Sudańska wojna generałów naznaczona jest niewyobrażalnym cierpieniem cywilów. Niewielu obserwatorów spodziewa się, że sprawcy zbrodni zostaną kiedykolwiek pociągnięci do odpowiedzialności. Jednak zwolnienie z aresztu „Rzeźnika Al-Faszir” wzbudziło nie tylko oburzenie, ale i zaskoczenie. W tle walki przesuwają się w stronę granicy z Etiopią, a drony zbierają krwawe żniwo.

Pokazowe aresztowanie w listopadzie 2025 roku jednego z najbardziej rozpoznawalnych zbrodniarzy okazało się tylko politycznym teatrem. Al-Fateh Abd Allah Idris, znany również jako Abu Lulu, był jednym z dowódców polowych odpowiedzialnych za kilkanaście masakr w Al-Faszir.

Organy prasowe Sił Szybkiego Wsparcia starają się skierować uwagę opinii publicznej na jego postać, aby odciągnąć uwagę od poważniejszych kwestii, takich jak obecność Abd ar-Rahima Dagalo, brata dowódcy SSW, w Al-Faszir, gdy jego podwładni mordowali cywilów. Mimo iż Abu Lulu bez cienia wątpliwości był odpowiedzialny za szereg zbrodni, nie był jedyny. Znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby jednak zapanowanie nad samowolnymi działaniami bojowników.

Zwolnienie Abu Lulu potwierdziły źródła w SSW, sudańskich siłach zbrojnych i czadyjskim wywiadzie. Oficjalnie rebelianci zaprzeczyli doniesieniom, ale jest to próba ograniczenia skandalu. „Rzeźnik Al-Faszir” osobiście odpowiada za śmierć co najmniej 15 cywilów. Jego zatrzymanie miało być symbolem wprowadzenia przez SSW odpowiedzialności dowódców za przestępstwa przeciwko Sudańczykom. Pozorowana sprawiedliwość nie trwała długo. Obecnie Abu Lulu ma przebywać w Kordofanie.

Instalacje naftowe zagrożone

Ciężar walk skupiony jest obecnie na południu, gdzie wojsku udało się wyprzeć Siły Szybkiego Wsparcia w stanie Nil Błękitny. Żołnierze 13. Brygady odnieśli sukces, zmuszając rebeliantów do wycofania się w pobliże granicy z Etiopią. Celem strategicznym jest odbicie Karamaku, który znajduje się w rękach SSW od marca. Sukcesy w polu spotkały się z groźbami ze strony przeciwników, którzy gotowi są naruszyć grudniowy układ o ochronie instalacji naftowych.

Al-Basza Tebeig, bliski doradca stojącego na czele SSW generała Mohameda Hamdana Dagalo „Hemedtiego”, zapowiedział, że jeśli ataki ze strony rządowych dronów nie ustaną, bojownicy za cel obiorą instalacje przesyłowe łączące Sudan Południowy z Port Sudanem. W grudniu 2025 roku, gdy starcia zagroziły bezpieczeństwu instalacji przesyłowych, interweniowały siły południowo­sudańskie, wymuszając przerwanie walk.

Rozpoczęta 8 grudnia 2025 roku ofensywa była całkowitym sukcesem SSW. Bojownicy wyparli wojsko z pól naftowych w Heglig. Działania wojenne zaczęły bezpośrednio zagrażać jednemu z najważniejszych obszarów wydobycia i przetwarzania ropy naftowej na południu. W przypadku poważnego uszkodzenia infrastruktury mogło dojść do całkowitego upadku sektora zarówno w Sudanie, jak i w Sudanie Południowym.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

LIPIEC BEZ REKLAM GOOGLE 62%

Około 4 tysięcy sudańskich żołnierzy, większość należąca do 90. Dywizji, musiało wycofać się na terytorium Sudanu Południowego, gdzie złożyli broń. Oprócz uzbrojenia indywidualnego oddano pojazdy opancerzone, działa, a nawet czołgi. Wraz z oddziałem do stanu Unity przybyło kilka tysięcy cywilów mieszkających w pobliżu pól naftowych. Wśród nich znajdowała się liczna grupa pracowników sektora naftowego.

