Dzisiaj rano doszło do kolejnych wybuchów w Damaszku. 18 osób, w tym czterech policjantów, doznało obrażeń. Zamachy przeprowadzono niedaleko hotelu, w którym przebywał wizytujący Syrię prezydent Francji Emmanuel Macron.

Dwudniowa wizyta była dla Macrona rozgrzewką przed szczytem NATO w Ankarze, a dla Damaszku – szansą na ściągnięcie kolejnych inwestycji do kraju. Prezydent Francji zapowiadał między innymi kategoryczne zabronienie Syryjczykom angażowania się w wojnę libańską i nacisk na dalsze reformy polityczne. Wśród głównych tematów rozmów były kwestie odbudowy i transformacji kraju.

Nawet jeśli wizyta nie pociągnęłaby za sobą znaczących zmian, sam fakt obecności francuskiego prezydenta w Syrii jest sukcesem wizerunkowym. Dwa zamachy w stolicy pozostawią jednak na nim bardzo dużą rysę. Nie były to zamachy samobójcze – bomby ukryto w śmietniku i w zaparkowanym samochodzie. Służby zlokalizowały jeden ładunek i czyniły przygotowania do rozbrojenia. Druga bomba znajdowała się około 20 metrów dalej i to ona odpowiada za wszystkich rannych. W sieci dostępne jest nagranie z eksplozji.

Mniej niż dwa tygodnie temu opisywaliśmy syryjską wojnę z terroryzmem. Ogólny trend liczby zamachów jest spadkowy, ale nie zmienia to faktu, że wciąż dochodzi do nich nie tylko na zapadłej prowincji, ale i w samym sercu państwa. Ledwie kilka dni wcześniej jeszcze jedna eksplozja wstrzasnęła stolicą. Wtedy do zdarzenia doszło w kawiarni nieopodal ministerstwa sprawiedliwości. Zginęło co najmniej dziewięć osób, a 22 zostały ranne. We wszystkich przypadkach jednym z głównych podejrzanych jest Da’isz. Możliwe jednak, iż za zamachami stoją inne grupy, takie jak Saraja Ansar as-Sunna (dosł. Kompanie Zwolenników Sunny) – dawni bojownicy syryjskiej opozycji, którzy są niezadowoleni z kursu obecnego rządu.

Ataki nie zniechęciły Macrona do podążania za planem. We wspólnej konferencji z Ahmadem asz-Szarą zadeklarował, że ataki te nie zmieniają niczego w relacjach między państwami i ponowił poparcie dla Syrii. Asz-Szara podziękował prezydentowi za niezłomną postawę.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

SIERPIEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 66%

Sama wizyta zakończyła się podpisaniem 15 umów dotyczących przemysłu lotniczego, sektora zdrowia, bankowości, infrastruktury wodnej i drogowej. Macronowi w wizycie towarzyszyli przedstawiciele francuskiego giganta transportowego CMA CGM i koncernu Total Energies. Pomimo że zamach terrorystyczny raczej nie zachęci inwestorów, możemy mówić o powodzeniu wizyty. Oba państwa mają również powołać nowych ambasadorów.

Syryjski parlament skompletowany

Niemal rok temu opisywaliśmy syryjskie częściowo wolne wybory parlamentarne. Wyłoniono w nich dwie trzecie jednoizbowego parlamentu. Pozostała miała zostać nominowana przez Ahmada asz-Szarę. Po długich miesiącach oczekiwania stało się to 1 lipca. Sylwetki nowych członków Zgromadzenia Ludowego nie wywołały kontrowersji. Są wśród nich przedstawiciele środowiska akademickiego, osoby, które przeżyły ataki chemiczne czasów Asada, i ofiary represji. Największe zainteresowanie wywołała jednak nominacja Ruzajny Lazkani – aktorki znanej między innymi z libańskiego serialu Al-Hajba. Jej wybór jest w pewien sposób zaskakujący, Lazkani nie ma doświadczenia politycznego i nie jest kojarzona z działalnością społeczną.

Najprawdopodobniej powód jest prosty i widać go w tym, że o niej mówimy. Zaciąg celebrytów do polityki nie jest niczym nowym, widzieliśmy to wielokrotnie także w Polsce. Zabieg ten pozwala też na utrwalenie wizerunku otwartej Syrii. Nominacje Szary były też nastawione na zwiększenie udziału kobiet. Ze 140 osób wybranych w głosowaniu jedynie sześć nie było mężczyznami. Nominacje asz-Szary dodały kolejne 15 kobiet, łącznie dając nam 21 z 210 osób. Nawet jak na standardy regionalne nie jest to wynik oszałamiający, ale lepszy między innymi od Libanu. Innym kryterium jest przynależność regionalna. W puli asz-Szary znaleźli się przedstawiciele każdej muhafazy. Najwięcej nowych parlamentarzystów pochodzi z prowincji Aleppo, mającej najwięcej ludności. Druga w kolejności jest post-SDF-owska muhafaza Al-Hasaka, która dostała siedem osób.

Czy to oznacza, że od teraz syryjska demokracja wystartuje? Otóż nie. W niedzielę poinformowano o przełożeniu pierwszej sesji bez podania przyczyny i jakiejkolwiek nowej daty. Należy również pamiętać, że do dzisiaj nie mamy w Syrii prawa regulującego działanie partii politycznych. Obecny parlament ma być jedynie przejściowy, ale wydaje się, że Asz-Szara celowo gra na czas. Na ten moment nowe władze są w stanie zdobyć zadowolenie ludu znoszeniem sankcji i obietnicami poprawy sytuacji gospodarczej. O ile nie można odmówić sukcesów Damaszkowi na tych polach, o tyle kwestią czasu jest, kiedy władza będzie musiała się zmierzyć z niezadowoleniem. Brak partii maskuje również pewne podziały w społeczeństwie.

Syria jest krajem zróżnicowanym nie tylko etnicznie czy religijnie, ale też światopoglądowo. Podobnie jak w wielu innych państwach regionu możemy zauważyć miejską klasę średnią bawiącą się podobnie do Europejczyków, podczas gdy w innej dzielnicy czy na prowincji społeczeństwo jest o wiele bardziej konserwatywne. Te różnice bez wątpienia wpłyną na krajobraz partyjny kraju, jeśli taki powstanie. W końcu po to są partie, by różnić się od siebie.

Ludovic Marin / Pool / Abaca Press/Alamy Live News