Ahmad asz-Szara przeprowadził kolejną w swojej karierze szybką ofensywę. Zawarty rozejm z Kurdami jest zdecydowanie korzystny dla prezydenta Syrii i jego wizji kraju. Muhafazy Ar‑Rakka i Dajr az-Zaur mają znaleźć się pod cywilną i wojskową kontrolą rządu. W muhafazie Al-Hasaka administracja cywilna ma zostać zintegrowana z Damaszkiem. Wojska Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) mają zostać zintegrowane z ministerstwem obrony w sposób oczekiwany przez stronę rządową. Jeśli umowę uda się zrealizować, mamy do czynienia ze strategicznym zwycięstwem Asz-Szary.

Wczoraj wspominaliśmy o walkach w Tabce i Al-Mansurze na południe od Ar-Rakki. Jeszcze w nocy siły rządowe miały znaleźć się na rogatkach miasta. Dzisiaj miasto całkowicie zajęto i w obecnej chwili stanowi ono rządowy przyczółek nad Eufratem w tym regionie.

Inaczej sytuacja wygląda na wschodzie, gdzie w całej muhafazie Dajr az-Zaur siły rządowe przekroczyły rzekę, a co za tym idzie – przejęły wiele miejscowości zbudowanych wzdłuż koryta. W rękach Damaszku znalazły się między innymi Chuszam (miejsce słynnej bitwy między siłami Grupy Wagnera i Amerykanami w 2018 roku) czy Baghuz Fawkani (w 2019 roku ostatni bastion terytorialny „kalifatu” Da’isz).

Mieszkańcy Ar-Rakki nową władzę przywitali z zadowoleniem, a w internecie pojawiają się nagrania przedstawiające niszczenie symboli powiązanych z SDF. Ich władzy, podobnie jak każdej frakcji syryjskiej wojny domowej, można zarzucić kilka problemów. Organizacja kontrolowała terytoria o wiele większe niż jedynie ziemie zdominowane przez Kurdów, a wielu Arabów czuło władzę SDF jako obcą, co zwłaszcza w obliczu pojawienia się alternatywy w Damaszku stało się palącym problemem.

Ponadto lokalna ludność uskarżała się na arbitralne aresztowania czy przymusowy pobór do sił zbrojnych. Zajęte przez rząd terytoria są zdominowane przez ludność arabską, co przynajmniej część mieszkańców traktuje jako wyzwolenie. Niezadowolenie przyniosło swoje efekty, a ludność plemienna wsparła działania Damaszku.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

MARZEC BEZ REKLAM GOOGLE 90%

Przedstawione wydarzenia nie mają na celu wyznaczania sił dobra i zła, wojskom rządowym można zarzucić długą listę niechlubnych aktów i zbrodni. Nawet w tym wypadku – zajmowania terenów arabsko-muzułmańskich nastawionych przyjaźnie – syryjskie ministerstwo obrony wezwało swoich żołnierzy do odpowiedzialności, budowy zaufania społecznego oraz obrony obywateli i ich własności. Wizytę w szpitalu w Dajr az-Zaur złożył syryjski minister zdrowia, co również ma na celu umocnienie poparcia społecznego na zajętych terytoriach.

Koniec problemów z Kurdami?

Ar-Rakka była największym miastem kontrolowanym przez SDF, również straty terytorialne wzdłuż Eufratu, w tym istotnych pól naftowych, są poważnymi ciosami dla ugrupowań kurdyjskich. Największym sukcesem może się okazać jednak podpisany rozejm, który – zawarty pod naciskiem Stanów Zjednoczonych i państw regionu – brzmi zdecydowanie po myśli Damaszku.

SDF kontrolowały trzy muhafazy – połowicznie Ar-Rakkę i Dajr az-Zaur oraz całkowicie Al-Hasakę. W pierwszych dwóch kontrolę wojskową i cywilną ma przejąć Damaszek. Al-Hasaka, będąca wschodnim końcem Syrii, ma zostać zintegrowana jedynie w wymiarze cywilnym. Prezydent ma wyznaczyć gubernatora prowincji. Pola naftowe i gazowe, jak również przejścia graniczne, mają być kontrolowane przez władze centralne. Władza obejmie też nadzór nad więzieniami dla osób powiązanych z Da’isz.

Ponadto oddziały SDF mają zostać zintegrowane z wojskami rządowymi. Walka o to toczy się od dawna, a Damaszek naciskał, aby integracja dotyczyła osób, a nie całych jednostek. Zapis ten udało się wymóc dzięki zakończonym walkom. SDF mają przedstawić listę nominatów na wysokie stanowiska. W jednej organizacji będą więc służyć ludzie, którzy przez długie lata zawzięcie ze sobą walczyli.

Jednocześnie SDF zobowiązały się do wyproszenia niesyryjskich członków Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), co jest widocznym gestem wobec Turcji, uznającej PKK za organizację terrorystyczną. Ankarę niewątpliwie cieszy również kontrola Damaszku nad przejściami granicznymi. Amerykanie dostali natomiast zapis, według którego Damaszek deklaruje zaangażowane w walkę z Da’isz. Współpraca z Amerykanami w tym obszarze trwa od dłuższego czasu, jednak wraz z nowymi terytoriami władza będzie musiała przejąć odpowiedzialność dawniej spadającą na SDF. Ambasador w Turcji Tom Barrack wyraził aprobatę dla porozumienia.

W umowie wspomniano również o niedawnym dekrecie prezydenckim dotyczącym praw językowych i kulturalnych Kurdów. Damaszkowi zdecydowanie wystarczy już problemów z mniejszościami. Wdrażanie porozumienia może jednak nie być gładkie, zwłaszcza jeśli duży udział będą w nim miały siły dawnej Syryjskiej Armii Narodowej, która jest szczególnie brutalna i wroga Kurdom.

Obecna ofensywa jest złamaniem impasu trwającego w rozmowach od długich miesięcy. Opcja centralistyczna promowana przez rząd okazała się silniejsza, co było do przewidzenia. Kurdowie pomimo dużego terytorium są słabsi liczebnie (cała mniejszość to około 8% populacji Syrii), a Amerykanie większą przyszłość widzą w relacjach z Asz-Szarą, co jest uzasadnione z ich perspektywy. Dużym wygranym całego sporu jest Turcja, która może się pozbyć istotnego zagrożenia, jakim z perspektywy Ankary są ugrupowania kurdyjskie u południowego sąsiada.

Dla samej Syrii umowa jest szansą, żeby rozwiązać kwestie zjednoczenia wschodniej części kraju. Warto obserwować cały proces, który zapewne natrafi jeszcze na kilka przeszkód. Nawet jeśli się uda, a Damaszek odzyska terytoria wschodnie, w tym te okupowane przez Turcję, droga nadal pozostaje długa. Druzowie z As-Suwajdy w praktyce rządzą się sami, a Izrael nadal okupuje syryjską część wzgórz Golan. Warto również pamiętać, że według prawa międzynarodowego cały obszar Golanu jest syryjską ziemią, jak również ziemią ojczystą obecnego (tymczasowego) prezydenta.

Moawia Atrash/ dpa picture alliance via Alamy