Ahmad asz-Szara oficjalnie zapewnił, że prawa kurdyjskie będą respektowane, język kurdyjski został uznany jako język narodowy, a świętem państwowym został Nowruz (tradycyjny Nowy Rok). Jeśli postulaty te zostaną zrealizowane w praktyce – możemy mówić o historycznym zwrocie. Jednocześnie jednak syryjskie wojska prowadzą ofensywę przeciw Syryjskim Siłom Demokratycznym (SDF) w okolicach Ar-Rakki.
Nie tak dawno opisywaliśmy walki w Aleppo między siłami rządowymi a SDF. Te walki ustały, jednak przeniosły się do miast Tabka i Al-Mansura na południe od Rakki. Wczorajsza decyzja Asz-Szary to swoista polityka kija i marchewki, mająca wywrzeć duży nacisk na SDF, jednocześnie starając się zyskać przychylność Kurdów.
Ogłoszenie Nowruzu świętem państwowym to silny symbol. Oficjalnie uznanie języka kurdyjskiego otwiera kwestię edukacji, a szkoły mogłyby uczyć kurdyjskiego jako drugiego, a może nawet głównego języka. Trzecią obietnicą jest przywrócenie obywatelstwo Kurdom, którzy stracili je w 1962 roku.
#Syria: scenes of celebrations in #Damascus tonight, as the Kurdish community reacts to the newly issued presidential decree. https://t.co/flJ4stXTN4 pic.twitter.com/q1ZUQe3uJf
— Qalaat Al Mudiq (@QalaatAlMudiq) January 16, 2026
Żeby lepiej zrozumieć, jak istotna jest decyzja o uznaniu Kurdów, warto przyjrzeć się, jak wyglądało ich położenie w Syrii. Po uzyskaniu niepodległości Syria szybko obrała ścieżkę arabskiego nacjonalizmu. Założona w 1957 roku Kurdyjska Partia Demokratyczna w Syrii została szybko zdelegalizowana. Rok później Syria krótkotrwale połączyła się z Egiptem, a po upadku tego projektu państwo obrało nazwę Syryjskiej Republiki Arabskiej.
W 1962 roku w prowincji Dżezira przeprowadzono cenzus, mający na celu odebranie obywatelstwa Kurdom, którym przypisywało się pochodzenie z ziem tureckich. W wyniku tego około 20% syryjskich Kurdów utraciło obywatelstwo, a tym samym dostęp do państwowych usług. Dojście do władzy partii Baas jedynie pogłębiło represje. Rząd w Damaszku polityką przesiedleń chciał stworzyć pas arabski dzielący tureckich i syryjskich Kurdów. Wyrażanie innej niż arabska tożsamości było na tyle źle widziane, że władze aktywnie zwalczały obchody Nowruzu, a wystąpienia ludności tłumiono brutalną siłą.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Deklarowane zmiany, w przypadku ich realizacji, będą nie tylko wyrównaniem historycznych krzywd, ale także istotną zmianą w polityce Damaszku. Z perspektywy Europejczyka nietrudno jednak zauważyć, że obywatelstwo czy język mniejszościowy są dość oczywistymi prawami. Nowruz faktycznie jest pod tym kątem zauważalnym gestem. Nie zmienia to faktu, że musiał minąć ponad rok, aby nowa władza syryjska była w stanie podjąć takie decyzje. W dodatku nietrudno wpisać te wydarzenia w kontekst minionych walk i reakcji na kryzys niż samodzielną dobroduszną decyzję. Nie rozwiązuje to również kwestii innych mniejszości, takich jak Asyryjczycy czy Turkmeni, którzy stanowią niewielki ułamek populacji.
Komunikat Rożawy odnośnie do dekretu jest bardzo zachowawczy. Oczywiście sam ruch odebrano pozytywnie, jednak przede wszystkim jako półśrodek. Wszystkie decyzje zostały podjęte na mocy dekretu prezydenckiego, jednak Kurdowie oczekują, aby tego typu gwarancje wpisano do konstytucji. Obecnie syryjska władza działa na tymczasowej ustawie zasadniczej. Po raz kolejny pojawiły się również postulaty o decentralizacji kraju, co raczej nie jest rozważane przez Damaszek.
Walki o Al-Mansurę i Tabkę
Konflikt między Damaszkiem a Rożawą trwa jako długa seria kolejnych walk o ograniczonej skali. Po ustaniu zawieszenia broni obecnie wojska rządowe prowadzą ofensywę na południe od Ar-Rakki – największego miasta Rożawy, zamieszkanego głównie przez ludność arabską. Według deklaracji rządowych miasta Al-Mansura i Tabka zostały zajęte przez wojska powiązane z władzą. SDF zaprzeczają tym doniesieniom. W dodatku arabskie plemiona z Al-Hasaki wezwały do dezercji i podporządkowania się Damaszkowi. Warto przypomnieć, że SDF muszą mierzyć się z niezadowoleniem arabskiej populacji, która po upadku Asada (przynajmniej częściowo) jest bardziej przychylna Damaszkowi. Obecne terytoria Rożawy są o wiele większe niż obszary zamieszkałe przez Kurdów.
Działania Damaszku zaniepokoiły dyplomatów ze Stanów Zjednoczonych, którzy spotkali się z przedstawicielami Rożawy i irackiego Kurdystanu w Irbilu. Wcześniej CENTCOM wzywał Damaszek do powstrzymania się od eskalacji. O ile Waszyngton nie interesuje się nadmiernie Syrią w obliczu wszystkich innych pomysłów Trumpa, o tyle obecne walki stanowią powód do niepokojów. Amerykanie obawiają się przede wszystkim, że walki stworzą próżnię bezpieczeństwa, którą mogłoby wykorzystać Da’isz. Obecnie na południe od miasta Dajr az-Zaur pojawiają się doniesienia o walkach z plemionami. Sytuacja nadal jest rozwojowa.
If Damascus’ aim is for all of Raqqa and DZ in short-term, I hope they have a plan for folding in units from SDF that the US has worked with there in the fight against IS.
This is something the U.S. is extremely nervous about and how IS could take advantage with a potential…
— Aaron Y. Zelin (@azelin) January 17, 2026