Japońskie ministerstwo obrony potwierdziło rozpoczęcie budowy dwóch wielkich niszczycieli z systemem Aegis. Program przebiega sprawnie, położono już stępki pod obie jednostki. Jednocześnie Morskie Siły Samoobrony (Kaijō Jieitai) osiągnęły kolejny ważny kamień milowy wraz z przystosowaniem niszczyciela Chōkai (na zdjęciu tytułowym) do odpalania pocisków manewrujących Tomahawk.
Program Aegis System Equipped Vessels (ASEV, okręt wyposażony w system Aegis), zwanych ostatnio w mediach superniszczycielami, jest rezultatem rezygnacji Tokio z budowy systemu Aegis Ashore w roku 2020. Uznano, że dwa okręty będą tańsze, bardziej elastyczne w zastosowaniu i sprawią mniej problemów z rozmieszczeniem w rejonie obszarów gęsto zaludnionych. Czy para ASEV okaże się tańsza w budowie i eksploatacji od dwóch stanowisk Aegis Ashore – to osobna sprawa, kwestionowana przez japońskie media. Łączny koszt budowy pojedynczego niszczyciela szacowany jest obecnie na 392 miliardy jenów (około 9,1 miliarda złotych).
Kontrakty na budowę obu okrętów ministerstwo obrony podpisało jeszcze w roku 2024. Pierwszy zawarto 23 sierpnia z Mitsubishi Heavy Industries. Drugi, z korporacją stoczniową Japan Maritime United, podpisano 18 września. Resort nie podał jednak planowanego terminu rozpoczęcia budowy, ale jedynie, że rozpocznie się ona w roku budżetowym 2025. Prototypowa jednostka miała zostać dostarczona Kaijō Jieitai w roku budżetowy 2027. Drugi okręt – w roku budżetowym 2028. Przypomnijmy, że w Japonii rok budżetowy zaczyna się 1 kwietnia, a kończy 31 marca roku następnego.
Na początku tego roku pojawiły się zdjęcia sugerujące, że budowa pierwszego ASEV ruszyła już w stoczni Mitsubishi Heavy Industries w Nagasaki i postępuje raźno naprzód. Ministerstwo obrony potwierdziło te doniesienia dopiero w ostatnich dniach. Stępkę pod pierwszy okręt położono 18 lipca 2025 roku. Drugi okręt powstaje w stoczni JMU w Yokohamie. Stępkę pod niego położono 5 lutego 2026 roku. Prototypowa jednostka ma zostać zwodowana do końca marca przyszłego roku i podnieść banderę w marcu 2028 roku. Drugi niszczyciel ma spłynąć na wodę w roku budżetowym 2027 i trafić do służby w marcu 2029 roku. Wszystko przebiega więc zgodnie z harmonogramem.
そろそろ始まってるかな〜と思いながら久々に鍋冠山に行ってクソデカイージス艦の建造状況を視察。
いやこれASEVだよね? pic.twitter.com/7s0OWuL1KJ
— めたろじ (@MetaLogic_3DCG) January 25, 2026
Wyporność standardowa ma wynieść 12 tysięcy ton, pełna – około 14 tysięcy ton. Przypomnijmy, że początkowo mówiono nawet o wyporności rzędu 20 tysięcy ton. Ministerstwo obrony i Morskie Siły Samoobrony stwierdziły, że wolą mniejsze, bardziej wielozadaniowe jednostki, zamiast większych, za to wąsko wyspecjalizowanych. Obawiano się powtórki z budowy superpancerników typu Yamato: wydane zostanie mnóstwo pieniędzy na okręty, które w momencie wejścia do służby będą reprezentować już przestarzałe koncepcje.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Wielkie niszczyciele mają mieć 190 metrów długości i 25 metrów szerokości. JMU zaprojektowało siłownię w układzie CODAG, złożoną z dwóch turbin gazowych Rolls-Royce MT30 o mocy 47 500 koni mechanicznych każda i silników wysokoprężnych. Okręty mają osiągać prędkość maksymalną 30 węzłów.
