Oddziały wojskowe podległe rządowi w Damaszku wycofały się z As-Suwajdy, co być może kończy kilkudniowe walki. Za bezpieczeństwo w prowincji mają odpowiadać lokalne oddziały druzyjskie. Dokładny kształt sytuacji w prowincji nie jest jasny, jednak możemy mówić o porażce politycznej rządu. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka w walkach zginęło około 350 osób. Możliwe jednak, iż to nie koniec problemów – beduini mają planować kolejną ofensywą przeciwko druzom.
Dzisiaj tymczasowy prezydent Syrii Ahmad asz-Szara wygłosił przemówienie do obywateli, w którym przedstawił swoją interpretację wydarzeń. Rolę głównego złoczyńcy przypisał Izraelowi, który został oskarżony o działania mające ponownie pogrążyć Syrię w chaosie i podzielić jej naród. Według asz-Szary wypieranie nielegalnych ugrupowań i przywrócenie porządku zakończyło się sukcesem, a Izrael wobec tego wziął na cel ludność cywilną i budynki rządowe.
Prezydent zapewnił, że nowa Syria jest państwem dla wszystkich, a jedność narodu jest siłą kraju. Jednocześnie, w szczerszych słowach Asz-Szara przyznał, że kraj stanął przed wyborem pójścia na ustępstwa z druzyjskimi bojownikami lub pójścia na otwartą wojnę z Izraelem. Rząd, w imię interesu narodowego, oczywiście zgodził się, aby druzyjscy przywódcy odzyskali rozum i przestali szargać reputację mieszkańców As-Suwajdy. Podziękowania otrzymali za to Stany Zjednoczone, państwa arabskie i Turcja, które miały uczestniczyć w mediacjach w celu zakończenia konfliktu.
A statement just made by Syrian President Ahmad al-Sharaa on the attacks by “the Israeli entity” & Israel-backed Druze rebels in Sweida.
“You may be able to start a war but it’s not easy to control its consequences.”
“We won’t give them a chance to start a war in our land.” pic.twitter.com/BHanKZH34E
— Hassan I. Hassan (@hxhassan) July 17, 2025
Przemówienie Asz-Szary jest w sporej mierze robieniem dobrej miny do złej gry. Obecna sytuacja pokazuje, że jedność nie jest bronią, ale jednym z największych deficytów Syrii. Rządowa operacja wojskowa nie przyniosła żadnych istotnych sukcesów, a jedynie podważyła wizerunek rządu. Lider antyrządowych milicji, Hikmat Salman al-Hidżri, wcale nie został pokonany. Wręcz przeciwnie, sytuacja pokazała, że obecna władza nie jest w stanie się go pozbyć z powodu izraelskiej protekcji. Rząd umoczył się natomiast w kolejnych zbrodniach wojennych, które jedynie utrudnią konsolidację władzy. Na wydarzenia w As-Suwajdzie patrzyli nie tylko druzowie czy światowe media, ale również inne mniejszości Syrii, w tym Kurdowie.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Jednym z największych wygranych walk jest Binjamin Netanjahu, który zademonstrował swoją sprawczość i zapewnił bezpieczeństwo sojusznikowi. Nie oznacza to jednak, iż wszystko poszło idealnie. Cahal przyznał, że nie był gotowy na masowe nielegalne przekroczenia granicy z Syrią. Ruch odbywał się przede wszystkim w stronę syryjską, zdarzyły się jednak przypadki syryjskich druzów wchodzących na terytoria kontrolowane przez Izrael.
Sam Al-Hidżri wydał odważny komunikat, według którego As-Suwajda została „oczyszczona z terrorystów”. Wezwał również do otworzenia przejścia granicznego między muhafazą a Jordanią. Wątpliwe, by Amman zgodził się na to, biorąc pod uwagę ryzyko przemytu narkotyków (w co osobiście zaangażowany jest Al-Hidżri), jak również dobre relacje z Damaszkiem. Niezależnie jednak od spełnienia tego postulatu widać, że druzyjski watażka nie stracił pewności siebie. Innym żądaniem ma być ustanowienie korytarza między As-Suwajdą a terytoriami kurdyjskimi. W samej As-Suwajdzie oddziały podległe Al-Hidżriemu mają umacniać swoje wpływy kosztem druzów prorządowych.
S. #Syria: Druze factions took control of the city of #Suwayda after withdrawal of Goverment forces.
Video shows them the Governorate building.
