Program budowy trzech fregat rakietowych „Miecznik” dla Marynarki Wojennej osiągnął kolejny kamień milowy. Dziś w PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni odbył się roll-out pierwszej budowanej fregaty – ORP Wicher. Jednostkę uroczyście wytoczono z hali kadłubowej. Kolejnym etapem będzie przetransportowanie Wichra na pokład barki zanurzalnej, a następnie uroczysty chrzest i wodowanie fregaty na wodach Zatoki Gdańskiej. Dwa ostatnie wydarzenia zaplanowano już na przyszły tydzień, odpowiednio na 12 i 13 sierpnia.
Wodowanie Wichra i dwóch pozostałych fregat projektu 106 jest skomplikowaną operacją podzieloną na kilka etapów. Dzisiejszy roll-out to jedynie początek pierwszego etapu. Kadłub okrętu za pomocą samojezdnych wózków transportowych SPMT (Self-Propelled Modular Transporter) będzie wprowadzony na pokład barki zanurzalnej Boabarge 33. Ta zacumowała przy nabrzeżu gdyńskiej stoczni dzisiejszego popołudnia.
Również barka Boabarge 33 jest dość interesującą konstrukcją. Zbudowana w 2011 roku półzanurzalna jednostka przeznaczona jest do transportu i obsługi ciężkich ładunków, w tym dużych konstrukcji przemysłowych i jednostek pływających. Dzięki możliwości znacznego zanurzenia pokładu może służyć między innymi do załadunku i wodowania jednostek pływających. Nośność barki to ponad 30 tysięcy ton.
Wicher ostatecznie wjedzie na wózkach SPMT na pokład barki dopiero jutrzejszego ranka. Według planów okręt zostanie zwodowany na wodach Zatoki Gdańskiej w czwartek 13 sierpnia. Oczywiście wszystko zależy od warunków pogodowych i atmosferycznych, które muszą pozwolić na bezpieczne opuszczenie kadłuba na wodę. W chwili roll-outu i wodowania Wicher waży około 4 tysięcy ton.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Przez rozmiary okrętu i samej barki wielogodzinne wodowanie nie może odbyć się w basenie portowym, dlatego okręt zostanie przeholowany w wyznaczony rejon Zatoki. Po zakończonym procesie wodowania Wicher zostanie zacumowany przy nabrzeżu wyposażeniowym PGZ Stoczni Wojennej, gdzie rozpocznie się końcowy etap budowy i wyposażenie fregaty.
Budowę fregaty o numerze budowy 106/1 rozpoczęto w sierpniu 2023 roku uroczystym paleniem blach, zaś w styczniu 2024 roku odbyło się uroczyste położenie stępki. Równolegle postępuje budowa dwóch kolejnych fregat. Cięcie pierwszych blach pod drugą jednostkę, noszącą stoczniowy numer budowy 106/2 i nazwę ORP Burza, odbyło się w maju 2025 roku, natomiast jej stępkę położono w grudniu tego samego roku.
Prace przy trzeciej i ostatniej fregacie, oznaczonej numerem 106/3, czyli ORP Huragan, rozpoczęły się 28 kwietnia 2026 roku od uroczystego palenia pierwszych blach. Położenie stępki zaplanowano na listopad 2026 roku. Oprócz tego w stoczni powstaje również okręt ratowniczy w ramach programu „Ratownik”.
W 2029 roku ma nastąpić przekazanie ORP Wicher do badań kwalifikacyjnych. Te zajmą kilka kolejnych miesięcy, w pozytywnym scenariuszu – około pół roku. Dopiero po ich pozytywnym zakończeniu nastąpi przekazanie okrętu do służby, ale to jeszcze nie będzie oznaczało uzyskania gotowości operacyjnej.

Podczas roll-outu okręt wyjechał z hali na około 40 metrów. Następnego dnia zostanie w całości wprowadzony na pokład barki zanurzalnej Boabarge 33.
(Szymon Rutkowski, Konflikty.pl)
Po włączeniu do linii nastąpi kilkumiesięczny okres szkolenia załogi. Kolejne dwie fregaty mają być przekazywane w latach 2030 i 2031. Kilka dni temu pojawiły się też informacje wskazujące jakoby PGZ Stocznia Wojenna rozpoczęła wstępne rozmowy z zamawiającym na temat zakupu czwartej fregaty.
Budowa „Mieczników”, ale także „Ratownika”, dała PGZ Stoczni Wojennej nowe życie. Jeszcze kilka lat temu zakład był w stanie upadłości, a dzisiaj buduje jednocześnie cztery okręty, zwiększa zatrudnienie i podwyższa płace, a także dodatki za wieloletnią pracę. Rozbudowuje też infrastrukturę. Specjalnie na potrzeby tego programu stocznia zbudowała ogromną halę kadłubową i magazyn koncesjonowany do składowania podzespołów planowanych do późniejszego zamontowania na fregatach.
Fregaty rakietowe projektu 106
Umowę na dostawę trzech fregat podpisało poprzednie kierownictwo resortu obrony w lipcu 2021 roku. Wówczas opiewała ona na 8 miliardów złotych, jednak obecnie szacuje się, że koszt budowy okrętów opiewa na kwotę około 14 miliardów złotych.
