Siły powietrzne Indonezji uroczyście wcieliły do służby wielozadaniowe samoloty bojowe Dassault Rafale i samoloty transportowe Airbus A400M Atlas. To znaczący krok naprzód w ogromnie ambitnym programie modernizacji lotnictwa Kraju Dziesięciu Tysięcy Wysp. Ceremonia wprowadzenia wszystkich tych maszyn do służby odbyła się w bazie lotniczej Halim w Dżakarcie. Przewodniczył jej prezydent Indonezji Prabowo Subianto.

Do tej pory Dżakarta odebrała sześć Rafale’i z 42 zamówionych egzemplarzy (w tym 12 dwumiejscowych) i oba zamówione A400M. Transportowce wyposażone są w podskrzydłowe zasobniki do tankowania w powietrzu. Francuzi dostarczyli także trójsilnikowe bizjety Dassault Falcon 8X do transportu VIP-ów. Dostawy tych ostatnich maszyn ruszyły już w 2023 roku.

– Obrona to odstraszanie – powiedział Prabowo (większość Indonezyjczyków nie nosi nazwisk w naszym rozumieniu tego słowa) na przedwczorajszej uroczystości. – Bronimy własnego terytorium.

Zakrojona na ogromną skalę modernizacja sił powietrznych obejmuje poza Rafale’ami także zakup tureckich Kaanów oraz KF-21 Boramae. W tym drugim programie Indonezja jest (wyjątkowo kłopotliwym) partnerem Korei Południowej. Nieoficjalnie wiadomo, że Dżakarta jest też zainteresowana chińskimi J-10, a dopiero w lutym tego roku anulowano plan zakupu amerykańskich F-15EX.

Pozyskanie francuskich myśliwców także nie przebiegało bezproblemowo. Dżakarta zamówiła 42 Rafale’e w konfiguracji F4 w lutym 2022 roku. Wartość transakcji ma wynieść 8,1 miliarda dolarów. W skład tej kwoty wchodzi również szkolenie, wsparcie logistyczne i utworzenie ośrodka szkoleniowego z dwoma symulatorami. Pierwsza faza dostaw, obejmująca właśnie te sześć maszyn, które wcielono do służby przedwczoraj, miała być sfinalizowana jeszcze w 2022 roku, ale jak to bywa, zwłaszcza przy tak ambitnym harmonogramie, sprawa się przeciągnęła.

Opóźnienie w dostawach wynikło z opóźnienia w płatnościach. Francuska La Tribune dopiero we wrześniu 2022 roku poinformowała, że Dżakarta uiściła pierwszą ratę, co nadało bieg pierwszej fazie transakcji. Indonezja stała się w tamtym momencie oficjalnie siódmym zagranicznym nabywcą Rafale’i, po Egipcie, Katarze, Indiach, Grecji, Chorwacji i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

LIPIEC BEZ REKLAM GOOGLE 62%

Wcześniej przez kilka lat wydawało się niemal przesądzone, że Indonezja zamówi rosyjskie Su-35S. Rafale pojawił się na scenie jako ich potencjalny konkurent w grudniu 2020 roku, gdy La Tribune ujawnił, że Dżakarta jest zainteresowana szybką finalizacją umowy na czterdzieści osiem maszyn tego typu. Paryż już od lat promował Rafale’a w Azji, a Indonezyjczycy mieli okazję zapoznać się z nim podczas wspólnych ćwiczeń z lotniskowcem Charles de Gaulle w roku 2019. Pewną rolę w decyzji mógł też odegrać sentyment dzisiejszego prezydenta, a ówczesnego ministra obrony Prabowo Subianto do Francji – były generał sił specjalnych spędził tam kilka lat, mówi po francusku i uchodzi za frankofila.

Rafale z bombami kierowanymi AASM.
(Ministère des Armées)

Możliwe, że opóźnienia w realizacji kontraktu wynikły z tarć między Prabowo a ówczesnym prezydentem Joko Widodo. Ten pierwszy ma przemyślaną, ale bardzo ambitną, a więc i kosztowną wizję kompleksowej modernizacji sił zbrojnych. Dżakarta nie ma pieniędzy na realizację tej wizji, budżet resortu obrony musiałby w tym celu wzrosnąć z poziomu 9,3 miliarda dolarów ponaddwukrotnie i utrzymać się na tym poziomie przez wiele lat.

