W ostatnich latach australijski rząd przystąpił do gruntownej modernizacji Royal Australian Navy. Pozyskuje japońskie fregaty rakietowe i okręty patrolowe oraz prowadzi postępowanie zmierzające do pozyskania atomowych okrętów podwodnych. Niemniej eksperci zwracają uwagę, że decydenci po macoszemu traktują zdolności z zakresu zwalczania min morskich. W służbie pozostają już jedynie dwa z sześciu niszczycieli min typu Huon, a programy modernizacji sił przeciwminowych zawieszono.
Mimo upływu lat i rozwoju techniki miny morskie wciąż są poważnym zagrożeniem – zarówno dla walczących stron, jak i dla jednostek z państw neutralnych. Dodatkowo stanowią problem wiele lat po wojnie. Zarówno wojna w Ukrainie – a dokładniej działania na Morzu Czarnym – jak i obawa Amerykanów przed minowaniem cieśniny Ormuz przez Iran Obecnie dowodzą, że miny morskie są problematycznym orężem. Innego przykładu nie trzeba szukać daleko, wystarczy spojrzeć, jak często w pasie polskiego wybrzeża prowadzone są akcje neutralizacji min.
Najwyraźniej inne wnioski wyciągnięto w Australii. Z upływem lat zdolności RAN do prowadzenia wojny minowej i przeciwminowej się kurczą. W latach 1999–2003 przyjęto do służby sześć niszczycieli min typu Huon, będących licencyjną odmianą włoskiego typu Lerici. W początkowym okresie służby Huony stanowiły trzon sił przeciwminowych RAN i były wykorzystywane zarówno w obrębie akwenów morskich Australii, jak i w operacjach zagranicznych, chociażby podczas misji stabilizacyjnej na Wyspach Salomona. Okręty zaczęto jednak szybko wycofywać lub przenosić do rezerwy.

Australijski niszczyciel min HMAS Yarra (M87) typu Huon.
(Saberwyn, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)
W 2018 roku wycofano ze służby dwa okręty, Hawkesbury (M83) i Norman (M84). To odpowiednio druga i trzecia jednostka serii. W 2024 roku banderę opuściły Huon (M82) i Gascoyne (M85; na zdjęciu tytułowym) – czwarty okręt serii. W służbie pozostają jeszcze dwie ostatnie jednostki – Diamantina (M86) i Yarra (M87). Obie rozpoczęły służbę odpowiednio w 2002 i 2003 roku.
Wprawdzie Huony w toku służby przeszły modernizacje i otrzymały między innymi ROV-y Saab Double Eagle, ale ich liczba jest daleka od chociażby minimalnej. Zdaniem kontradmirała Stephena Hughesa, szefa departamentu do spraw zdolności RAN, dostępne siły i środki w zakresie walki przeciwminowej spełniają minimalne wymagania postawione przez flotę. Słowa Hughesa można interpretować w jeden sposób: nie mamy pieniędzy na ich rozbudowę, więc musimy cieszyć się z tego, co nam zostało.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Australia prowadziła dwa główne programy mające na celu rozbudowę zdolności przeciwminowych. Pierwszym było postępowanie SEA 1180, którego efektem są pełnomorskie okręty patrolowe typu Arafura. Planowano kupić 14 jednostek: 12 w konfiguracji pełnomorskiego patrolowca i dwie w konfiguracji niszczyciela min. Program napotkał liczne opóźnienia, a same okręty uważane są za dalece niedozbrojone. Stąd zamówienie ograniczono do sześciu egzemplarzy w konfiguracji stricte patrolowej. Prototypową Arafurę (OPV 203) przyjęto do służby w czerwcu ubiegłego roku.
Drugim programem realizowanym przez resort obrony jest SEA 1905. Numer zapisany cyframi rzymskimi wygląda tak: MCMV – Mine CounterMeasures Vessel. Postępowanie zakładało kupno kontenerowego modułu przeciwminowego z szeroką gamą pojazdów bezzałogowych i autonomicznych. Moduł mógłby trafić w zasadzie na każdy australijski okręt dostosowany do obsługi systemów kontenerowych. W praktyce mogłyby być to Arafury, okręty hydrograficzne Leeuwin lub jednostki wsparcia operujące w ramach National Support Squadron – australijskiego odpowiednika brytyjskiej floty pomocniczej.
Jednak od 2024 roku postępowanie tkwi w martwym punkcie lub, używając trafniejszego określenia, w „zamrażarce”. Postępowanie zawieszono w zasadzie na finiszu, gdy dwie firmy – Exail i Saab Australia – znalazły się na krótkiej liście zaproszonych do złożenia ostatecznej oferty. Exail proponował rozwiązanie oparte na systemach wdrażanych już przez Belgię i Holandię na niszczycielach min nowej generacji, natomiast Saab stawiał na bardziej rozbudowany zestaw: oprogramowanie Leidos, bezzałogowe jednostki nawodne i podwodne, systemy sonarowe, środki neutralizacji min Double Eagle i MuMNS oraz system zarządzania misją SeaBytes.
SEA 1905 miało stać się rozwiązaniem docelowym. Canberra zdecydowała się odejść od klasycznych okrętów załogowych na rzecz platform bezzałogowych i opcjonalnie załogowych, tak jak Royal Navy, która realizuje podobne zamierzenie. Hughes podkreślił jednak, iż wdrożenie takich platform planowane jest dopiero na przyszłą dekadę, tak aby osiągnęły, jak to określił, dojrzałość konstrukcyjną.
Pewnym rozwiązaniem pomostowym okazał się projekt SEA 1778. W jego ramach pozyskano między innymi bezzałogowe pojazdy podwodne Bluefin-9 i Bluefin-12, systemy neutralizacji min SeaFox, kutry wsparcia oraz bezzałogowe jednostki nawodne. Projekt, realizowany przez Thales Australia, osiągnął gotowość operacyjną na początku 2024 roku i pozwolił na wykorzystanie mieszanki platform załogowych i bezzałogowych w działaniach przeciwminowych. Niemniej są to rozwiązania dalekie od ideału i przeznaczone raczej do działań przybrzeżnych. W przypadku odleglejszego obszaru działań konieczne jest ich przetransportowanie na pokładzie okrętu-matki, jak na przykład brytyjski HMS Stirling Castle (M01).
Problem polega jednak na tym, że mimo podejmowanych inicjatyw obszar walki minowej przez długi czas pozostawał na uboczu zainteresowań decydentów. Jednocześnie flota musi mierzyć się ze starzejącymi się jednostkami i rosnącymi kosztami ich utrzymania oraz ograniczonym budżetem, dostosowanym do innych priorytetów. Jak wskazuje Hughes, kluczowe staje się utrzymanie choć minimalnych, ale realnych zdolności operacyjnych przy równoległym przechodzeniu na nowe rozwiązania – przede wszystkim oparte na systemach autonomicznych i mobilnych, które można elastycznie integrować z różnymi platformami.
W perspektywie najbliższych lat sytuację dodatkowo skomplikuje wycofywanie ostatnich niszczycieli min. Oznacza to konieczność przeprowadzenia transformacji w sposób płynny, bez utraty ciągłości operacyjnej. Czy RAN uda się przeprowadzić wymianę pokoleniową sił przeciwminowych? Czas pokaże.