Dyrektor generalny stoczni Siewmasz z Siewierodwińska, Michaił Budniczenko, ogłosił plany budowy kolejnych dwóch atomowych okrętów podwodnych typu Boriej-A (projekt 955A). Budowa obu jednostek ma się rozpocząć jeszcze w tym roku i potrwa do siedmiu lat. Ogłoszenie to zbiega się w czasie z wygaśnięciem traktatu ograniczającego zbrojenia strategiczne New START.

Wybrano już imiona dla nowych okrętów. Pierwszy będzie się nazywał Dmitrij Donskoj, a drugi – Kniaź Potiomkin. Obie nazwy mają długą tradycję w rosyjskiej marynarce wojennej. Nazwę Potiomkin nosił carski pancernik, na którym w 1905 roku wybuch bunt przeciwko oficerom. Z kolei nazwę Dmitrij Donskoj nosi obecnie ostatni z okrętów podwodnych typu Akuła (NATO: Typhoon). Ten ostatni zostanie najprawdopodobniej wycofany ze służby, zanim imiennik typu Boriej-A ją rozpocznie – co jest zaplanowane na 2026 rok.

Obecnie rosyjska marynarka wojenna dysponuje czterema okrętami podwodnymi typu Boriej. Dwa (Jurij Dołgorukij i Kniaź Władimir) służą we Flocie Północnej, a dwa (Aleksandr Niewskij i Władimir Monomach) – we Flocie Pacyfiku.



Okręt podwodny projektu 955A obsadzany jest przez załogę liczącą 107 osób (dla porównania: na amerykańskich jednostkach typu Ohio jest to 155 osób) i może przenosić do szesnastu międzykontynentalnych pocisków balistycznych R‑30/3M30 Buława-30.

Rozwój rosyjskiej atomowej floty podwodnej

Ogłoszenie planów budowy kolejnych dwóch atomowych podwodnych nosicieli rakiet balistycznych jest kolejnym etapem odbudowy rosyjskiej floty podwodnej podnoszącej się z upadku po rozpadzie Związku Radzieckiego. W tej chwili jest konstruowana największa liczba okrętów podwodnych od 1989 roku. W różnych stadiach budowy jest piętnaście atomowych okrętów podwodnych, a Siewmasz – jedyna stocznia zajmująca się ich produkcją – pod koniec 2020 roku osiągnęła zatrudnienie na poziomie 30 tysięcy pracowników.

Siewmasz jest jedyną rosyjską stocznią produkującą okręty podwodne z napędem atomowym. W czasie zimnej wojny zakład znany wtedy jedynie pod oznaczeniem Stocznia 402 zbudował 128 atomowych okrętów podwodnych w tym sześć największych w historii okrętów typu Akuła (projekt 941). Większość z tych jednostek została już wycofana z użycia.

Po rozpadzie Związku Radzieckiego i w czasie permanentnego kryzysu gospodarczego, który panował w Rosji w latach dziewięćdziesiątych, nastąpił niemal całkowity zastój. Jednym z niewielu nowych okrętów budowanych w tym czasie był K-560 – pierwszy z okrętów typu Jasień (projekt 885). Otrzymał on nazwę Siewierodwińsk na cześć miasta, w którym powstał. Jego budowa rozpoczęła się w 1993 roku i trwała aż dwadzieścia lat, co świadczy o skali kryzysu w rosyjskim przemyśle stoczniowym i budżecie ministerstwa obrony. Okręt przekazano marynarce wojennej w grudniu 2013 roku, a trzy lata później ogłoszono osiągnięcie pełnej gotowości operacyjnej.



Poza Siewierodwińskiem, który jest okrętem wielozadaniowym, Siewmasz zbudował także pięć atomowych nosicieli pocisków balistycznych. Były to: Jurij Dołgorukij, Aleksandr Niewskij, Władimir Monomach, Kniaź Władimir i zwodowany w tym roku Kniaź Oleg. Najnowszym okrętem zbudowanym w stoczni jest Kazań (K-561) typu Jasień-M (projekt 885M). Trwają jego próby morskie (podczas których między innymi odpalono pocisk manewrujący Kalibr), a jego przekazanie marynarce wojennej jest zaplanowane na marzec tego roku. Pierwotnie K-561 miał dołączyć do floty już w 2019 roku. Uniemożliwiły to próby cumowania w ostatnim kwartale 2018 roku, które wykazały, że kilka mechanizmów pomocniczych i agregatów pokładowych nie spełnia wymagań ministerstwa obrony. Wymagały one czasochłonnego dopracowania technicznego.