Jako że Prabowo i „Jokowi” należą do rywalizujących ze sobą partii, obserwatorzy indonezyjskiej sceny politycznej sądzili, że głowa państwa mogła blokować fundusze na Rafale’e, aby postawić Prabowo w niezręcznej sytuacji politycznej. Kto przekonał Joko Widodo do zmiany stanowiska? Ponoć sam Emmanuel Macron, który odbył rozmowę z indonezyjskim prezydentem podczas szczytu G7 w Alpach Bawarskich w czerwcu 2022 roku.

Stan posiadania indonezyjskiego lotnictwa

Indonezyjskie siły powietrzne dysponują eklektyczną mieszanką samolotów bojowych. Najliczniej reprezentowanym typem samolotu bojowego jest F-16 Fighting Falcon w wersjach od A do D – łącznie 32 sztuki, w tym siedem dwumiejscowych. Do tego dochodzi 16 maszyn z rodziny Su-27 (pięć Su-27SK i 11 Su-30MK2) oraz 23 lekkie samoloty uderzeniowe Hawk 209. Indonezja posiada też samoloty szkolno-bojowe produkcji brazylijskiej (EMB-314 Super Tucano – 13, dwa rozbiły się w 2023 roku) i południowokoreańskiej (T-50I – 15, trwają dostawy partii uzupełniającej).

Indonezyjski F-16C Block 25.
(US Air Force / Alex R. Lloyd)

Indonezja rozważała zakup 16 Su-35 w celu zastąpienia floty również 16 F-5E/F Tigerów II. Maszyny te de facto wycofano ze służby około 15 lat temu, ale są trzymane w rezerwie. Trudno jednak sobie wyobrazić, żeby wciąż były w stanie wznieść się w powietrze, a przynajmniej nie bez kapitalnego remontu.

Ze względu na charakter indonezyjskiej geografii (kraj leży na 17 tysiącach wysp; z północnego krańca Sumatry do granicy z Papuą Nową-Gwineą jest ponad 5 tysięcy kilometrów) ogromnego znaczenia nabiera flota transportowa. Indonezyjczycy rozpoczęli modernizację swojej floty transportowców w następstwie trzech wypadków C-130 (w 2009, 2015 i 2016 roku), w których łącznie zginęło około 250 osób.

W 2019 roku Indonezja zamówiła pięć C-130J, których dostawy zakończyły się w 2024 roku. Od początku są intensywnie wykorzystywane. Już w 2024 roku transportowały pomoc humanitarną do Strefy Gazy, a także na poszczególne wyspy kraju macierzystego. W następnym roku uczestniczyły między innymi w międzynarodowych ćwiczeniach „Super Garuda Shield”, podczas których desantowano z nich spadochroniarzy.

Indonezyjski A400M podczas prób w Sewilli w grudniu 2025 roku.
(Dinas Penerangan TNI Angkatan Udara)

Poza pięcioma nowoczesnymi C-130J Indonezja cały czas utrzymuje w służbie siedemnaście starszych C-130: piętnaście C-130H i dwa C-130B. Średni wiek tej floty to ponad 48 lat, a najstarszy jest jeden z C-130B liczący szacowne 66 lat. W 2024 roku rozpoczął się program modernizacji dziewięciu maszyn. Wymianie podlegają centropłaty i awionika. Prace są realizowane przez PT Dirgantara Indonesia. W osobnym programie modernizacyjnym prowadzonym przez GMF AeroAsia modyfikowanych jest osiem pozostałych C-130. We wszystkich wymienione zostaną centropłaty, a nową awionikę otrzyma siedem egzemplarzy.

Pierwszy z dwóch zamówionych w styczniu 2017 roku A400M został dostarczony w listopadzie zeszłego roku, a drugi – w tym. Toczą się negocjacje w sprawie zamówienia czterech dodatkowych maszyn. Poza transportowymi A400M będą przeznaczone do wypełniania również innych zadań. Indonezja przetestuje na przykład spaletyzowane zestawy do gaszenia pożarów. Ponadto samoloty zostały zamówione z zasobnikami do tankowania w powietrzu. Do czasu dostarczenia pierwszego A400M jedyną indonezyjską latającą cysterną był pojedynczy KC-130B.

Sekretariat Kabinet Republik Indonesia