪 The French Navy’s FDI-class frigate Amiral Ronarc’h has arrived in Stockholm, marking her first port call in the Swedish capital. pic.twitter.com/zEnrETLMPw— French defense attaché in SWEDEN (@FRDefenceSweden) August 29, 2026
Resort obrony podkreśla, że FDI zostaną wyposażone w systemy produkowane przez szwedzki przemysł. Wśród planowanego uzbrojenia wymieniono pociski przeciwokrętowe RBS15, torpedy ZOP Torpedo 47, stację radiolokacyjną Giraffe 1X i zdalnie sterowane moduły uzbrojenia Trackfire. Również artylerię główną dostarczy Bofors. Planuje się montaż 57-milimetrowej armaty automatycznej na dziobie i 40-milimetrowej armaty Bofors 40 Mk 4.
Wybór francuskich fregat wpisuje się w nowe założenia programu Luleå. W listopadzie ubiegłego roku dowódca szwedzkiej floty, wiceadmirał Johan Norlén, wyjaśnił, że w kontekście nowych realiów, w jakich znalazła się Szwecja, marynarka planuje pozyskać nowe fregaty przeciwlotnicze, dostosowane do wymogów wspólnych operacji sojuszniczych. W czasach neutralności Svenska marinen koncentrowała się na obronie wybrzeża i działaniach na Bałtyku. Po przystąpieniu do sojuszu potencjalny obszar prowadzenia operacji morskich znacznie się powiększył.
Wiąże się to również z dłuższym czasem przebywania okrętów w morzu, między innymi w składzie wielonarodowych zespołów, co wymusiło posiadanie okrętów większych, o większej dzielności morskiej i autonomiczności w porównaniu z największymi obecnie szwedzkimi jednostkami bojowymi – korwetami typu Visby. Do tego zwiększone zagrożenie ze strony Rosji wywołało potrzebę pozyskania jednostek silniej uzbrojonych, zwłaszcza w zakresie obrony powietrznej. Stąd zmodyfikowano program, który początkowo zakładał pozyskanie korwet rakietowych.

Szwedzka korweta Härnösand (K33) typu Visby w duńskim Frederikshavnie.
(DanNav, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)
Fregaty FDI opracowano na zamówienie francuskiej marynarki wojennej w ramach programu mającego zapewnić jej 15 fregat. FDI uzupełnią jednostki typu FREMM i Horizon. Wyposażono je w czteropanelowy radar płaskościenny Seafire 500 firmy Thales i zintegrowany system walki. Ich uzbrojenie obejmuje pociski przeciwlotnicze średniego i dalekiego zasięgu Aster 15 i Aster 30, pociski przeciwokrętowe Exocet MM40 Block 3C, torpedy ZOP MU90, działo kalibru 76 milimetrów, działka kalibru 20 milimetrów oraz możliwość odpalania pocisków manewrujących MdCN. Okręt może wykorzystywać jednocześnie załogowy i bezzałogowy śmigłowiec pokładowy, a także stanowić bazę dla pododdziału wojsk specjalnych z dwiema łodziami półsztywnymi.
Szersza współpraca
Wybór francuskich okrętów nie powinien dziwić. Szwecja ma bliskie kontakty z Francją i z bardzo konkretnych powodów ma nadzieję na ich dalsze zacieśnienie. W czerwcu 2024 roku roku Francuzi ogłosili zamiar pozyskania dla swoich sił powietrznych szwedzkich samolotów wczesnego ostrzegania i dowodzenia Saab GlobalEye. Umowę sfinalizowano w grudniu ubiegłego roku.
Chociaż oba programy nie były formalnie powiązane, nie można udawać, że na siebie nie wpływały. Sfinalizowanie umowy na samoloty wczesnego ostrzegania pomogło Paryżowi zdobyć kontrakt na fregaty, do czego odnosił się w maju sam prezydent Emmanuel Macron. Jest to praktyka często stosowana w handlu uzbrojeniem. Wystarczy przypomnieć choćby sprzedaż włoskich samolotów szkolno-treningowych M-346 do Izraela i pozyskanie w zamian dla włoskich sił powietrznych izraelskich samolotów wczesnego ostrzegania.
Przy okazji dzisiejszego kontraktu Pål Jonson wraz ze swoją francuską odpowiedniczką Catherine Vautrin, podpisał umowę ramową w ramach której oba państwa zdecydowały się zacieśnić współpracę w zakresie obronności. Francuskie media donoszą, że jednym z punktów współpracy jest objęcie Szwecji francuskim „parasolem” odstraszania nuklearnego. Macron przedstawił propozycję obejmującą osiem państw w marcu, co spotkało się z zainteresowaniem rządu w Sztokholmie.
Dodatkowo w grę może wchodzić pozyskanie przez Szwecję pocisków manewrujących MdCN (Missile de Croisière Naval). Na ten moment jest to jedynie oferta złożona w ostatnich dniach przez Paryż. Francuskie serwis branżowy Opex360 wskazuje, że MdCN mógłby zostać kupiony wraz z fregatami FDI. Niemniej wiązałoby się to z wyposażeniem fregat w większe wyrzutnie Sylver A70. Szwedzcy eksperci nie są jednak zbyt przychyli ofercie zaznaczając przy tym, że lepszym rozwiązaniem byłoby powierzenie prac Saabowi, który w końcu ma niemałe doświadczenie w budowie pocisków manewrujących.
Rok temu szwedzki sztab generalny twierdził, że jednym z priorytetów dla rozwoju sił zbrojnych, jest właśnie rozwój i budowa zdolności precyzyjnego rażenia przeciwnika na dużych odległościach. W związku z tym rok temu kupiono pociski manewrujące Taurus KEPD 350 dla Gripenów. Sztokholm dołączył również do europejskiej inicjatywy ELSA (European Long Strike Approach), mającego na celu opracowanie rodziny pocisków dalekiego zasięgu.