Różnicę w rozmiarach z poprzednimi japońskimi niszczycielami z systemem Aegis dobrze obrazuje poniższe zdjęcie ze stoczni MHI w Nagasaki. Po lewej widać powstającą sekcję rufową ASEV, po prawej, w doku numer 2, remont przechodzi niszczyciel Haguro typu Maya.
昨日鍋冠山から見た時、右側のドックにいるイージス護衛艦「はぐろ」の左側のドックで、「はぐろ」と比べてかなり大きな船が建造されていると思っていたら、イージスシステム護衛艦が起工したことを防衛省が発表していて、写真と同じ船だった
船尾の部分だけでもその大きさが分かる pic.twitter.com/g13d7vhDTX— K E N (@KENrn0lc) March 27, 2026
Podstawę uzbrojenia stanowić ma 128 pionowych wyrzutni w dwóch blokach po 64 komory na dziobie i rufie. Odpalane z nich będą pociski ESSM, SM-3, SM-6, a docelowo także pociski Glide Phase Interceptor (GPI, Interceptor Fazy Szybowania), wyspecjalizowane w zwalczaniu pocisków hipersonicznych. Japonia uczestniczy w pracach rozwojowych nad systemem. Docelowo dołączą do nich także pociski manewrujące Tomahawk, nie jest to jednak priorytet. Łączy się to z ostatnią reorganizacją sił nawodnych Morskich Sił Samoobrony. ASEV mają koncentrować się na obronie przeciwlotniczej i przeciwrakietowej kraju, co umożliwi skierowanie starszych niszczycieli z systemem Aegis do zadań takich jak obrona powietrzna zespołów floty, ZOP i współpraca z US Navy.
Na śródokręciu przewidziano miejsce dla dwóch poczwórnych wyrzutni rodzimych pocisków przeciwokrętowych typu 12. Będzie to już udoskonalona ich wersja o zasięgu zwiększonym do tysiąca kilometrów, której dostawy mają ruszyły zgodnie z planem w roku budżetowym 2025. Pierwsze wyrzutnie wersji lądowej rozmieszczono na początku marca tego roku.
Uzupełnieniem uzbrojenia rakietowego będzie armata kalibru 127 milimetrów na dziobie i dwa zestawy obrony bezpośredniej Phalanx, jeden na dziobie, drugi na dachu hangaru. Japonia pozostaje wierna Phalanxowi, chociaż przydatność tego systemu jest kwestionowana przez zwolenników systemów rakietowych, takich jak RAM i SeaRAM.
Do tej pory nie było nic odbiegającego od dotychczasowych standardów Kaijō Jieitai. Jesienią 2023 roku japońska Agencja Zakupów, Technologii i Logistyki (ATLA) przeprowadziła udane morskie testy małokalibrowego działa elektromagnetycznego. Globalne próby stworzenia takiego działa, pełniącego funkcję artylerii głównej, na razie nie przyniosły zadowalających rezultatów, w związku z czym rozwój zaczął zmierzać w stronę artylerii przeciwlotniczej. Nie inaczej jest w Japonii, przy czym Japończycy postanowili pójść o krok dalej i zbadać możliwość wykorzystania dział elektromagnetycznych do zwalczania pocisków hipersonicznych. Wysoka prędkość pocisków wystrzeliwanych z dział elektromagnetycznych ma ułatwić przechwytywanie pocisków balistycznych i hipersonicznych.
Większa prędkość interceptorów oznacza większe szanse na przechwycenie obiektu poruszającego się z prędkością hipersoniczną, zanim ten osiągnie cel. Kolejna kwestia to szybkostrzelność. Możliwość wystrzelenia dużej liczby pocisków w krótkim czasie dodatkowo zwiększa szanse trafienia. Do tego pociski do dział elektromagnetycznych, pozbawione własnych układów napędowych i naprowadzania, będą znacznie tańsze od skomplikowanych GPI i SM-6, a co szczególnie istotne w przypadku okrętów, dzięki mniejszym rozmiarom i masie będzie można zabrać większy ich zapas.
Działa elektromagnetyczne są wymieniane jako przyszłe uzbrojenie ASEV. Na tym jednak nie koniec. Po roku 2032 niszczyciele mają otrzymać broń energii skierowanej, co w tym przypadku oznacza lasery. Prace nad takimi systemami ruszyły w Japonii już dobrych dziesięć lat temu.
