Ministerstwo obrony Republiki Chińskiej opublikowało plan rozbudowy floty do roku 2040. Tajwańską marynarkę wojenną ma zasilić piętnaście okrętów nawodnych, w tym dziesięć lekkich fregat. Plan wydaje się odległy od potrzeb sił nastawionych na odparcie inwazji z kontynentu, jest raczej próbą pogodzenia przeciwstawnych wymagań.

Po pięć fregat ma zostać ukończonych w wariantach przeciwlotniczym i zwalczania okrętów podwodnych. Uzupełniać je ma okręt ratowniczy okrętów podwodnych, zaopatrzeniowiec floty, dwie jednostki ratownicze i drugi uniwersalny okręt desantowy typu Yu Shan. Koszt programu ma przekraczać 315 miliardów nowych dolarów tajwańskich (35 miliardów złotych).

Największą uwagę przykuwają oczywiście lekkie fregaty. Budowa prototypowych okrętów obu wersji ruszyła w listopadzie 2023 roku, a ich wodowanie spodziewane jest w tym roku. Przez ten czas pojawiło się więcej informacji na temat samych okrętów.

Projekt bazuje na lekkich fregatach opracowanych przez amerykańską firmę Gibbs & Cox. Tajwański wariant ma mieć wyporność standardową około 2,5 tysiąca ton. Większość wyposażenia obu wariantów będzie wspólna. Obejmie ono: system zarządzania walką CMS-330 opracowany przez Lockheed Martin Canada, radar ARTISAN od BAE Systems, działo kalibru 76 milimetrów, zestaw obrony bezpośredniej Phalanx, system przeciw­lot­ni­czy średniego zasięgu TC-2N i pociski przeciw­okrę­towe HF-3. Oba warianty będą przystosowane do przenoszenia śmigłowca pokłado­wego S-70C Seahawk.

Różnice będą dotyczyć szczegółów. W wariancie przeciwlotniczym pociski TC-2N będą odpalane z wyrzutni pionowych. Wariant ZOP będzie miał mniej pocisków i będzie je odpalał z pojemników transportowo-startowych zamontowanych pod kątem na pokładzie. W zamian za to okręty ZOP otrzymają wyrzutnie torped lekkich i sonar holowany nieujawnionego typu.

Nie wiadomo też, ile wyrzutni pocisków przeciw­okrę­to­wych otrzymają fregaty. Jedna z wersji oferowanych przez Gibbs & Cox otrzymała imponującą liczbę 24 wyrzutni pocisków NSM. Wydawało się to kuszącą ofertą dla floty szykującej się do odparcie inwazji ze strony znacznie silniejszego przeciwnika.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

KWIECIEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 82%

Tutaj dochodzimy do zasadniczego pytania: po co Tajwanowi aż 12 lekkich fregat? W przypadku pełno­ska­lo­wej konfrontacji z Chinami Ludowymi szanse tych okrętów na przeżycie będą mini­malne. Pierwsza odpowiedź jest taka, że czymś trzeba zastąpić fregaty typu Knox, których żywot dobiega już końca. Jest to oczywiście odpowiedź nie­sa­tys­fak­cjo­nu­jąca. Do odparcia inwazji dużo lepiej nadają się korwety typu Tuo Chiang. Przy wyporności rzędu 700 ton, prędkości 45 węzłów i solidnym uzbrojeniu przeciw­okrę­to­wym złożonym z ośmiu wyrzutni pocisków przeciw­okrę­to­wych HF-2 i czterech wyrzutni pocisków HF-3, stanowią, przynajmniej w teorii, spore zagrożenie dla floty inwazyjnej.

Tuo Chiang (PGG-618).
(中華民國國防部)

Żeby było jeszcze ciekawiej, dwie ostatnie korwety z serii łącznie 12 mają zostać ukończone w wariancie przeciw­lot­ni­czym. Okręty mają otrzymać 16 wyrzutni systemu TC-N. Tym sposobem powstały nie tylko najmniejsze okręty przeciw­lot­ni­cze świata, ale też jedyne w układzie katamaranu. Pojawia się pytanie, czy fregaty przeciw­lot­ni­cze będą oferować większe możliwości. Kadłuby korwet okazały się za małe, aby pomieścić system średniego zasięgu TK-3, oferujący większe możliwości niż TC-2N. Najwyraźniej TK-3, swego czasu preferowany przez marynarkę wojenną, okazał się za duży również dla fregat. Tajwańskie źródła wskazują jeszcze jeden problem. Krajowym zakładom NCSIST nie udało się opracować radaru AESA, który dałoby się umieścić na okręcie o wyporności 2,5 tysiąca ton.

