Południowoafrykańska policja ostrzega przed niebez­pie­czeń­stwem związanym z coraz większym zaanga­żo­waniem meksykań­skich karteli w krajowy rynek narkotyków. W wyniku długiego śledztwa funkcjonariu­szom udało się zidentyfikować kolejne laboratorium zajmujące się produkcją metamfe­ta­miny w niewielkim mieście Swartruggens w Prowincji Północno-Zachodniej.

Podczas nalotu aresztowano grupę podejrzanych wśród których było pięciu obywateli Meksyku: Fabián Astorga, Jesús Alonso Medina Astorga, Luis Alberto Ramírez Ríos, José Andrés Medina i Jacquelin López Madrid. Na farmie znaleziono i zabezpieczono broń, amunicję, a także 481 kilogramów gotowej metamfe­ta­miny i substancje do produkcji narkotyku. Jest to czwarte „meksykańskie” laboratorium zlikwido­wane przez połud­niowo­afry­kań­ską policję w ciągu ostatnich dwóch lat.

Wcześniejsze operacje w Groblersdal, Tshwane i Mpumalandze wykazują określony sposób działania. Połud­niowo­afry­kań­scy gangsterzy wraz z meksykańskimi partnerami zakładają laboratoria na odizolowa­nych farmach, a pracę nadzorują chemicy i rezydenci karteli. Wybranie dobrej lokalizacji jest kluczowe, ponieważ nawet niewielki błąd może doprowadzić do wpadki.

W 2024 roku policja przeprowadziła nalot na farmę w Volksruście w prowincji Mpumalanga, gdzie przejęto metamfetaminę o rynkowej wartości 20 milionów dolarów. Narkotyki były zapakowane w pudełka śniadaniowe i wiadra. Funkcjonariusze otrzymali anonimową informację o „dziwnym, chemicznym zapachu” unoszącym się w okolicy. Podczas operacji zatrzymano grupę osób, wśród których znajdowali się obywatele Meksyku. Nieoficjalne źródła mówią, że byli to pracujący dla przestępców chemicy.

Kartele zmieniają modus operandi

Jako najbardziej prawdopodobne meksykańskie organizacje kryminalne utrzymujące ekspozytury w RPA wskazywane są Kartel Jalisco Nowej Generacji i kartel z Sinaloa. Gangi o takim zasięgu i możliwościach zmieniają dotychczasowe sposoby działa. Zamiast inwestować w ryzykowny przemyt narkotyków, stawiają na rozwijanie produkcji bliżej bezpośrednich odbiorców. RPA, pozostająca od lat najważniejszym rynkiem zbytu dla metamfetaminy, była oczywistym wyborem.

Transport półproduktów do wytwarzania narkotyków jest znacznie bezpieczniejszy. Nacisk w ojczyźnie zmusza kartele do przyjęcia bardziej elastycznej polityki i wykorzystanie globalnej sieci produkcji i przemytu. Zbudowanie takiej sieci było o tyle łatwiejsze, że według autorów raportu Africa Organized Crime Index 2025 (link do pliku PDF) państwami o szczególnie słabych instytucjach i ogromnym popycie wewnętrznym na syntetyczne narkotyki są Egipt, Nigeria i RPA. Patrząc na mapę, bez trudu można zauważyć potencjalne narkotykowe imperium obejmujące cały kontynent.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

SIERPIEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 65%

Słabość państw, które nie nadążają za dynamicznymi zmianami w półświatku, zapowiada, że problemy będą się tylko pogłębiać. Przerzut chemikaliów, gdy już trafią do Afryki, jest stosunkowo prosty. Powszechna w wielu krajach kultura łapownictwa, nieistniejące kontrole granic i konieczność przesunięcia ciężkości operacji poza Amerykę sprawi, że Afryka będzie coraz ważniejsza dla meksykańskich organizacji przestępczych.

Cytowany przez Al-Dżazirę Willem Els, specjalista do spraw przestępczości zorganizowanej, stwierdził, że kluczowa w sukcesie karteli w RPA jest ochrona ze strony skorumpowanych polityków i policjantów. Południowoafrykańskie służby nie radzą sobie w walce z gangami. Napływ meksykańskiego know-how jeszcze bardziej skomplikuje sytuację. Jednym z symboli niekompetencji stróżów prawa jest sprawa utraty pół tony kokainy.

Znikająca kokaina

W czerwcu 2021 roku w Isipingo policja zarekwirowała 541 kilogramów kokainy odkrytej w kontenerze. „Jastrzębie”, jak zwyczajowo określa się wydział policji zajmujący się zwalczaniem przestępczości zorganizowanej, nie miały jednak miejsca, do którego można bezpiecznie przewieźć tak duży ładunek. Dowódca jednostki, pułkownik Gavin Jacob, zeznał przed Komisją Madlangi, że żaden posterunek nie chciał wziąć odpowiedzialności za zarekwirowane narkotyki.