Na rufie zlokalizowany jest obszerny hangar dla dwóch śmigłowców rodziny SH-60 i zapewne także bezzałogowców. Wprawdzie okręty mają otrzymać sonar kadłubowy, jednak na modelu nie widać śladu po wnękach dla wyrzutni lekkich torped. Nie oznacza to oczywiście, że ich nie będzie i że systemy ZOP będą ograniczone do śmigłowców i bezzałogowców.
Kilka słów o wyposażeniu elektronicznym. Generalnie nie odbiega ono od standardu znanego z wcześniejszych japońskich niszczycieli z systemem Aegis. Sercem systemu Aegis będzie radar AN/SPY-7(V)1. Na modelu ASEV prezentowanym w ubiegłym roku na wystawie NAVDEX widać trzy radary podświetlania celów AN/SPG-62, na szczycie masztu znajduje się radar dozoru nawodnego AN/SPQ-9B. Ciekawostką są natomiast dwa moduły walki elektronicznej AN/SLQ-32(V)6 SEWIP Block 2. Japonia będzie pierwszym jego eksportowym użytkownikiem.
Model of ASEV, the next generation Japanese DDG, at IDEX 25. Via "Mk18_MOD1"/Wb. pic.twitter.com/xjOWKqkst7
— Alex Luck (@AlexLuck9) February 26, 2025
Tymczasem 27 marca ministerstwo obrony poinformowało o udanym zakończeniu integracji niszczyciela Chōkai (DDG 176) typu Kongō z pociskami manewrującymi RGM-109 Tomahawk. Okręt przeszedł stosowne modyfikacje w USA, gdzie przebywa od października ubiegłego roku. Japonia planuje zintegrować z Tomahawkami wszystkich osiem niszczycieli wyposażonych w system Aegis.
【護衛艦「ちょうかい」がトマホーク発射能力を獲得💪】
アメリカへ派遣中の護衛艦 #ちょうかい は、必要な艦艇の改修や乗員訓練を無事に完了し、トマホーク発射能力を獲得しました☝今後、本年夏頃までに、実射試験などを通じ、乗員の練度を含め、実際の任務に従事できることを確認する予定です。… https://t.co/fNeG46vVwV pic.twitter.com/ykT9Dk71wM
— 防衛省・自衛隊 (@ModJapan_jp) March 27, 2026
W kwietniu 2023 roku Tokio zapowiedziało chęć zakupu 400 Tomahawków. Z uwagi na duże poparcie tej inicjatywy w Pentagonie procedury przebiegały szybko. Departament Stanu poinformował 17 listopada tego samego roku o zatwierdzeniu potencjalnej umowy realizowanej w ramach programu FMS. Za 2,35 miliarda dolarów Japonia ma otrzymać 200 pocisków wersji Block IV i 200 Block V wraz z koniecznym wyposażeniem i wsparciem.
Zwraca uwagę zgoda na sprzedaż 14 systemów Tactical Tomahawk Weapon Control Systems (TTWCS). Wiadomo, że Tomahawki mają trafić na uzbrojenie niszczycieli z systemem Aegis. Sęk w tym, że Morskie Siły Samoobrony posiadają tylko osiem takich okrętów. Nawet jeśli doliczymy ASEV, daje to tylko dwie dodatkowe jednostki. Czyżbyśmy wkrótce mieli dowiedzieć się o planowanym wzmocnieniu japońskiej floty czterema kolejnymi niszczycielami z systemem Aegis? Dziennikarz Yoshihiro Inaba przypomina, że okręty typu Kongō mają już około 30 lat, a więc zgodnie z zasadami Morskich Sił Samoobrony czas ich służby nieubłaganie zbliża się do końca.
Już od roku 2024 wiadomo o pracach nad nowymi niszczycielami oznaczonymi 13DDX. Mają być to wyspecjalizowane okręty przeciwlotnicze, co sugeruje wyposażenie w system Aegis. Według informacji zdobytych przez Inabę kluczowym zagadnieniem jest obecnie wybór radaru, a rywalizacja toczy się między AN/SPY-6 i AN/SPY-7.
