Amerykański sekretarz obrony Pete Hegseth usunął ze stanowiska szefa sztabu wojsk lądowych, generała Randy’ego George’a, którego kadencja powinna była trwać aż do jesieni 2027 roku. Nie jest to decyzja niespodziewana – o tym, że George może być „na wylocie”, mówiło się już w zeszłym roku – ale moment jej podjęcia zdumiewa. Stany Zjednoczone są przecież w trakcie wojny z Iranem. Cywilne kierownictwo Pentagonu ma jednak wyraźnie na pieńku z oficerami zawodowymi najwyższego szczebla.

Formalnie rzecz ujmując, Hegseth jedynie wystosował prośbę do generała George’a o ustąpienie ze stanowiska i przejście w stan spoczynku. Jest to jednak prośba z gatunku tych nie do odrzucenia i wchodzi w życie ze skutkiem natychmiastowym. Obowiązki szefa sztabu przejął wiceszef, generał Christopher LaNeve.

Razem z George’em zdymisjonowano jeszcze dwóch innych generałów US Army. Pierwszy z nich to generał David Hodne, który zaledwie pół roku temu stanął na czele Dowództwa do spraw Szkolenia i Przemiany. Pion ten uznawano powszechnie za oczko w głowie George’a. Drugi to generał dywizji William Green Junior, kapelan i szef kapelanów wojsk lądowych. Hegseth dąży obecnie do zmiany sposobu, w jaki kapelani wojskowi sprawują posługę i wspierają żołnierzy.

Hegseth dokonał czystki w składzie ciała zwanego po naszemu tradycyjnie (i pokracz­nie) Połączonymi Szefami Sztabów, a lepiej po prostu: Połączonym Szefostwem Sztabów. W jego skład wchodzi ośmiu generałów i admirałów plus jeden uczestnik narad niebędący członkiem. Z tej liczby jedynie trzech piastuje stanowiska dłużej, niż Hegseth jest sekretarzem obrony (wojny): generał Eric Smith, komendant Korpusu Piechoty Morskiej, generał Chance Saltzman, dowódca Sił Kosmicznych, i generał Steven Nordhaus, szef Biura Gwardii Narodowej.

Sekretarz obrony Pete Hegseth. Z tyłu ówczesny przewod­ni­czący połączonego szefostwa sztabów generał Charles Q. Brown. usunięty ze stanowiska po miesiącu prezydentury Donalda Trumpa.
(DOD / Benjamin Applebaum)

Już 21 lutego ubiegłego roku zdymisjonowano generała Charlesa Q. Browna Juniora, przewodniczącego Połączonego Szefostwa Sztabów. Hegseth, jeszcze zanim został sekretarzem obrony, publicznie sugerował, że Brown dostał to prestiżowe stanowisko wyłącznie ze względu na swoją rasę (jest Afroamerykaninem). Wypada dodać, że Brown otrzymał czwartą gwiazdkę generalską za pierwszej kadencji Trumpa.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

MAJ BEZ REKLAM GOOGLE 54%

Tego samego dnia co Brown, i również po mniej więcej półtora roku służby, ze stanowiskiem musiała się pożegnać admirał Lisa Franchetti (szefowa operacji marynarki wojennej, pierwsza kobieta na tym stanowisku). Jesienią ubiegłego roku Hegseth poprosił o przejście w stan spoczynku generała Davida Allvina, szefa sztabu sił powietrznych. Jedynie admirał Christopher Grady, wiceprzewodniczący komitetu, wypełnił czteroletnią kadencję, która dobiegła końca we wrześniu ubiegłego roku.

Należy podkreślić, że członkowie Połączonego Szefostwa Sztabów nie sprawują dowództwa nad formacjami liniowymi swoich rodzajów sił zbrojnych. Hierarchia dowodzenia przechodzi od prezydenta do sekretarza obrony i bezpośrednio do szefów dowództw bojowych, takich jak CENTCOM czy SOCOM.

Kontradmirał Lisa Franchetti jako szefowa amerykań­skich sił morskich w Korei rozmawia z dowódcą południowo­kore­ań­skiej 1. Floty kontr­admi­ra­łem Kim Pan-kyu, 2013 rok.
(US Navy / MC1 Joshua Bryce Bruns)

Osobno trzeba uwzględnić casus admirał Lindy Fagan, komendantki US Coast Guard. Jako że formacja ta podlega Departamentowi Bezpieczeństwa Krajowego, osoba stojąca na jej czele wchodzi w skład Połączonego Szefostwa jako uczestnik narad niebędący członkiem. Fagan została zdymisjonowana przez pełniącego obowiązki sekretarza bezpieczeństwa krajowego Benjamine’a Huffmana. Pod adresem Fagan rzeczywiście można było wysuwać (i wysuwano) mocne zastrzeżenia merytoryczne. Z drugiej strony trzeba uwzględnić, że kryzys US Coast Guard trwał już całe lata przed nominacją Fagan, a odwrócenie kursu jest trudne, jeśli nie ma się do dyspozycji należytych funduszy, których komendantka nie miała.