Okręty, oparte na brytyjskiej koncepcji Arrowhead 140, będą długie na 138 metrów i szerokie na 20 metrów, osiągając przy tym wyporność rzędu 7 tysięcy ton. Ich napęd stawić będą cztery silniki wysokoprężne w układzie CODAD (Combined Diesel and Diesel) napędzające dwie śruby nastawne. Dla polskich fregat zdecydowano się sięgnąć po rozwiązanie spółki Rolls-Royce Solutions: sercem siłowni każdej fregaty będą silniki MTU 20V 8000 M71 i ta sama liczba agregatów prądotwórczych MTU 12V 4000 M53B. Pozwoli to osiągać prędkość 28 węzłów i maksymalny zasięg około 8 tysięcy mil morskich. Załoga ma liczyć 120 osób z możliwością zaokrętowania 60 osób dodatkowego personelu.
Jednostki będą dysponować nowoczesnymi sensorami – oczyma okrętów będą radary ścianowe Sea Master 410 i radary wielofunkcyjne NS50, oba z aktywnym elektronicznym skanowaniem fazowym (AESA), oraz radar kierowania ogniem Stir 1.2 EO. Uzbrojenie artyleryjskie stanowić będzie pojedyncza armata automatyczna kalibru 76 milimetrów OTO Melara Super Rapid Strales, dwie polskie armaty OSU-35K i zdalnie sterowane moduły uzbrojenia wyposażone w wielkokalibrowe karabiny maszynowe.

Model fregaty Miecznik.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)
W zakresie uzbrojenia rakietowego każda fregata otrzyma cztery pionowe wyrzutnie Mk 41, każda po osiem komór. Początkowo planowano uzbroić okręty w cztery podwójne wyrzutnie pocisków przeciwokrętowych RBS15 Mk 3, jednak w ubiegłym roku zmieniono docelowy efektor na norweskie pociski NSM w najnowszej odmianie Block 1A.
Modyfikacji uległ również układ radarów i konstrukcja rufowej części nadbudówki. Pierwotny projekt zakładał rozmieszczenie czterech anten radaru ścianowego Sea Master 410 na przednim maszcie. Każda z anten stacji radiolokacyjnej obserwowała osobny sektor: jedna zwrócona była w kierunku dziobu, dwie odpowiednio na lewą i prawą burtę, ostatnia skierowana była w kierunku rufy. W związku z wykryciem problemów z kompatybilnością elektromagnetyczną anteny skierowanej w kierunku rufy – rozmieszczenie i działanie innych sensorów wpływały na jej pracę – zdecydowano się przenieść antenę na osobny maszt na rufie.
Efektorem wyrzutni Mk 41 będzie brytyjski system przeciwlotniczy Sea Ceptor, oparty na rodzinie pocisków CAMM. Każda z komór wyrzutni pionowej będzie mogła pomieścić po cztery pociski. W późniejszym czasie fregaty otrzymają nowe rakiety CAMM w odmianach ER i MR o zwiększonym zasięgu. Jednak na ten moment fregaty dysponować będą podstawowymi pociskami CAMM. Nie rozpoczęto integracji wyrzutni pionowej z rozwijaną wersją o wydłużonym zasięgu, a odmiana MR jest wciąż pieśnią przyszłości.
Fregaty Miecznik otrzymają system IPMS firmy L3Harris Technologies – rozwiązanie zarządzające funkcjami okrętowymi, działające dziś na blisko 300 okrętach w 29 flotach wojennych, https://t.co/sWhjKP3keR. Royal Navy, marynarce Niderlandów i Australii. 🚢#Miecznik #BudujemyFregaty… pic.twitter.com/32NhZ1rhHs
— PGZ Stocznia Wojenna ⚓ (@StoczniaWojenna) May 8, 2026
Oprócz tego okręty będą dysponować kompleksem zwalczania okrętów podwodnych, w którego skład wejdą między innymi sonar podkadłubowy i holowany Captas 2 oraz dwie podwójne wyrzutnie dla torped MU90. Fregaty dysponować będą również pokładem lotniczym i hangarem zdolnym do obsługi śmigłowców AW101. Tutaj jednak pojawia się niemały problem. Wraz z wycofaniem w zeszłym roku wiekowych SH-2G Marynarka Wojenna RP nie dysponuje wyspecjalizowanymi śmigłowcami pokładowymi. W razie, na przykład, konieczności ewakuacji członka załogi lub uzupełnienia zapasów na pokładzie mogą wylądować inne śmigłowce (o ile piloci mają odpowiednie umiejętności i uprawnienia), ale nie zapewnią one okrętowi wymaganych zdolności bojowych.
Nowe śmigłowce pokładowe mają być pozyskane w ramach programu „Kondor” zainicjowanego w 2020 roku od dialogu technicznego. Od tamtej pory sprawy właściwie nie posunęły się ani o krok. O przetargu na tak potrzebne maszyny nawet się nie wspomina. Nie znalazły się one także na liście programów finansowanych w ramach SAFE. Mimo to ministerstwo obrony upiera się, że pozyskanie śmigłowców pokładowych jest priorytetem.
Oprócz Marynarki Wojennej koncepcję Arrowhead 140 wykorzystuje również brytyjska Royal Navy, budująca serię pięciu fregat typu 31. W grudniu ubiegłego roku położono stępkę pod trzeci okręt serii – HMS Formidable. Indonezja w oparciu o projekt buduje z kolei dwie fregaty rakietowe typu Merah Putih i wykupiła licencję na dwie kolejne. Polskie fregaty projektu 106 zastąpią w służbie przekazaną przez Stany Zjednoczone na początku wieku parę fregat rakietowych typu Oliver Hazard Perry: ORP Gen. K. Pułaski i ORP Gen. T. Kościuszko.