Niemal natychmiast po incydencie przeprowadzono konsultacje na linii Chartum–Dżuba–SSW. Uzgodniono, że cały obszar Heglig zostanie wyłączony z działań wojennych. Zapewniono również warunki do bezpiecznej ewakuacji reszty pracowników. Należy przypomnieć, że podobnego porozumienia nie osiągnięto w przypadku walk o Al-Faszir czy Chartum. Ochrona kluczowych instalacji naftowych okazała się ważniejsza niż dobro cywilów. W przypadku Heglig kluczowa była wola polityczna południowego sąsiada.

Na mocy podpisanych w przeszłości układów o zabezpieczeniu instalacji naftowych znajdujących się na pograniczu do Heglig wkroczyły siły południowo­sudańskie. Generał Paul Nang, szef sztabu generalnego Sudanu Południowego, oświadczył, że operację uzgodniono z Chartumem i SSW. Zdobyto również poparcie ze strony lokalnych elit plemiennych, które zapewniły, że nie zamierzają mieszać się w konflikt. Podstawowym założeniem umowy jest wycofanie wszelkich sił sudańskich z obszaru Heglig i uczynienie z niego strefy neutralnej.

Wojna dronów

Innym znakiem rozpoznawczym wojny jest powszechne wykorzystanie dronów. Upowszechnienie się nowoczesnych bezzałogowców sprawiło, że walka w Sudanie może być prowadzona przez cały rok. Jeszcze kilka lat temu nadejście pory deszczowej skutecznie uniemożliwiało działania zbrojne na dużą skalę. Intensywne opady potrafiły zmyć całe wsie i doprowadzić do infrastrukturalnego paraliżu całych regionów. W takich warunkach wykorzystanie ciężkiego sprzętu było niemożliwe. Niewielkie uzbrojone bezzałogowce mogą siać śmierć i zniszczenie, nie zwracając uwagi na błotne lawiny.

Jednocześnie wykorzystanie uzbrojonych bezzałogowców doprowadziło do pogłębienia tragedii Darfuru. Zniszczona została instalacja wodna w At-Tinie – mieście na pograniczu Sudanu i Czadu. Doprowadziło to do znacznego ograniczenia dostępu do wody pitnej. Lokalna społeczność za pośrednictwem powołanej oddolnie Rady Koordynacyjnej ds. Sytuacji Nadzwyczajnych w At-Tinie poprosiła o wsparcie humanitarne przede wszystkim w zakresie dostępu do wody, żywności i środków medycznych.

Dowódca polowy Sił Szybkiego Wsparcia Ali Bahr poinformował, że w połowie maja jego podkomendnym udało się zestrzelić rządowego bezzałogowca w okolicach Nijali. Zniszczoną maszyną ma być turecki Bayraktar Akıncı, jednak nie zostało to potwierdzone. Należy wspomnieć, że zarówno rebelianci, jak i oddziały rządowe przeprowadzają ataki bez oglądania się na straty wśród ludności cywilnej.

Sytuacja w całym kraju pozostaje trudna. Na drogach między miastami dochodzi do porwań dla okupu oraz ataków ze strony walczących stron i grup przestępczych. Dotyczy to nie tylko głównych szlaków komunikacyjnych, ale również lokalnych. Żadna ze stron nie przejmuje się zapewnieniem bezpieczeństwa Sudańczykom, którzy od ponad trzech lat muszą żyć w sytuacji ciągłego zagrożenia.

Konflikt w Sudanie pozostaje największą trwającą katastrofą humanitarną na świecie. Gubernator Darfuru Minni Arko Minnawi określił atak na Kornoy jako zbrodnię, która powinna zwrócić uwagę świata na los Sudańczyków. Z perspektywy całej wojny był to kolejny atak bojowników SSW na grupę cywilów, których śmierć nie miała żadnego sensu z perspektywy strategicznej czy taktycznej. Bezsensowne okrucieństwo od początku było powszechne w wojnie generałów.

United States Agency for International Development