W Syrii, jak wiadomo, nic nie jest proste. W ciągu dwóch dni porozumienie z Kurdami zdążyło upaść, aby następnie zostać reaktywowane pod zmienionymi warunkami. W tle mamy kolejne oskarżenia o czystki etniczne i ucieczki z więzienia bojowników Da’isz.
Problemy zaczęły się jeszcze w nocy po podpisaniu porozumienia. W syryjskiej mediasferze pojawiły doniesienia, że bojownicy SDF w odwecie za dezercje i niekorzystne warunki układu zdecydowali się dokonać mordów na arabskiej mniejszości w Al-Hasace. W wyniku działań Kurdów zabitych i rannych miało zostać około setki osób, co trudno zweryfikować. W odpowiedzi arabskie plemiona ruszyły wymierzać sprawiedliwość, co jednak w dłuższej perspektywie nie okazało się przełomowym wydarzeniem.
Tym zdecydowanie było spotkanie Mazluma Abdiego z Ahmadem asz-Szarą, które zakończyło się spektakularną porażką. Panowie rozmawiali na temat szczegółów porozumienia. Spotkanie miało trwać pięć godzin, Abdi miał otrzymać ofertę obsadzenia stanowiska wiceministra obrony, sam jednak zażądał, aby Al-Hasaka była całkowicie pod panowaniem SDF, co oznaczałoby nie tylko brak wojska syryjskiego, ale też oddziałów ministerstwa spraw wewnętrznych. Innym postulatem było dodatkowe pięć dni na podjęcie decyzji, co umożliwiłoby konsultacje z innymi ugrupowaniami.
Asz-Szara nie zgodził się na te postulaty. Przywódca SDF oskarżył więc prezydenta Syrii o zamiar zniszczenia instytucji kurdyjskich, co było dość zaskakujące, jeśli wziąć pod uwagę, że Abdi wiedział, co podpisywał poprzedniego dnia.
Pojawiła się teoria, że oprócz oficjalnej wersji porozumienia istniały również zakulisowe ustalenia dotyczące przyszłości Syrii. SDF mimo wcielenia osób, a nie jednostek, miały nadal utrzymać spójną strukturę, a fakt ten zatajono przed opinią publiczną. Ponadto Kurdowie mieli mieć władzę w Al-Hasace. Źródłem tych rewelacji była osoba z SDF, do której dotarł kurdyjski portal Rudaw. Innym wytłumaczeniem jest presja Partii Pracujących Kurdystanu (PKK).
Kurdowie, jak każdy naród, są wewnętrznie podzieleni. Obecny rozejm jest kojarzony z Masudem Barzanim, liderem irackiego Kurdystanu, który utrzymuje chłodne relacje z PKK. Jedną z głównych osi sporów jest podejście do Turcji.
NEW: SDF source claims US Envoy Barrack didn’t keep his word on two conditions, and Abdi learned it during meeting with Sharaa;
• Keeping SDF a unified division within Syrian army, but keeping it secret from the public
• A Kurdish rule in Kurdish populated areas
— Rudaw https://t.co/0FD30PSHR9
— Ragıp Soylu (@ragipsoylu) January 19, 2026
Niedługo potem SDF wydały komunikat, w których określiły władze jako tureckie marionetki o mentalności Da’isz i wezwały do oporu. W kraju kolejny raz rozgorzały walki. Co istotne, jednym z obszarów walk miały być więzienia dla osób powiązanych z dżihadyzmem, w tym placówki w Al-Aktan (okolice Ar-Rakki), Asz-Szaddadi (południowa część muhafazy Al-Hasaka) i obóz dla uchodźców w Al-Hawl. SDF miały również umyślnie wypuścić dawnych bojowników z więzień w celu destabilizowania sytuacji. Faktem jest, że do ucieczek doszło.