Wobec braku woli współpracy ze strony policjantów w KwaZulu-Natalu Jacob, po skonsultowaniu problemu z generałem Campbellem Nyuswą, polecił przetransportować kokainę do Port Shepstone. Wybrany magazyn był wyjątkowo niedbale zabezpieczony i już w przeszłości dochodziło tam do włamań. Było to niecodzienne miejsce na składowanie ponad pół tony kokainy.

Narkotyki zostały skradzione. Sprawa budzi ogromne kontrowersje w RPA, gdzie trwają przesłuchania prowadzone przez komisję pod kierownictwem sędziego Mbuyiselego Madlangi. Cieniem na reputację „Jastrzębi” jako całej jednostki kładą się również oskarżenia o korupcję i ochranianie operacji szefów półświatka w Durbanie.

Przemytnicy, kartele i… Państwo Islamskie w RPA

Wraz z postępującą globalizacją przestępczość zorganizowana napotkała ciekawą możliwość nawiązania współpracy z organizacjami terrorystycznymi. W wielu przypadkach przypomina to igranie z ogniem, ponieważ instytucje państwowe znacznie ostrzej reagują na zagrożenie ze strony ekstremistów niż nawet najlepiej zorganizowanych gangów, ale potencjalne korzyści trudno zignorować.

W RPA przestępczość zorganizowana wtopiła się w miejscową kulturę korupcji i nepotyzmu. Działalność gangów to jednak nie tylko przestępstwa białych kołnierzyków, lecz również przemoc na ulicach. W samym Kapsztadzie działa około 130 gangów ulicznych, walczących przede wszystkim o kontrolę nad slumsami. Przedmieścia, gdzie grupy młodych mężczyzn nie widzą dla siebie żadnych perspektyw na poprawę sytuacji życiowej, stały się idealnym środowiskiem dla rozwoju kultury gangów. Ograniczona przestrzeń, stosunkowo łatwy dostęp do broni na czarnym rynku i trudności społeczno-ekonomiczne sprawiły, że – według danych na rok 2020 – na ulicach samego Kapsztadu działało 100 tysięcy gangsterów, co oznacza, że około 2,5% mieszkańców miasta zaangażowanych jest w nielegalną działalność.

Liesl Louw-Vaudran, analityczka z Instytutu Studiów nad Bezpieczeństwem w Johannesburgu, zasugerowała już w 2021 roku, że RPA jest centrum operacyjnym Da’isz. Przeżarty systemową korupcją sektor finansowy to dla terrorystów wymarzone narzędzie do finansowania działalności. Innym ważnym elementem układu mają być klany biznesowe z Zanzibaru, zajmujące się eksportem na masową skalę. RPA stanowi więc ważne ogniwo logistyczno-finansowe, nie zaś bezpośrednie pole walki.

Południowoafrykański rynek metamfetaminy

Pierwsze potwierdzone pojawienie się narkotyku w RPA odnotowano w 1998 roku. Niemal od początku metamfetamina, znana w lokalnym slangu jako „tik”, cieszyła się dużą popularnością. W 2005 roku w Prowincji Przylądkowej Zachodniej była najchętniej wybieraną substancją odurzającą, wyprzedzając zakresie marihuanę, a nawet alkohol. Trend przez kolejne lata się utrzymał i obecnie „kryształ” pozostaje w pierwszej trójce najczęściej używanych narkotyków w każdej prowincji.

Dostawcami tradycyjnie były zorganizowane grupy przestępcze z Nigerii. Gangsterzy kontrolowali cały proces, od produkcji przez przemyt aż po rozprowadzania. W 2016 roku siatka nawiązała kontakt z meksykańskimi kartelami, które aktywnie zaangażowały się w Afryce Południowej. Oferowane produkty określane były przez samych użytkowników jako „meksykańska meta” i cieszyły się doskonałą opinią. Szczególnie podkreślana była wysoka jakość i niski stopień zanieczyszczenia.

Drugą grupą producentów były organizacje założone i kontrolowane przez obywateli Chin. Niewielkie kryjówki w okolicach Johannesburga działały na skalę lokalną i w obliczu konkurencji ze strony nigeryjsko-meksykańskich organizacji ich udział w rynku znacząco spadł. Lepiej zorganizowane laboratoria mogące znacznie szybciej odpowiedzieć na ogromny popyt wyparły niewielkie półchałupnicze produkcje. Podobnie niewielkie wpływy mają gangi pakistańskich przemytników. Dla nich zaangażowanie w handel metamfetaminą jest jedynie działalnością dodatkową obok głównego sposobu zarobku: przemytu i dystrybucji heroiny.

Przemycany przez pakistańskie grupy narkotyk wytwarzany jest w Afganistanie i transportowany drogą morską do Kapsztadu. Jego udział w lokalnym rynku jest nieduży, acz zauważalny. Największym problemem dla handlarzy jest niejednolita jakość dostarczanej przez Pakistańczyków metamfetaminy. Z tego samego powodu trudno im konkurować z produkcją grup nigeryjsko-meksykańskich.

ER24 EMS (Pty) Ltd., Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 Generic