Szef korporacji Takticzeskoje rakietnoje woorużenije, Boris Obnosow, ujawnił, że rosyjska marynarka wojenna wprowadziła do użytku nową torpedę o napędzie elektrycznym. Niestety poza tą jedną informacją wypowiedź Obnosowa jest pozbawiona szczegółów. Wobec tego trzeba spróbować je wydedukować z innych źródeł.

– W 2020 roku zakończyliśmy testy państwowe pierwszej rosyjskiej torpedy z napędem elektrycznym – powiedział Obnosow w wywiadzie dla rosyjskiej gazety Wojenno-promyszlennyj kurjer. – W Związku Radzieckim produkowano takie torpedy, ale miały gorsze parametry taktyczno-techniczne. Pierwsze egzemplarze seryjne są już w służbie w rosyjskiej marynarce wojennej. Górują nad modelami zachodnimi pod względem sygnatury akustycznej, zasięgu, głębokości zanurzenia i zasięgu wykrywania celu przez system naprowadzania.

Thomas Newdick z The War Zone spekuluje, że Obnosow miał na myśli TE-2 kalibru 533 milimetry (na ilustracji tytułowej), którą opracowało biuro projektowe Gidropribor. Producent określa ją jako torpedę wielozadaniową, elektryczną, zdalnie sterowaną, przeznaczoną do niszczenia zarówno okrętów podwodnych, jak i dużych jednostek nawodnych, a także nieruchomych celów powierzchniowych (co może oznaczać platformy wiertnicze lub infrastrukturę portową).



Według danych na stronie producenta TE-2 ma długość 7885 milimetrów z podajnikiem przewodu sterującego, masę 2360 kilogramów (w tym 250 kilogramów głowicy bojowej) i prędkość maksymalną 45 węzłów. Zasięg maksymalny (przy mniejszej prędkości marszowej) to 25 kilometrów.

Główną zaletą torped napędzanych elektrycznie jest łatwość wykonania, większa wydajność, szybsze osiąganie prędkości maksymalnej po odpaleniu (podobnie jak samochody elektryczne cechują się lepszym przyspieszeniem), niższy poziom generowanego hałasu (co utrudnia celowi wykrycie zagrożenia) oraz mniejsze skomplikowanie w zakresie utrzymania i obsługi w porównaniu z torpedami wykorzystującymi układ napędowy zasilany chemicznie. Prostsza ma być również ich konserwacja.

Wycofany ze służby australijski niszczyciel HMAS Torrens (DE 53) trafiony torpedą Mk 48 wystrzeloną z okrętu podwodnego HMAS Farncomb (SSG 74) podczas prób w 1999 roku.
(POPH Scott Connolly, Department of Defence)

Według producenta TE-2 można przechowywać do osiemnastu miesięcy na stelażach na pokładzie okrętu podwodnego lub nawet w wyrzutni torpedowej, o ile nie jest zalewana wodą. Wszystko to przekłada się na wyższy poziom bezpieczeństwa. Trzeba zaś pamiętać, że awaria i eksplozja torpedy w części dziobowej jest najbardziej prawdopodobną hipotezą dotyczącą zatonięcia okrętu podwodnego Kursk. Życie w tej katastrofie straciło 118 podwodników.

Co więcej, torpedy elektryczne często są torpedami modułowymi. Zależnie od potrzeb można w nich dodawać lub usuwać baterie, tak aby stworzyć pocisk cięższy o większym zasięgu lub mniejszy, zwinniejszy, przeznaczony do atakowania celów w mniejszej odległości.



Sterowanie przewodowe również wiąże się z konkretnymi zaletami. Pozwala na zmianę geometrii ataku lub nawet całkowite jego przerwanie, a także daje większe szanse na oszukanie wabików i dipoli. Co istotne, jedynie wersja TE-2 dla okrętów podwodnych może być kierowana przewodowo; torpedy dla okrętów nawodnych działają jedynie w trybie autonomicznym.

Jeśli Obnosow nie miał jednak na myśli TE-2, drugą alternatywą są dużo słabiej znane torpedy elektryczne UET-1. Ich producentem również jest Takticzeskoje rakietnoje woorużenije, ale za projekt odpowiada firma Dagdiziel z Kaspijska. UET-1 ma być następcą radzieckich torped elektrycznych USET-80 wprowadzonych do służby w 1980 roku.

Okręt podwodny Omsk należący, podobnie jak Kursk, do projektu 949A Antiej.
(Alex omen, Creative Commons Attribution 3.0 Unported)

We wrześniu 2018 roku agencja TASS poinformowała, że rosyjska marynarka wojenna podpisała kontrakt o wartości 7,2 miliarda rubli na zakup siedemdziesięciu trzech torped tego typu. Dostawy miały być realizowane w latach 2019–2023.



Newdick, powołując się na blog Submarine Matters, spekuluje, że jeśli informacje podawane przez jego autora, Petera Coatesa, jakoby rząd rosyjski całkowicie zrezygnował z zamawiania TE-2, są prawdziwe, UET-1 staje się bardzo prawdopodobnym kandydatem. Zwłaszcza że pierwsze dostawy zaplanowane na 2019 rok mogły faktycznie skutkować wprowadzeniem torped do służby w roku 2020.

Niestety o UET-1 wiadomo tyle co nic. Mają mieć maksymalny zasięg 31 mil morskich i maksymalną prędkość 50 węzłów. Co najważniejsze, nie ma konkretnych informacji o stosowanej metodzie naprowadzania. Prawdopodobnie działają wyłącznie w trybie autonomicznym i naprowadzają się po kilwaterze celu. Sprawia to, że tradycyjne metody obrony przed torpedami – wystrzeliwanie wabików i dipoli – są właściwie bezużyteczne. Przy obecnym stanie techniki w grę wchodzą praktycznie tylko torpedy przeciwtorpedowe.

Zobacz też: Francja: Siły Powietrzne i Kosmiczne odebrały drugiego używanego A330

(tass.ru, thedrive.com, vpk-news.ru)

Takticzeskoje rakietnoje woorużenije