Owe miejsca są pozostałością po czasach walki z parakalifatem. Szczególnie ciekawy jest obóz dla uchodźców w Al-Hawl. Jak sama nazwa wskazuje, nie mieszczą się tam bojownicy, ale osoby, które zostały wyzwolone spod panowania dżihadystów. To wyzwolenie nie zawsze spotkało się z aprobatą. Członkowie rodzin bojowników Dai’sz potrafią nadal wyznawać krwiożercze idee, a ci, którzy tego żałują, nie są w stanie zdobyć zaufania. Część przetrzymywanych tam osób stanowią obywatele państw zachodnich, których władze odmawiają im możliwości powrotu do kraju z obawy o bezpieczeństwo.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Zanim walki zdołały rozgorzeć na nowo w całkowitej skali, doszło do zawarcia kolejnego porozumienia. Siły rządowe mają zatrzymać się na przedmieściach Kamiszli i Al-Hasaki, a plan na sposób zarządzania Al-Hasaką ma pojawić się po czterech dniach. Oddziały podległe Damaszkowi mają również nie zajmować kurdyjskich wsi. Mazlum Adbi ma zaproponować osoby na stanowisko gubernatora Al-Hasaki i wiceministra obrony.
BREAKING — DEAL REACHED IN SYRIA
Syria grants 4 days to SDF to come up with a detailed administrative and military mechanism for Hasakah, Syria Presidency says, adding a joint understanding reached with SDF
“• In the event of an agreement, the Syrian forces will not enter… pic.twitter.com/CLdJ7rKW2g
— Ragıp Soylu (@ragipsoylu) January 20, 2026
Wydaje się, że spory udział w zatrzymaniu walk miały Stany Zjednoczone. Kurdowie zorganizowali nawet protest w Irbilu pod amerykańskim konsulatem, domagając się pomocy z Waszyngtonu. Republikański senator Lindsey Graham groził Damaszkowi przywróceniem ustawy o sankcjach – Ceasars Act. Biały Dom jednak obstawił już swojego konia. Najlepiej pokazują to słowa amerykańskiego ambasadora Toma Barracka. Dyplomata zauważył, że prawa oferowane Kurdom są znaczącym przeskokiem względem czasów Asadów. Współpraca Amerykanów z SDF wynikała przede wszystkim z walki z Da’isz i braku realnego partnera w Damaszku. Czasy te minęły.
The greatest opportunity for the Kurds in Syria right now lies in the post-Assad transition under the new government led by President Ahmed al-Sharaa. This moment offers a pathway to full integration into a unified Syrian state with citizenship rights, cultural protections, and…
— Ambassador Tom Barrack (@USAMBTurkiye) January 20, 2026
Słowa Barracka są oczywiście punktem widzenia Waszyngtonu, ale nie trudno przyznać mu racji – czasy Rożawy niewątpliwie się kończą. Nowa władza w Damaszku, pomimo licznych patologii, stała się nowym partnerem dla świata zachodniego. Jednocześnie liczba i znaczenie Kurdów w Syrii nie są tak duże jak w Iraku. Zdobycze sprzed lat należy obecnie przehandlować za odpowiednią cenę i możliwie jak najlepiej zabezpieczyć się w nowej Syrii.
Do kwestii wspominanych wcześniej ucieczek odniósł się również Donald Trump, który oczywiście sukces przypisał sobie. Jednocześnie przedstawiony cytat pokazuje, jak mocno amerykański prezydent popadł w antyeuropeizm.
– Mieli ucieczkę z więzienia. Europejscy więźniowie uciekali, a ja im to uniemożliwiłem. To było wczoraj. Europejscy terroryści siedzieli w więzieniu. Uciekli z więzienia. Współpracując z rządem Syrii i nowym przywódcą Syrii, schwytali wszystkich więźniów i wsadzili ich z powrotem do więzienia. Byli to najgorsi terroryści na świecie, wszyscy z Europy – powiedział Trump. Tłumaczenie dosłownie.
W obozach w Syrii znajdują się również obywatele Stanów Zjednoczonych, chociaż faktycznie jest ich mniej. Wynika to jednak przede wszystkim z różnic w demografii i bliskości geograficznej.
US President Donald Trump:
"I did a great job. You know what I did? I stopped a prison break. Oh, we did a good job with Syria. They had a prison break. European prisoners were breaking and I got it stopped. That was yesterday. European terrorists were in prison. They had a… pic.twitter.com/E0pokQYImA
— Levant24 (@Levant_24_) January 20, 2026