They are also spreading in the Western countryside, prompting many Bedouins/clans to move due to retaliations.
Druze factions are also… pic.twitter.com/aQJwvNvEjc— Qalaat Al Mudiq (@QalaatAlMudiq) July 17, 2025
Kształt, jaki przyjmie sytuacja wojskowo-polityczna w As-Suwajdzie, nie jest jeszcze jasny. Według deklaracji druzowie mają odpowiadać z bezpieczeństwo w regionie. Warto jednak pamiętać, że nie jest to jednolita politycznie grupa, a część tej społeczności jest bardziej nastawiona na współpracę z rządem od Al-Hidżriego. Jednocześnie rząd wycofał jedynie oddziały wojskowe, pod znakiem zapytania stoi kwestia oddziałów podległych MSW.
Co więcej, jak donosi The Times of Israel, syryjscy beduini mają planować kolejną ofensywą przeciwko druzom. Według mediów przychylnych Damaszkowi w trakcie ostatnich walk doszło również do zbrodni druzyjskich na ludności sunnickiej, co częściowo jest próbą rozwodnienia zbrodni rządowych, jednak wskazuje również na ryzyko powstania pętli przemocy. Dodajmy do tego, że część Syryjczyków widzi w Al-Hidżrim agenta Izraela i wzywa do bojkotu handlu z muhafazą As-Suwajda. Z drugiej strony wielu druzów zapewne zapamięta, w jaki sposób siły podległe Damaszkowi traktowały ich sąsiadów.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio określił sytuację jako skomplikowaną i powiązaną z długowieczną rywalizację pomiędzy poszczególnymi grupami, co doprowadziło do „niefortunnej sytuacji”. Stany Zjednoczone miały intensywnie działać w celu deeskalacji konfliktu. Co ciekawe, Rubio wspomniał również o nieporozumieniu między Syrią i Izraelem, ale nie rozwinął, o co mu dokładnie chodziło.
.@SecRubio on Syria: "These are historic, longtime rivalries … and it led to an unfortunate situation and a misunderstanding … We're on our way towards a real de-escalation … In the next few hours, we hope to see some real progress to end what you've been seeing." pic.twitter.com/2cMcnLdDm7
— Rapid Response 47 (@RapidResponse47) July 16, 2025
Ciekawą perspektywę na obecne wydarzenie opublikował magazyn Syria in Transition. W ostatnią sobotę doszło do bezpośredniego spotkania syryjskich i izraelskich przedstawicieli w Baku dotyczącego perspektyw na podpisanie porozumienia pokojowego. Syryjczycy mieli proponować powrót do zawieszenia broni z 1974 roku, na co jednak nie zgodziła się druga strona. Izraelczycy bardziej byli zainteresowani porozumieniem na wzór normalizacji ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi („porozumienia abrahamowe”), które obejmowałyby między innymi otworzenie ambasad.
Syria miała zaproponować wycofanie ciężkiego sprzętu z południa kraju i przekazanie danych wywiadowczych dotyczących Eliego Kohena w zamian za możliwość pełnej integracji As-Suwajdy, na co Izrael miał się zgodzić. Możliwe, że właśnie tutaj doszło do nieporozumienia, a Syria postrzegała zgodę o wiele szerzej niż Izraelczycy. Asz-Szara, wnioskując z przebiegu rozmów i dobrych relacji z USA, uznał, że daje to zielone światło na rozprawienie się z antyrządowymi ugrupowaniami w regionie. Jednocześnie przecenił on siły prorządowych ugrupowań druzyjskich i nie docenił zdolności Al-Hidżriego. To w połączeniu z brakiem pełnej kontroli nad zachowaniem własnych wojsk wobec lokalnej ludności i reakcją Cahalu miało doprowadzić do tragedii.
Opis ten należy traktować bardziej jako pewną hipotezę mającą wyjaśnić, jak dokładnie doszło do walk w As-Suwajdzie. Weźmy jednak pod uwagę, że do pierwszego porwania mającego uruchomić ciąg wydarzeń miało dojść w piątek.
Miscommunication in Baku: The road to escalation in Suwayda
Syria in Transition has learned from well-placed sources that the recent escalation in Suwayda is the result of a consequential misunderstanding between Syrian and Israeli officials during a face-to-face meeting in Baku…
— Syria in Transition (@SyriaTransition) July 17, 2025