W większości przypadków dymisje nastąpiły jednak bez wyjaśnienia. Hegseth od dawna krytykował wysokich rangą dowódców, którzy opowiadali się za inicjatywami na rzecz różnorodności lub wykazywali rzekomy brak lojalności wobec Trumpa.

Franchetti zasłużyła sobie na szczególną uwagę. Hegseth w książce The War on Warriors oskarżył ją o brak kompetencji i doświadczenia bojowego. Pominął przy tym, że jeśli przez „doświadczenie bojowe” rozumiemy obecność na pokładzie okrętu w strefie działań bojowych, to dwóch z trzech poprzedników Franchetti też nie miało takiego doświadczenia. Hegseth otwarcie sugerował, że Franchetti dostała stanowisko, ponieważ jest kobietą.

Generał Randy A. George.
(US Army / Staff Sgt. Alexander Nieves)

W kontekście poprzednich dymisji trudno się dziwić, że George’owi także pokazano środkowy palec. Ale Hegseth wybrał sobie iście wyborny moment – w samym środku wojny. Owszem, główny ciężar spoczywa na marynarce wojennej i siłach powietrz­nych, a jeśli dojdzie do operacji lądowej, wezmą go na siebie prawdo­podob­nie marines i „specjalsi”. Ale w rejonie przebywa także kontyngent z 82. Dywizji Powietrzno­desan­towej, a to już wojska lądowe. Tymczasem George to, jak powiedzieliby Rosjanie, desantnik, chociaż wywodzi się ze 101. Dywizji, a nie z 82.

Do podobnej sytuacji doszło w grudniu 2025 roku, tuż przed atakiem na Wenezuelę. Admirał Alvin Holsey, szef Dowództwa Południowego, zgłosił obiekcje Hegsethowi, ale został potraktowany „per noga” i został zmuszony do rezygnacji. Jego kadencja na czele Dowództwa Południowego powinna była trwać trzy lata, trwała niespełna rok.

Obserwatorzy sytuacji w Pentagonie zwracają uwagę na to, że polityka personalna Hegsetha jest praktyczną realizacją jego walki z „ideologią woke”. W gronie zdymisjonowanych oficerów nadreprezentowani są nie-Biali i kobiety. Wśród wymienionych w tym artykule ośmiu nazwisk zaliczają się do tego grona Green, Brown, Franchetti i Fagan. Tylko do tej ostatniej istniały poważne zastrzeżenia natury merytorycznej. Podkreślmy: Hegseth sam przyznawał, jeszcze przed nominacją na szefa Pentagonu, że jego zastrzeżenia wobec Browna wynikają z rasy generała, a wobec Franchetti – z jej płci.

Pete Hegseth i generał Dan Caine omawiają przebieg operacji „Epic Fury”, 4 marca 2026 roku.
(US Navy / Petty Officer 1st Class Alexander Kubitza)

Następca Browna, generał Dan Caine, jest pierwszym w historii przewodniczącym, który przed otrzymaniem nominacji nigdy nie służył na stanowisku „cztero­gwiazdkowym” (innymi słowy: był generałem broni), i pierwszym, który otrzymał nominację, będąc już w stanie spoczynku. W cywilu współ­pra­cował z kilkoma firmami inwestycyjnymi z kategorii venture capital. Gwoli sprawiedliwości trzeba podkreślić, że do kompetencji Caine’a – podobnie jak Browna – nie ma zastrzeżeń, choć ich ścieżki kariery mocno się różnią. Brown dowodził dużymi związkami operacyjnymi (AFCENT, PACAF), tymczasem działka Caine’a to operacje specjalne i wywiad.

Jedno ze źródeł The Washington Post sugeruje, że dymisja George’a jest efektem rozgrywek personalnych między sekretarzem obrony (wojny) a sekretarzem wojsk lądowych Danem Driscollem. Ten drugi to bliski współ­pra­cownik Trumpa, praktycznie nietykalny, dopóki nie podpadnie samemu prezydentowi. Driscoll dobrze się dogadywał z George’em, więc Hegseth postanowił właśnie w ten sposób uprzykrzyć życie rywalowi. Na domiar złego George był także bliskim współ­pra­cownikiem Lloyda Austina, sekretarza obrony w administracji Joe Bidena.

Czystka Hegsetha ogarnia też inne struktury sztabowe. Stanowiska stracili między innymi wiceszef sztabu US Air Force generał James Slife (również 21 lutego 2025 roku) i poprzednik LaNeve’a na stanowisku wiceszefa sztabu wojsk lądowych generał James Mingus (21 października 2025 roku). Dymisję tego drugiego już wówczas uznawano za zwiastun rychłego upadku generała George’a.

US Army / Bernardo Fuller