Amerykańskie siły powietrzne stopniowo tracą zaufanie do pistoletów Sig Sauer M18. Globalne Dowództwo Uderzeniowe wprowadziło całkowity zakaz noszenia M18, a niedługo później ograniczenia wprowadziło Dowództwo Lotnictwa Bojowego. Tu nie ma wprawdzie całkowitego zakazu noszenia M18 w czasie służby, ale niektórzy dowódcy tymczasowo ograniczyli używanie tej broni ze względów bezpieczeństwa. Taki miękki środek można traktować dwojako: z jednej strony broń trzeba mieć na co dzień w służbie, ale z drugiej czuć ogólny strach przed odpowiedzialnością dyscyplinarną i trzeba dmuchać na zimne.
Decyzje te podjęto w następstwie niedawnego śmiertelnego incydentu w bazie sił powietrznych Francis E. Warren w Wyoming, do którego doszło 20 lipca. Zginął wówczas szeregowy Brayden Lovan z 90. Eskadry Sił Bezpieczeństwa (zajmującej się głównie ochroną obiektu). Służył jako operator systemu zdalnego celowania i rażenia (czyli zdalnie sterowanej wieżyczki z karabinem maszynowym), ale w czasie fatalnego zdarzenia pracował w magazynie uzbrojenia.
Siły powietrzne potwierdziły do tej pory tylko, że incydent, który pozostaje przedmiotem dochodzenia, dotyczył nieintencjonalnego wystrzału z M18. Niejasne pozostają przyczyny i okoliczności zdarzenia. Nie wiadomo więc, czy w zasadzie zawiódł człowiek czy broń. Niepotwierdzone doniesienia mówią, że zanim doszło do wypadku, Lovan dobył M18 z kabury i położył na stole, a dopiero później broń wystrzeliła.
– Globalne Dowództwo Uderzeniowe wstrzymało używanie pistoletu M18 z dniem 21 lipca 2025 roku do odwołania – potwierdził rzecznik AFGSC Charles „Moose” Hoffman. – Decyzję tę podjęto po tragicznym incydencie w bazie lotniczej F.E. Warren w stanie Wyoming, do którego doszło 20 lipca 2025 roku i w którego wyniku zginął żołnierz Sił Bezpieczeństwa US Air Force.
Sprawa incydentów z M18 jest pod lupą serwisu The War Zone, który bada niemal każdy szczegół w tym łańcuchu przyczynowo-skutkowym. Redaktorzy TWZ słusznie skonkludowali, że w przypadku amerykańskich sił zbrojnych zasada ograniczonego zaufania do feralnego typu broni ogranicza się do USAF-u. Niewzruszona – jak na razie – pozostaje amerykańska piechota morska. Nadal w tym zakresie nic nie robią wojska lądowe.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
– W celu zapewnienia bezpieczeństwa naszemu personelowi decyzja o wstrzymaniu używania M18 pozostanie w mocy do czasu zakończenia kompleksowych dochodzeń prowadzonych przez Biuro do spraw Dochodzeń Specjalnych Sił Powietrznych oraz Biuro Bezpieczeństwa Globalnego Dowództwa Uderzeniowego – dodał Hoffman. – W tym czasie lotnicy będą wyposażeni w karabiny M4.
USMC obecnie nie planuje wprowadzania żadnych zmian, w tym polityki ani szkoleń, dotyczących dalszego użytkowania M18. Obecnie piechota morska nie znajduje żadnych dowodów wskazujących na problemy konstrukcyjne lub produkcyjne. Podkreśla też, że nie ma podstaw, aby nie ufać broni, która przeszła rygorystyczne testy i jest dla marines niezawodna. Podobne myślenie panuje w US Army.
The P320-M17 and P320-M18 • Tested and proven to meet the extreme accuracy and reliability standards of the U.S. Military pic.twitter.com/rqFs4X5r2U
— SIG SAUER (@sigsauerinc) January 14, 2025
– Incydenty w siłach powietrznych to sytuacja rozwijająca się, której szczegóły wciąż są ujawniane, więc nie możemy obecnie komentować, jak i czy wpłynie to na Korpus Piechoty Morskiej – powiedział w zeszłym tygodniu rzecznik Dowództwa Systemów Korpusu Piechoty Morskiej (MARCORSYSCOM). – W trakcie analizy szczegółów incydentu Korpus będzie ściśle współpracować z siłami powietrznymi i wojskami lądowymi w ramach Podstawowej Kontroli Zapasów (PICA) dla M18.
Jednak powyższe kłopoty to kolejne dowody na to, że rodzina pistoletów Sig P320, w tym M18, ma defekt, który sprawia, że jest to po prostu broń niebezpieczna dla użytkownika. W dość krótkim czasie pojawiły się informacje wskazujące, że pistolety tej firmy mogą strzelać bez ściągnięcia języka spustowego, a więc pokonania przez strzelca jednego z zabezpieczeń. Sig Sauer kategorycznie twierdzi, że oddanie przypadkowego strzału bez tej operacji nie jest możliwe.
M18 pod lupą znalazł się nie tylko na skutek tych wypadków (było ich znacznie więcej). Przede wszystkim dużo wątpliwości zasiały ustalenia niedawno ujawnionego raportu Federalnego Biura Śledczego, który wzbudził nowe obawy dotyczące niekontrolowanych wystrzałów. Sig Sauer odrzucił również wyniki wstępnej oceny, zgodnie z którą instytucja nie była w stanie odtworzyć przebiegu zdarzenia za pomocą wzajemnie uzgodnionego protokołu testowego.
W sierpniu 2024 roku policja stanowa w Michigan zwróciła się do Ośrodka Badań Balistycznych FBI (Ballistic Research Facility, BRF) z prośbą o ocenę komercyjnej wersji pistoletu M18. BRF przeprowadziło ocenę techniczną i opracowało raport, który następnie ujawnili policjanci z Michigan.
Z obserwacji wynikało, że sprężyna blokady iglicy, służąca do utrzymywania blokady w pozycji dolnej do momentu zadziałania dźwigni zabezpieczającej, nie była osadzona na swoim miejscu. Podczas treningu bezstrzałowego zaobserwowano, że język spustu mógł być częściowo wciśnięty do tyłu, a zamek mógł być manipulowany ręcznie, co powodowało całkowite opadnięcie iglicy. Najwięcej zastrzeżeń pojawiło się w kwestii działania mechanizmu spustowego i blokady iglicy. Nie wykluczono, że do naciśnięcia języka spustowego doszło za pomocą trzymanych przez policjanta kluczy. Wykonanie tego za pomocą palca uznano za mało prawdopodobne. O tym, że mogły to być klucze, świadczyć miał fakt świeżego zarysowania kabłąka.
Sig Sauer odrzucił wnioski raportu FBI i stwierdził, że nadal ma pełne zaufanie do P320. Problem ten wydaje się jeszcze bardziej poważne, gdy uświadomimy sobie, że pistolety M17 i M18 przyjęte jako standardowa broń boczna funkcjonariuszy w znacznej części Departamentu Obrony. Gdy przypadki niekontrolowanych wystrzałów nadal będą się powtarzać, zaufanie do broni – już mocno nadwątlone – może spaść do nieakceptowalnego poziomu.
Zaledwie kilka dni po upublicznieniu raportu FBI do grupy instytucji odrzucających M18 dołączył Urząd Celno-Imigracyjny. Madison Sheahan, zastępczyni dyrektora ICE, wydała polecenie, aby kategorycznie powstrzymać się od używania pistoletów serii P320. W zamian ma być pozyskiwany Glock 19. Być może inne służby również pójdą w ślady ICE.
