Wczoraj widzieliśmy nadzieje na zakończenie krwawych wydarzeń w Syrii. Walki w As-Suwajdzie miały powoli gasnąć, podpisano porozumienia z kilkoma przywódcami druzyjskimi, a Amerykanie mieli poprosić Izrael o wstrzymanie ataków. Dzisiaj okazało się, że nadzieje te były płonne. Amerykańska prośba najwidoczniej nie została zaakceptowana, a Cahal kontynuuje ataki na wojska syryjskie.
Według ministra obrony Izraela Jisraela Kaca naloty będą trwać. dopóki siły rządowe nie wycofają się z As-Suwajdy. „Ostrzeżenia dla Damaszku dobiegły końca, teraz nadejdą bolesne ciosy” – oświadczył.
Bolesne ciosy spadły jednak nie w As-Suwajdzie, ale właśnie w Damaszku. W momencie pisania tego tekstu seria ataków najprawdopodobniej nadal trwa. Najbardziej spektakularnym elementem jest zbombardowanie syryjskiego sztabu generalnego. Na budynek spadła cała seria uderzeń. Pojawiły się również doniesienia o ataku na pałac prezydencki i ministerstwo obrony. Na ten moment media informują o 13 rannych w mieście, liczba zapewne będzie rosnąć w ciągu najbliższych godzin.
The IDF releases footage of its latest strikes in Syria, targeting the general staff command building in Damascus and another target near the Presidential Palace.
The military says the military headquarters was used by Syrian government forces to send troops to the… pic.twitter.com/L8EkS7w4o4
— Emanuel (Mannie) Fabian (@manniefabian) July 16, 2025
W znajdującej się pod Damaszkiem miejscowości Dżaramana mają trwać antyrządowe protesty druzów. Miasto byłem jednym z obszarów walk pomiędzy siłami rządowymi a milicjami druzyjskimi powiązanymi z Hikmatem Salmanem al-Hidżrim. Sam Al-Hidżri wezwał również Izrael i Stany Zjednoczone do przeprowadzenia interwencji przeciwko rządowi w Damaszku.
Protests erupt in Jaramana against Syrian government in solidarity with Druze uprising in Suwayda pic.twitter.com/PYrke69Lj8 h/t @ThomasVLinge
— Wladimir van Wilgenburg (@vvanwilgenburg) July 16, 2025
Niespokojnie jest również na Wzgórzach Golan. Kolejne grupy izraelskich druzów miały przekroczyć granicę z Syrią. Łącznie mowa nawet o tysiącu osób. Cahal ma starać się powstrzymać ten proceder, również Binjamin Netanjahu wezwał obywateli to nieprzekraczania granicy. Na pogranicze są ściągane dodatkowe oddziały, a władze izraelskie mają odbyć konsultacje dotyczące rozwoju wydarzeń w Syrii. Minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben Gwir z ultraprawicowej partii Żydowska Siła wezwał do zabicia Ahmada asz-Szary.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Walki w Syrii wybuchły w istotnym momencie dla izraelskiej sceny politycznej. Koalicja Netanjahu przechodzi kryzys, a dzisiaj rząd opuściła partia Szas, co ma być wynikiem reformy poboru. W poniedziałek taką decyzją podjęła inna ortodoksyjna partia – Zjednoczony Judaizm Tory. Według religijnych polityków proponowane reformy poboru mają naruszać kompromis dotyczący służby ultraortodoksyjnych żydów (charedim) w Cahalu. Ich udział w obowiązku obrony kraju był mocno ograniczony, co budziło oburzenie w bardziej świeckich częściach społeczeństwa. Jednocześnie bez tych partii rząd Netanjahu nie ma większości. Również obecne wydarzenia są pewną presją dla Likudu. To właśnie tę partię wspiera duża część izraelskich druzów, co wiąże się z potrzebą zadowolenia własnego elektoratu.
There is chaos on the Israeli-Syrian border, as dozens of Druze civilians breach the border barrier and enter Syria.
The IDF is attempting to gain control of the situation.
Yesterday, dozens of Druze residents of Israel entered Syria, before returning hours later. The IDF… pic.twitter.com/mPiRqxVN1Y
— Emanuel (Mannie) Fabian (@manniefabian) July 16, 2025
Walki w obszarze As-Suwajdy nadal trwają. Siły rządowe miały wypchnąć bojowników do wschodniej części miasta. Wojska podległe Damaszkowi mają również toczyć walki w pobliskich miejscowościach, takich jak Rassas i Kanawat. W obszarze walk działa lotnictwo Cahalu, przede wszystkim drony. Pomimo wsparcia lotniczego i zabicia kilku wyżej postawionych dowódców to siły rządowe mają inicjatywę w tym obszarze. Dokładny układ sił nie jest jednak znany.
W ciągu ostatniej doby w sieci pojawiły się liczne filmy przedstawiające zbrodnie wojsk rządowych na lokalnej ludności. Miało dojść do kolejnych bezpodstawnych egzekucji, bezczeszczenia zwłok i poniżania cywilów. Dokładna skala i lista przestępstw popełnionych przez siły prorządowe nie jest znana, a spora część zarzutów jest trudna do zweryfikowania. O tym, że zbrodnie w As-Suwajdzie są faktem, najlepiej świadczy to, że sama władza je potępiła i zapowiedziała rozliczenia.
O ile walki są w sporej mierze są zasługą wywrotowej działalności powiązanego z Asadem Al-Hidżriego, o tyle łatwo zauważyć, że Damaszek również ma długą listę grzechów. Nowe siły zbrojne Syrii nadal są zbieraniną zalegalizowanych bojówek, które nawet jeśli są w stanie skutecznie walczyć, swoim zachowaniem nadal budzą odrazę. Co gorsza, rząd nie stworzył poczucia nieuchronności kary. Od masakr w Latakii minęło kilka miesięcy, a winnych nadal nie wskazano. Również transformacja polityczna budzi uzasadnione obawy dotyczące inkluzywności i jakości demokracji w nowym państwie.
Eskalacja nalotów Cahalu na Syrię odbiła się echem w regionie. Działania te skrytykowały Egipt, Liban, Jordania i Turcja. Linia krytyki we wszystkich przypadkach jest podobna: dotyczy łamania prawa międzynarodowego, podważania suwerenności Syrii i bezpieczeństwa w regionie. Sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział, że Waszyngton jest „bardzo zaniepokojony” i aktywnie pracuje nad wstrzymaniem walk.
Władze syryjskie poinformowały o kolejnym porozumieniu ze społecznością druzyjską w As‑Suwajdzie, które obejmuje zawieszenie broni, rozmieszczenie sił bezpieczeństwa i pełną integrację regionu z resztą państwa. Stroną porozumienia nie jest jednak Al‑Hidżri, co wskazuje, że walki nadal będą trwać.