Bazując na ogólnodostępnych źródłach, można wyróżnić piętnaście atomowych okrętów podwodnych, nad którymi pracuje Siewmasz. Po Kazaniu do 2027 roku ma być dostarczonych kolejnych siedem okrętów powodowych typu Jasień-M. Są to: Nowosibirsk, Krasnojarsk, Archangielsk, Pierm, Uljanowsk, Woronież i Władiwostok. Pięć z nich trafi do Floty Północnej.

W budowie znajdują się także cztery okręty podwodne typu Boriej-A. Są to Kniaź Oleg, Gienieralissimus Suworow, Impierator Aleksandr III i Kniaź Pożarskij. Zastąpią one okręty typu Kalmar (projekt 667BDR) we Flocie Pacyfiku i Dielfin (projekt 667BDRM) we Flocie Północnej. Wszystkie powinny trafić do linii do 2023 roku. Do tego dochodzą dwa wspomniane na wstępie okręty, których budowa ma się rozpocząć w tym roku.



W budowie jest także okręt podwodny specjalnego przeznaczenia Biełgorod (K-329). Jego konstrukcja bazuje na kadłubie okrętu projektu 949A Antiej (NATO: Oscar II), ale został wydłużony w celu pomieszczenia wyposażenia specjalistycznego do prac podwodnych przy instalacjach wojskowych i na szelfie kontynentalnym w Arktyce. Jego długość wyniesie 184 metry, a więc 11 metrów więcej niż Akuł. Spekuluje się, że na pokładzie wygospodarowano także miejsce dla bezzałogowego pojazdu podwodnego uzbrojonego w głowicę nuklearną Posiejdon (znanych tez jako Status-6). Okręt ma być formalnie użytkowany przez Główny Instytut Badań Podmorskich.

Drugim tajemniczym okrętem znajdującym się w budowie jest Chabarowsk. Jednostka ma być niedługo wodowana, ale nie wiadomo kiedy można się spodziewać jej przyjęcia do służby. O samym okręcie wiadomo niewiele. Spekuluje się, że jest to pierwsza z planowanej serii trzech lub czterech jednostek przystosowanych specjalnie do przenoszenia kilku dronów Posiejdon.



Posiejdon

Wielozadaniowy System Oceaniczny Posiejdon podobno będzie mógł zanurzyć się na głębokość 1000 metrów, osiągnie prędkość 56 węzłów, a zasięg ma wynosić 6200 mil morskich. Według innych informacji jego zasięg ma być niemal nieograniczony, ponieważ będzie wyposażony w napęd jądrowy. Został pomyślany jako odpowiedź na amerykańską tarczę antyrakietową. Operując pod wodą, omijałby obronę antyrakietową i byłby bardzo trudny do wykrycia i powstrzymania na przykład przez amerykańskie okręty podwodne. Byłby też szybszy od amerykańskich torped.

Status-6 jest projektowany z myślą o atakowaniu miast nadbrzeżnych, portów i stoczni. Według informacji wywiadowczych ma przenosić głowicę termonuklearną o mocy kilkunastu lub kilkudziesięciu megaton, która poza oddziaływaniem cieplnym i falą uderzeniową wytworzyłaby też sztuczne tsunami. Może się to stać na dwa sposoby. Po pierwsze: podwodna eksplozja atomowa wytworzy w oceanie olbrzymią bańkę wypełnioną gazem, która następne pęknie, wywołując wielkie fale. Przy określonych warunkach, przy eksplozji blisko powierzchni morza, fala może osiągnąć kilkadziesiąt metrów wysokości. Drugim sposobem na wywołanie atomowego tsunami jest detonacja w pobliżu podwodnych masywów górskich, co spowodowałoby osunięcie się olbrzymich mas skał i ziemi, prowadząc w konsekwencji do powstania klasycznego tsunami.

Zobacz też: Niemcy blokują sprzedaż haubic K9 do ZEA

(thebarentsobserver.com)

ministerstwo obrony Federacji Rosyjskiej