Szef koncernu Wiertolety Rossii Andriej Boginski zapowiedział budowę nowego rosyjskiego śmigłowca bojowego. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, prototyp wzniesie się w powietrze w roku 2027, a pierwsze maszyny seryjne zaczną wchodzić do służby na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych.

Obecnie Wiertolety Rossii prowadzą dialog techniczny z resortem obrony, aby ustalić pożądane parametry taktyczno-techniczne. Nie wiadomo więc, czy należy się spodziewać klasycznego śmigłowca uderzeniowego (następcy Ka-52 i Mi-28) czy raczej odpowiednika amerykańskiego programu Future Attack and Reconnaissance Aircraft, czy może maszyny szturmowej zdolnej do przenoszenia desantu.

Fundamentem jest rozpoczęty w 2017 roku program „Skorost’” (prędkość). Badał on możliwości rozwoju – jak sama nazwa wskazuje – śmigłowca rozwijającego dużą szybkość. Rok temu Boginski powiedział, że wnioski płynące z programu wskazują, iż optymalnym układem konstrukcyjnym dla szybkiego śmigłowca bojowego będzie tak zwany układ klasyczny, czyli jednowirnikowy ze śmigłem sterującym, potocznie nazywany też układem Sikorskiego.

Z tej deklaracji wynika, że Rosjanie raczej nie podążą śladem współczesnego Sikorsky’ego, który w śmigłowcu S-97 Raider zastosował układ z dodatkowym śmigłem pchającym, aby zwiększyć prędkość maksymalną maszyny. Boginski przyznał jednak, iż jeśli dalsze prace wykażą taką konieczność, możliwe jest odejście od układu klasycznego.

Nowy rosyjski śmigłowiec ma pozostawać w służbie przez trzydzieści do czterdziestu lat.

Zobacz też: Rosyjska katedra bez mozaiki z Putinem i Stalinem

(tass.ru)

Erik Romanienko, mil.ru, Creative Commons Attribution 4.0 International