Poprzednie edycje kieleckich targów skupiały się na samobieżnych wersjach moździerzy M120 Rak kalibru 120 milimetrów. Tegoroczna częściowo zrywa z tym kanonem – Huta Stalowa Wola zaprezentowała wieżę Raka na kontenerze. Pojawił się także Rak na podwozu gąsienicowym pochodzącym z bojowego wozu piechoty Borsuk.
Koncepcja Raka na kontenerze wyraźnie nawiązuje do modułu moździerzowego Patria Nemo Container, o którym szczególnie głośno było w 2017 roku. Testowano go wówczas w dwóch konfiguracjach: mobilnej z kontenerem transportowanym na samochodzie ciężarowym Sisu ETP E13 i posadowionej na kontenerze stojącym na ziemi.
Niestety (?) Rak w tym wydaniu ma nie mieć dalszej historii. Zgodnie z informacjami od przedstawicieli spółki jest to tylko zabieg na potrzeby targowe. Ta sama wersja systemu ma zostać wykorzystana w 64 Rakach zamówionych w ramach programu SAFE w maju 2026 roku osadzonych na podwoziu KTO Rosomak.
Czysto teoretycznie posadowienie Raka na kontenerze ma być rozwiązaniem niskokosztowym i zapewniającym skalowalną elastyczność. Montowany na różnych platformach może znaleźć zastosowania na jednostkach nawodnych, a także służyć jako element uzbrojenia na lądzie do ochrony baz.
Rak na gąsienicach
Dla kolejnej odsłony systemu moździerzowego HSW opracowała nowy automat ładowania, przewidziany nie tylko dla ewentualnego „nowego” Borsuka w wersji moździerza samobieżnego, ale również dla moździerzy na podwoziu Rosomaka. Jego największymi zaletami mają być uproszczenie podawania amunicji, poprawa niezawodności i (zawsze pożądane) zwiększenie szybkostrzelności. Pośrednio będzie to zwiększać przeżywalność na polu walki. Innymi słowy: załoga odda więcej strzałów w krótkim czasie i zdąży opuścić stanowisko bojowe, zanim przeciwnik otworzy ogień kontrbateryjny.
Wcześniej szybkostrzelność określano na 6–8 strzałów na minutę, teraz wynosi ona 10–12 strzałów na minutę. Było to możliwe dzięki zmianie sposobu ładowania (w stałej pozycji lufy) i zmianie napędu podniesienia lufy. Donośność skuteczna wynosi około 12 kilometrów.
Tegoroczny MSPO był dla nas okresem szczególnego wysiłku. Opublikowaliśmy blisko 20 artykułów. Jeśli były dla Was interesujące, możecie nas wesprzeć w przygotowaniu wyjazdów na kolejne imprezy branżowe, udzielając wsparcia tutaj.
Jeśli zdecydujecie się przesłać nam jakąś kwotę, dopiszcie w wiadomości (dedykacji), że to za relację z MSPO. Będzie to dla nas cenna wskazówka na przyszłość.
Nasze artykuły z tegorocznego salonu i z poprzednich możecie przeczytać tutaj.
Najważniejsza zmiana, którą kiedykolwiek wprowadzono w gąsienicowym Raku, kryje się wewnątrz wieży. HSW opracowała nowy automat ładowania, który ma uprościć podawanie amunicji, poprawić niezawodność i zwiększyć szybkostrzelność. Dla załogi oznacza to możliwość oddania większej liczby strzałów w krótkim czasie, a następnie szybszego opuszczenia stanowiska, zanim przeciwnik odpowie ogniem kontrbateryjnym.
Wieżowy magazyn mieści 20 nabojów. Ponadto wydłużono lufę z 25 kalibrów do 33, co zwiększa donośność ognia Raków. Na wieży widoczne jest zdalnie sterowane stanowisko strzeleckie. Moduł bojowy pozwala na prowadzenie ognia bezpośredniego (na wprost) i w trybie MRSI (Multiple Rounds Simultaneous Impact), podczas którego maksymalnie sześć pocisków poruszających się różnymi trajektoriami (dzięki różnym kątom podniesienia lufy) jednocześnie uderza w cel.

