Walka polityczna o nowy myśliwiec pokładowy dla amerykańskiej marynarki wojennej ciągle trwa. Wszystkie strony lobbują za korzystnymi dla siebie rozwiązaniami i próbują wpłynąć na ostateczną decyzję polityków w temacie dalszego finansowania programu. Ostatnio na ten temat wypowiedział się admirał floty Daniel Cheever, szef lotnictwa marynarki wojennej. W wypowiedziach dla mediów stwierdził on, że niecierpliwie czeka na F/A-XX.
– Program F/A-XX znajduje się w momencie, w którym możemy dokonać ostatecznego wyboru dostawcy – powiedział Cheever. – Posiadanie na lotniskowcu samolotów czwartej, piątej i szóstej generacji da nam fenomenalne możliwości i jest absolutnie niezbędne dla uzyskania dominacji w powietrzu pozwalającej na kontrolowanie morza.
Według nieoficjalnych informacji marynarka wojenna była bliska ogłoszenia zwycięzcy w programie F/A-XX już w marcu tego roku, zaraz po tym, jak siły powietrzne ogłosiły wybór Boeinga F-47. Według równie nieoficjalnych informacji o kontrakt dla US Navy rywalizują Boeing i Northrop Grumman. Jako że ten pierwszy wygrał konkurs sił powietrznych i będzie produkował F-47, wydaje się nieprawdopodobne, aby przyznano mu również kontrakt na myśliwiec dla marynarki wojennej. W takim wypadku jedna firma produkowałaby cztery kluczowe samoloty: szkolne T-7A, cysterny KC-46 i dwa myśliwce.
Ponieważ od pewnego czasu władze amerykańskie starają się przywrócić dywersyfikację i zwiększyć konkurencję wśród dostawców, bardziej prawdopodobne staje się zwycięstwo projektu Northropa Grummana. Ten jednak z drugiej strony jest producentem innego kluczowego samolotu – bombowca B-21 Raider.

F-35C Lightning II ląduje na pokładzie lotniskowca USS George H.W. Bush (CVN 77).
(US Navy / Mass Communication Specialist 3rd Class Brandon Roberson)
W zasadzie nie wiadomo, dlaczego nie doszło wtedy do ogłoszenia zwycięzcy. Być może zainterweniowali politycy, którzy mieli dla tego programu inne plany, bowiem już w czerwcu Pentagon oficjalnie ogłosił, że na przyszły rok budżetowy zawnioskuje jedynie o pieniądze na dokończenie wstępnego projektu samolotu, a następnie zamrozi cały program F/A-XX na czas nieokreślony. Miało to powstrzymać rywalizację obu programów o te same zasoby. Ponadto według przedstawicieli rządu amerykański przemysł nie ma zdolności do równoległej realizacji dwóch tak dużych programów.
– Nie podjęto jeszcze decyzji, czekamy na nią, ale to nie ja jestem tu decydentem – kontynuuje Cheever. – Takie decyzje zapadają na wyższych szczeblach, uczestniczy w nich wielu interesariuszy. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że jesteśmy podekscytowani i gotowi ruszyć dalej, jak tylko wybór zostanie dokonany.
W lobbowaniu za F/A-XX admirał nie omieszkał również połechtać ego głównych decydentów: prezydenta Donalda Trumpa i kierownictwa Departamentu Obrony.
– Wydaje mi się, że jesteśmy w przełomowym momencie, pracujemy szybciej, jesteśmy bardziej skoncentrowani na celu i lepiej ustawiamy priorytety odnośnie do tego, co jest potrzebne i kiedy jest potrzebne – mówił Cheever. – Poza tym czasami, kiedy pracuje się szybciej, koszty są niższe, ponieważ czas realizacji jest krótszy bez niekończącego się przeciągania spraw. Dlatego jestem podekscytowany tym, co nas czeka w przyszłości, powiedzmy w ciągu roku.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
F/A-XX jest priorytetowym programem lotnictwa morskiego US Navy. Jego celem jest opracowanie i wdrożenie w przyszłej dekadzie nowego pokładowego wielozadaniowego samolotu bojowego. F/A-XX ma być bezpośrednim następcą myśliwców F/A-18E/F Super Hornet, które w tej wersji służą w marynarce wojennej od początku XXI wieku, ale ich geneza sięga lat 70.

F/A-18F z VFA-32 ląduje na lotniskowcu USS Dwight D. Eisenhower (CVN 69), zdjęcie z 2016 roku.
