Prezydent Somalii Hassan Sheikh Mohamud poprosił Unię Afrykańską o wycofanie żołnierzy i zakończenie misji stabilizacyjnej. Podczas wizyty w samozwańczej republice Galmudugu prezydent stwierdził, że Somalia gotowa jest wziąć na własne barki odpowiedzialność za kwestie bezpieczeństwa. Oczywiście rząd w Mogadiszu zamierza korzystać ze wsparcia Stanów Zjednoczonych i Turcji, jednak chce zrezygnować z pomocy afrykańskich partnerów.

Unia Afrykańska po niemal 20 latach kosztownej i nierokującej dobrze misji w Somalii szukała sposobu na wycofanie swoich sił z Rogu Afryki. W chwili powołania do życia w 2007 roku jej trzon stanowiły siły ugandyjskie. Później dołączyli żołnierze z Dżibuti, Kenii, Sierra Leone i Etiopii. W szczycie swojej potęgi koalicja była w stanie wypierać bojowników Unii Trybunałów Islamskich, a później Asz-Szabab, z zajmowanych terytoriów. Siły AMISOM były kluczowe w operacji wyzwolenia Mogadiszu.

Unia Afrykańska nie była jednak skupiona wyłącznie na operacjach bojowych. Brała aktywny udział w organizowaniu konwojów z pomocą humanitarną i udzielaniu szerokiego wsparcia ludności cywilnej. Ostatecznie celem było jednak umożliwienie rządowi odbudowę struktur i powrotu do realnej władzy w kraju.

W 2022 roku zaczął się proces powolnego przekazywania coraz większej części zadań bezpośrednio w ręce przedstawicieli Mogadiszu. Misja zmieniła się najpierw w ATMIS (Misja Przejściowa Unii Afrykańskiej w Somalii), a później w AUSSOM (Misja Wsparcia i Stabilizacji Unii Afrykańskiej w Somalii), jednak zdaniem Somalijczyków proces trwa stanowczo zbyt długo. Przekazywanie baz i odpowiedzialności za wysunięte placówki trwa i jest naznaczony wieloma problemami logistyczno-finansowymi.

Presja na Unię Afrykańską może mieć jednak na celu odwrócenie uwagi od napięć politycznych wewnątrz Somalii. Nieuznawane republiki Puntlandu i Galmudugu od miesięcy szykują się na nadchodzącą konfrontację zbrojną, której celem będzie ostateczne zdobycie kontroli nad Gaalkacyo — strategicznie ważnym miastem na pograniczu.

Mogadiszu utrzymuje bliskie relacje z władzami w Galmudugu, czego nie można powiedzieć o pozostałych regionach. Puntland, Dżubaland i Somaliland cieszą się różnym stopniem niezależności, a Somalijczycy mają często jedynie symboliczny wpływ na decyzje podejmowane lokalnie.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

PAŹDZIERNIK BEZ REKLAM GOOGLE 66%

Turcja jako poważny gracz w Rogu Afryki

Ankara od lat buduje silną i stabilną pozycję w Afryce Wschodniej. Dla Mogadiszu pozostaje jednym z najważniejszych partnerów w sektorze bezpieczeństwa. Tureckie kursy ukończyło około 16 tysięcy somalijskich żołnierzy, wśród których znajdowali się członkowie brygady „Gorgor” (Orzeł), będącej, obok wyszklonej przez Amerykanów brygady „Danab” (Błyskawica), elitą miejscowych sił zbrojnych.

W 2017 roku w okolicach Mogadiszu utworzono bazę TURKSOM – centrum tureckich operacji wojskowych w kraju. Parlament w Ankarze zezwolił na kontyngent liczący nawet 2500 osób. W 2024 roku podpisano umowę, na której mocy Turcja będzie aktywnie uczestniczyć w rozbudowie, modernizacji i profesjonalizacji somalijskiej marynarki wojennej. Zapowiada to potencjalnie wielomilionowe kontrakty dla tureckich firm zbrojeniowych.

Współpraca z Turcją i Stanami Zjednoczonymi daje Somalii coś, czego nie może zaoferować obecna formuła wsparcia ze strony Unii Afrykańskiej — odbudowę lokalnych sił. Ankara i Waszyngton organizują szkolenia i zapewniają wsparcie w szerokim zakresie operacji, które jeszcze są poza zasięgiem Somalijczyków. Amerykańskie wsparcie lotnicze wielokrotnie okazywało się bezcenne w walce przeciwko Asz-Szabab.

Unia Afrykańska zapewniła siły mające w założeniach walczyć ramię w ramię z Somalijczykami. Ta formuła jednak się wyczerpała. Mogadiszu potrzebuje partnerów mogących wesprzeć wysiłki ukierunkowane na budowę nowoczesnych sił zbrojnych. A takie wsparcie mogą zapewnić Stany Zjednoczone, Turcja i monarchie Zatoki Perskiej.

AU-UN IST / STUART PRICE