Zmodernizowana wieża zapewni szybkostrzelność rzędu 10–12 strzałów na minutę.
(Andrzej Pawłowski, Konflikty.pl)
Istotną cechą nowego moździerza jest sposób montażu lufy poprzez złącze bagnetowe, które ma zapewniać szybką wymianę w warunkach polowych bez konieczności serwisowania pojazdu. Wymiany dokonuje załoga, która co do zasady składa się z trzech żołnierzy. W szczególnych przypadkach – dzięki wysokiej automatyzacji – może ona ulec redukcji do dwóch żołnierzy. Jednak na tych targach pokazano system wieżowy z krótszą lufą o długości 25 kalibrów.
Tak stworzony moździerz samobieżny ma pływać, tę cechę zachowuje wprost z Borsuka.
MSSW-120 nadaje się do integracji z różnymi podwoziami, kołowymi i gąsienicowymi. Wcześniej PGZ pokazywała MSSW-120 na platformie gąsienicowej. Nie jest to więc jakaś nowość czy odkrycie. Wojsko Polskie powinno podjąć decyzję, czy postawić na unifikację i osadzić ten moduł wieżowy na podwoziu Borsuka, czy też na tańszym i lżejszym LPG Hydro.
Trochę historii
Historia podwozia gąsienicowego dla Raka jest długa. W 2009 roku pod presją czasu użyto podwozia haubicy samobieżnej Goździk, ale od początku usiłowano zastąpić je bardziej zaawansowanym rozwiązaniem. Miało nim być Lekkie Podwozie Gąsienicowe, opracowane wcześniej dla potrzeb wozów dowodzenia Dywizjonowego Modułu Ogniowego Regina. Potem przez krótki czas podstawę moździerza miały stanowić podwozia niemieckich bojowych wozów piechoty Marder. Tak skonstruowany pojazd pojawił się na kieleckich targach w 2013 roku.

Wieża Raka na podwoziu UPG ma pozwolić na ograniczenie załogi w skrajnych przypadkach do dwóch osób.
(Andrzej Pawłowski, Konflikty.pl)
Trzy lata później postawiono na LPG. Gdy męczono się z podwoziem na gąsienicach, 28 kwietnia 2016 roku podpisano umowę na dostawę ośmiu Kompanijnych Modułów Ogniowych M120K Rak (na podwoziu kołowym). Do kolejnej zmiany doszło w 2019 roku, gdy posadzono moździerz na głęboko zmodernizowanym podwoziu gąsienicowym z rodziny Opal z nowoczesnym układem zawieszenia hydropneumatycznego w miejsce klasycznego na wałkach skrętnych, w którym zainstalowano silnik na MTU 6V199 o mocy 260 kilowatów. Podwozie Opala nie wytrzymało jednak próby czasu. Zabudowany na nim M120G Rak przeszedł badania kwalifikacyjne dla prototypu, a następnie trafił do Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia (CSAiU) w Toruniu.
W 2021 roku HSW zaprezentowała nową wersję gąsienicowego samobieżnego moździerza M120G Rak kalibru 120 milimetrów osadzonego na zmodyfikowanym LPG z zawieszeniem hydropneumatycznym (pochodna podwozia Opal z elementami konstrukcyjnymi Borsuka). Natomiast duży krok naprzód wykonano w 2024 roku i efekty mogliśmy podziwiać podczas targów, gdy HSW pokazała zmodyfikowaną wersję systemu wieżowego moździerza samobieżnego 120 mm Rak zintegrowana z podwoziem NBPWP Borsuk. Moduł wieżowy powstawał ze środków własnych HSW. Prace odbywały się pod czujnym okiem przedstawicielstwa wojsk rakietowych i artylerzystów, którzy służyli radą, na co zwrócić uwagę podczas projektowania i testów.
