Siły zbrojne Sudanu tracą kolejne tereny na rzecz bojowników Sił Szybkiego Wsparcia. Byli dżandżawidzi po zniszczeniu i zdobyciu Al-Faszir przenieśli ciężar walk na wschód – do Kordofanu. Zgodnie z przewidywaniami tam również cierpią przede wszystkim cywile. Sudańczycy obawiają się nie tylko rebeliantów, ale też sił rządowych, które w okrucieństwie nie ustępują często swoim przeciwnikom.

Po przejęciu faktycznej kontroli nad większością Darfuru (Al-Faszir to stolica Darfuru Północnego) SSW skoncentrowały się na walkach w Kordofanie Zachodnim. 1 grudnia przedstawiciele SSW poinformowali o zdobyciu Babanusy. W mieście znajdują się koszary 22. Dywizji Piechoty, które obecnie są w rękach SSW. Ponurym żartem jest to, że bojownicy uzasadniają ofensywę dbaniem o dobro ludności cywilnej, którą trzeba chronić przed… ekstremistami z sudańskich sił zbrojnych.

Kordofan przez SSW traktowany jest również jako rezerwuar rekrutów, w tym nieletnich. 24 listopada po zdobyciu kopalni złota Al-Zallataja przymusowo zwerbowano 150 mężczyzn i chłopców pracujących jako górnicy. Do podobnego zdarzenia doszło w Tebsie, gdzie porwano 400 osób. Skala przymusowego zaciągu jest ogromna. Jedynie mały odsetek rekrutów wstępuje do SSW z powodów ideologicznych. Większość walczy z obawy o los swój i rodziny, każda odmowa traktowana jest jak deklaracja poparcia dla rządu.

Przejęcie kontroli nad Babanusą zwiększyło swobodę operacyjną SSW. Jest to ważny węzeł logistyczny na linii północ–południe. Siły rządowe zmierzają w kierunku miasta, obawiając się, że podzieli los zniszczonego Al-Faszir. Strategicznie wojsko rządowe jest w trudnej sytuacji: próbuje konsolidować siły na południu i szykować się do ewentualnej ofensywy.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

LUTY BEZ REKLAM GOOGLE 85%

Sześć tygodni po upadku samo Al-Faszir przypomina grobowiec. Większość bazarów jest zamknięta, na ulicach nadal leżą ciała zabitych, układane na stosach i palone lub spychane do dołów. Miasto pozostaje zamknięte dla organizacji międzynarodowych, jednak informacje o skali cierpienia mieszkańców przekazują ci, którym udało się uciec. Skalę masakry potwierdzają również zdjęcia robione z powietrza. W ciągu ostatnich trzech tygodni mogło zginąć ponad 60 tysięcy osób. Przed wojną, w kwietniu 2023 roku, w Al-Faszir mieszkało 1,5 miliona ludzi.

Góry Nubijskie

Część Gór Nubijskich nadal znajduje się pod kontrolą Sił Szybkiego Wsparcia i sprzymierzonych z nimi grup. 30 listopada wojsko przeprowadziło dwuetapowy atak dronem na wieś Kumo. Po pierwszej eksplozji, gdy z domów wybiegli cywile chcący pomóc rannym, uderzył drugi dron. Według bojowników Sudańskiego Ruchu Wyzwolenia Ludu – Północ zginęło 48 osób. Wszyscy byli cywilami. Nieprecyzyjne ataki dronami stały się stałym elementem sudańskiej wojny domowej. Powszechne jest wykorzystywanie bezzałogowców przeciw celom niemilitarnym.

Drony, obok artylerii, pozostają najważniejszym elementem sudańskiego teatru działań wojennych. Pozyskanie odpowiedniej ich liczby jest kluczowe dla utrzymania tempa działań. SSW doskonale zdają sobie sprawę, że w tym zakresie pozostają w tyle za rządem. Dysponują mniejszą, choć stale rozbudowywaną flotą, która wykorzystywana jest na równi do walki i ataków na zwykłych Sudańczyków.

Amerykanie naciskają na Chartum

Wojna domowa w Sudanie ponownie zaczęła przyciągać uwagę opinii międzynarodowej. Amerykański sekretarz stanu Marco Rubio podczas konferencji prasowej oświadczył, że Waszyngton prowadzi rozmowy z przedstawicielami Egiptu, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich w sprawie sytuacji w Sudanie. Na razie wszelkie sugestie przedstawiane przez tak zwany Kwartet Sudański są odrzucane przez Chartum. Walczące strony nie wykazują zainteresowania rozwiązaniami pokojowymi. Porównywalny poziom wyszkolenia i wyposażenia sprawiają, że generałowie po obu stronach barykady są przekonani, że wojnę domową w Sudanie można wygrać siłowo.

Potencjalnie rozwiązania może skomplikować powrót kwestii rosyjskiej bazy w Port Sudanie. Według nieoficjalnych informacji, do których dotarli dziennikarze The Wall Street Journal, rozmowy między Moskwą a Chartumem są na zaawansowanym etapie. W zamian za dostęp do Morza Czerwonego Kreml obiecuje dostawy broni i inwestycje w przemysł naftowy. Decyzja ta może doprowadzić do przyjęcia przez Stany Zjednoczone mniej przyjaznej postawy w nadchodzących negocjacjach.

Zaproszenie do rozmów ZEA, których wsparcie dla SSW nie podlega wątpliwości, sprawia, że Sudan nie może pozwolić sobie na antagonizowanie USA, szczególnie gdy pod względem militarnym znajduje się w głębokiej defensywie.

kryzys humanitarny

Dostęp do danych o skali zbrodni jest utrudniony, jednak to, co dociera do opinii międzynarodowej, budzi grozę. Pramila Patten, specjalna przedstawicielka sekretarza generalnego ONZ do spraw przemocy seksualnej w konfliktach, poinformowała że bojownicy SSW powszechnie stosują przestępstwa seksualne jako metodę zastraszania cywilów. Ten proceder istniał w konflikcie od początku, jednak wraz z upadkiem Al-Faszir i Bary w Kordofanie doszło do eskalacji. Dowódca SSW, generał Mohamed Hamdan Dagalo „Hemedti”, w sierpniu 2023 roku wezwał swoich ludzi do powstrzymania się od przemocy seksualnej, jednak nikt nie spodziewał się, że będzie to coś więcej niż pusta deklaracja.

Monitorowanie sytuacji w Sudanie jest utrudnione przez problemy z pozyskiwaniem danych. W momencie wkroczenia bojowników SSW w Al-Faszir pozostawało 260 tysięcy mieszkańców. Według szacunków ONZ około 65 tysięcy uciekło. Większość z nich całkowicie zniknęła ze statystyk. Wielu z nich spodziewano się znaleźć w leżącym opodal mieście Tawila, jednak uciekinierzy ze stolicy Darfuru Północnego liczą tam jedynie 6 tysięcy osób.

„Wasze milczenie przyniosło wstyd historii i pozostanie świadectwem czasów, w których świat porzucił swoje człowieczeństwo” – stwierdził gubernator Darfuru Minni Minnawi. Społeczność międzynarodowa nie tylko nic nie zrobiła, aby uratować Al-Faszir, ale przyczyniła się do jego upadku. Stały napływ uzbrojenia, narkotyków i najemników podsycały konflikt. Stojący na czele rządu generał Abd al-Fattah Abd ar-Rahman al-Burhan podkreślił, że palącym problemem jest napływ bojowników finansowanych z zagranicy.

RomanDeckert, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International