Syria aresztowała Ahmada Habiba Alego, jednego z najważniejszych oficerów zaangażowanych w syryjski program chemiczny. Informacja ta bez wątpienia ucieszy Abd al-Hamida al-Awaka – nowego przewodniczącego Zgromadzenia Ludowego, kładącego nacisk na transformację ustrojową państwa, w tym rozliczenie dawnego reżimu.
Ahmad Habib Ali był pułkownikiem armii syryjskiej za czasów Baszszara al-Asada, dowódcą Jednostki 417. Pod tą nazwą kryje się placówka odpowiedzialna za składowanie i produkcję broni chemicznej, między innymi sarinu. Służby przypisują Habibowi wyprodukowanie 20 bomb o wagomiarze 250 kilogramów, które wykorzystano w walkach w latach 2013–2017. Według syryjskiego MSW to jedna z kluczowych postaci w całym programie broni masowego rażenia.
Wojna chemiczna jest obecnie nieco zapomnianym elementem syryjskiej wojny domowej, jednak zapadła głęboko w pamięć samym Syryjczykom. Dokładna liczba przypadków użycia broni chemicznej jest trudna do ustalenia. Najbardziej znanym i najbardziej śmiercionośnym są wydarzenia w Ghucie z 2013 roku. Wtedy w wyniku ataku sarinem zginęło między 281 a 1700 osób. Dolne szacunki (do 355) pochodzą ze źródeł zachodnich, takich jak wywiady europejskie czy Lekarze Bez Granic, górne to przede wszystkim Amerykanie i syryjska opozycja. O skali ataku dobrze świadczy liczba rannych. Do szpitali trafiło 3600 osób.
#Syria's Interior Ministry announces the arrest of former army colonel Ahmad Habib Ali, who it says oversaw sarin gas stockpiles and chemical weapons production under the Assad government. https://t.co/0VT4uQRHM3 pic.twitter.com/D6Tu0DTWYg
— NORTH PRESS AGENCY – ENGLISH (@NPA_English) July 15, 2026
O ile drugowojenny sarin odpowiada za najkrwawsze ataki, o tyle większość incydentów odbyła się z wykorzystaniem środków znanych od pierwszej wojny światowej – chloru i gazu musztardowego. Często ofiar było kilkadziesiąt, a nawet kilka. W większości środki te były wykorzystywane przez stronę rządową, są również doniesienia o użyciu tego typu broni przez Da’isz. Jednocześnie wiele incydentów do dzisiaj pozostaje niewyjaśnionych.
Wraz z piekłem asadowskich więzień ataki chemiczne są jednymi z najważniejszych symboli pokazujących, co baasistowski reżim był w stanie uczynić własnym obywatelom. O tym, jak bardzo istotne są to wydarzenia, świadczy fakt, że Ahmad asz-Szara, wybierając swoich nominatów do tymczasowego parlamentu, zdecydował się na umieszczenie na liście osób mających za sobą kontakt z tą bronią. Po upadku reżimu Asada dotarcie do osób dotkniętych atakami stało się łatwiejsze, co poskutkowało upublicznieniem kolejnych relacji.
Syryjski parlament zaczął obradować
W minioną niedzielę po raz pierwszy odbyło się posiedzenie Zgromadzenia Ludowego – nowego jednoizbowego parlamentu. Najważniejszym elementem obrad było wybranie pierwszego przewodniczącego ustanowionej instytucji. Został nim Abd al-Hamid al-Awak, jeden z nominatów Ahmada asz-Szary. Na kandydata zagłosowało 99 z 210 parlamentarzystów.
Biografia Al-Awaka jest całkiem ciekawa. Urodził się w muhafazie Al-Hasaka, która jeszcze do niedawna była pod kontrolą Syryjskich Sił Demokratycznych. Z wykształcenia jest prawnikiem specjalizującym się w prawie karnym i administracyjnym. Do 2014 pracował w syryjskiej administracji rządowej, z której został wyrzucony z racji popierania opozycji. Od tego czasu pracował przede wszystkim na uczelniach znajdujących się za granicą lub w częściach Syrii poza panowaniem Asada. Działał również w opozycji wobec władz w Damaszku, a nawet uczestniczył we wspieranym przez ONZ procesie pokojowym.
Syria's People's Assembly elected Abdul Hamid al-Awak as its first post-Assad speaker on Sunday in Damascus.
Al-Awak chaired the committee that drafted the 2025 Constitutional Declaration, the document granting the president the power to appoint a third of the assembly. He holds… pic.twitter.com/Gt1kfEHOYB
— Levant24 (@Levant_24_) July 12, 2026
Co w takim razie mówi nam ta nominacja? Al-Awak jest technokratą, jednak posadę zawdzięcza przede wszystkim Ahmadowi asz-Szarze. W wypowiedziach podkreśla potrzebę współpracy z prezydentem. Jednocześnie jako konstytucjonalista chce się skupić na transformacji systemu politycznego kraju, na gwarancji podziału władzy i wolnościach obywatelskich. Pytaniem pozostaje, na ile oddanie prezydentowi będzie zbieżne z tymi ideami.
Wśród innych poglądów Al-Awaka można wymienić niechęć do systemu kwotowego, mającego gwarantować odpowiedni udział w polityce państwa mniejszościom. Zamiast tego lepszą opcją w jego opinii jest państwo obywatelskie. System kwotowy, a dokładniej konfesyjny, działa w sąsiednim Libanie, chociaż użycie słowa „działanie” może być lekkim nadużyciem. Innym pomysłem, poruszonym już w trakcie Konferencji Dialogu Narodowego, jest powołanie komisji do spraw sprawiedliwości przejściowej, która miałoby rozliczyć dawny system. Sam pomysł nie jest zły, zwłaszcza że od upadku Asada minęło już 19 miesięcy.