Fregaty i korwety przeciwlotnicze będą cennym uzupełnieniem krajowego systemu obrony przeciwrakietowej. Na papierze jednak fregaty nie wydają się oferować większych możliwości niż znacznie mniejsze korwety. Oczywiście większy kadłub daje większy komfort pracy, umożliwia lepsze rozmieszczenie systemów i oferuje większą dzielność morską.

Odpowiedź na pytanie o przydatność fregat kryje się w założeniach planistów. W Tajpej ryzyko inwazji oceniane jest jako stosunkowo niskie, chociaż w ciągu ostatniego roku obawy wzrosły. Natomiast chińskie działania w szarej strefie, mające sprawdzać i męczyć przeciwnika, stały się głównym wyzwaniem. Z tego powodu nigdy nie porzucono klasycznych atrybutów siły militarnej, jak modernizacja lotnictwa i floty. Tajwan w końcu musi reagować na częste i liczne naruszenia strefy identyfikacji powietrznej czy rejsy chińskich okrętów naokoło wyspy. Pozostawienie tych działań bez odpowiedzi byłoby niczym innym jak zaproszeniem do tańca, na który nie ma się ochoty.

Tajwańska fregata Cheng Ho (PFG 1103) typu Cheng Kung i (w tle) fregata Fong Yang (FFG 933) typu Knox.
(總統府)

Równocześnie rozbudowa obrony przed okrętami podwodnymi stała się jednym z priorytetów marynarki wojennej. Ma to być odpowiedź na scenariusz blokady, który Chiny zdają się regularnie testować podczas częstych i intensywnych manewrów wokół Tajwanu. Utrzymanie morskich i lądowych połączeń wyspy z resztą świata jest kluczowym czynnikiem na wypadek jakiegokolwiek konfliktu z Chińską Republiką Ludową.

Blokada blokadzie nierówna. Jeśli Pekin zdecyduje się na prowadzenie jej przy użyciu okrętów podwodnych, stwarza to ryzyko gwałtownej eskalacji. Z drugiej strony, rozbudowa własnych sił ZOP ma być sygnałem dla Pekinu, a dane pozyskane podczas gier w „kotka i myszkę” z chińskimi okrętami podwodnymi mogą być przekazywane Amerykanom i Japończykom.

Przy koncentracji na obronie przed ewentualną inwazją również budowa drugiego okrętu desantowego o wyporności 10 tysięcy ton wydaje się chybionym pomysłem. Dodajmy, że plany mówią o pozyskaniu nawet czterech. Trzeba jednak pamiętać, że okręty desantowe stają się jednymi z bardziej uniwersalnych jednostek w arsenale marynarki wojennej. Yu Shan może odegrać istotną rolę w utrzymywaniu odległych wysp kontrolowanych przez Tajpej, takich jak Itu Aba na Morzu Południowochińskim. Z czasem wśród zadań stawianych przed okrętem pojawiły się wsparcie operacji specjalnych i stawianie min. Wojna minowa zaczyna odgrywać coraz większą rolę w koncepcjach obrony Tajwanu przed ewentualną chińską inwazją.

Zastosowania okrętów desantowych nie ograniczają się tylko do działań militarnych. Pomimo zaostrzającej się sytuacji globalnej jednostki te są coraz istotniejsze w operacjach pozamilitarnych, takich jak zwalczanie skutków klęsk żywiołowych, co ma szczególnie duże znaczenie w nadmorskich regionach Azji dotykanych przez tajfuny, trzęsienia ziemi i tsunami. Okręty desantowe są w stanie szybko dostarczyć pomoc w regiony dotknięte katastrofami.

Do tego dzięki pokładowym szpitalom są w stanie udzielić pomocy poszkodowanym, zaś powierzchnia szpitalna może zostać szybko zwiększona dzięki wykorzystaniu pokładu ładunkowego. Z tego względu duże jednostki stają się istotnym elementem nie tylko krajowych systemów obrony cywilnej, ale także współpracy międzynarodowej, a tym samym ważnym narzędziem polityki państwa.

Skoro już rozbudowuje się flotę, zaopatrzeniowce stają się przydatne. Nie da się też kwestionować zakupu jednostek ratowniczych, a skoro Tajwan planuje budowę aż ośmiu okrętów podwodnych, to trzeba też pozyskać jednostkę zabezpieczająca ich działania. Prototypowy Hai Kun rozpoczął w czerwcu ubiegłego roku próby morskie. Jednostka osiągnęła w ostatnich dniach kolejny istotny kamień milowy. Na przełomie stycznia i lutego przeprowadzono cztery próbne zanurzenia, w tym jedno w trudnych warunkach pogodowych. Według koncernu stoczniowego CSBC próby przebiegają pomyślnie, a sama jednostka zostanie przekazana marynarce wojennej w czerwcu tego roku.

Simon Liu / Office of the President