(US Navy / Petty Officer 3rd Class Nathan T. Beard)
I choć najnowsze egzemplarze poza ogólnym wyglądem nie mają prawie nic wspólnego z poprzednikami, w przyszłej dekadzie będą zwyczajnie wyeksploatowane, a ich ogólny układ konstrukcyjny nie pozwala wycisnąć z nich wiele więcej. Na przykład nie da się już drastycznie obniżyć skutecznej powierzchni odbicia. Ani zwiększyć prędkości. Ani wydłużyć zasięgu. Te parametry mają leżeć u podstaw nowego F/A-XX. Nowy myśliwiec ma osiągać wysoką prędkość, najlepiej z możliwością supercruise (osiągania i utrzymywania naddźwiękowej prędkości przelotowej bez użycia dopalacza), mieć zasięg o jedną czwartą większy w porównaniu z F/A-18E/F czy F-35C oraz organiczną zdolność do współpracy z samolotami bezzałogowymi różnych klas i typów.
Zasadniczo, pomijając wymóg dostosowania samolotu do operowania z lotniskowców, wymagania wobec nowego myśliwca dla marynarki są w większości zbieżne z wymaganiami wobec nowego myśliwca dla sił powietrznych, jednak oba rodzaje sił zbrojnych skrupulatnie pilnują swojej odrębności. Wynika to nie tylko z odwiecznej rywalizacji rodzajów sił zbrojnych i niechęci do przyjmowania u siebie samolotów zaprojektowanych dla konkurenta, ale przede wszystkim z doświadczeń z opracowywania F-35. Miał on być samolotem uniwersalnym, spełniającym wymagania wszystkich rodzajów sił zbrojnych, ale w toku rozwoju okazało się, że nie przyniósł znaczących oszczędności, kompatybilność między wersjami A, B i C jest złudna, a konieczność wprowadzenia kompromisów w konstrukcji nie zadowala nikogo.
Obecnie, w trakcie prac nad przyszłorocznym budżetem obronnym Stanów Zjednoczonych, toczy się walka o zakres finansowania F/A-XX. W projekcie budżetu rząd chce przeznaczyć na ten program skromne 74 miliony dolarów. Z kolei dowództwo US Navy wpisało nowy myśliwiec z kwotą 1,4 miliarda dolarów na Unfunded Priority List – swego rodzaju listę życzeń sił zbrojnych, zbierającą zachcianki, które politycy mogliby ufundować, gdyby znaleźli jakieś dodatkowe pieniądze. I tak się złożyło, że senacka komisja wydatków budżetowych w swoim projekcie budżetu przyznała marynarce owe 1,4 miliarda na kontynuację programu F/A-XX.
To jeszcze nie przesądza sprawy. Senacka wersja budżetu musi jeszcze zostać uzgodniona z tą stworzoną w Izbie Reprezentantów, a następnie przegłosowana i podpisana przez prezydenta. W trakcie procesu legislacyjnego kwota może się jeszcze zmniejszyć, a nawet całkowicie zniknąć.
Dlatego wsparcia programowi F/A-XX przed Kongresem udzielił również szef operacji marynarki wojennej, admirał Daryl Caudle.
– Nic w naszych siłach zbrojnych nie ma takiej zdolności do projekcji siły z morza jak lotniskowcowa grupa uderzeniowa z jej kluczowym elementem, którym jest lotniskowiec z napędem jądrowym – napisał admirał Caudle w odpowiedzi na pytanie o program F/A-XX w czasie przesłuchania przed nominacją na stanowisko szefa operacji. – Żeby utrzymać ten potencjał uderzeniowy, skrzydło lotnictwa pokładowego musi się składać z najbardziej zaawansowanych myśliwców. Jeśli marynarka wojenna nie będzie w stanie w rozsądnym czasie wprowadzić do służby myśliwca szóstej generacji, jej zdolność do utrzymania przewagi nad równorzędnym przeciwnikiem będzie zagrożona. Bez zastępstwa dla F/A-18E/F i EA-18G marynarka będzie zmuszona do kolejnej modernizacji samolotów czwartej generacji i zwiększonych zakupów myśliwców piątej generacji, aby spróbować rywalizować z samolotami szóstej generacji, które już latają u potencjalnego przeciwnika.
Tak czy inaczej, pomimo całej skrytości, w jakiej prowadzony jest program, i pomimo problemów z finansowaniem wydaje się, że jesteśmy coraz bliżej rozstrzygnięcia konkursu na nowy myśliwiec pokładowy US Navy. Jest on niezbędny, bo Chińczycy nie śpią, a lotnictwo pokładowe jest predestynowane do odegrania kluczowej roli w ewentualnej przyszłej wojnie.
