Hiszpański serwis Escudo Digital poinformował, że pojawia się coraz więcej zastrzeżeń wojska i przemysłu do roli przedsiębiorstwa SAPA Placencia w programie współpracy strategicznej między hiszpańskim przemysłem obronnym a połud­niowo­kore­ań­skim gigantem Hanwha. Włączenie tego SAPA do programu zmusi Hanwhę do przepro­jek­to­wania jednego z kluczowych systemów K9, aby dostosować go do wymagań hiszpańskiego przemysłu.

W marcu 2026 roku Indra Group i Hanwha Aerospace podpisały umowę, do której ma dołączyć właśnie SAPA, odpowiedzialna za dostarczenie nowego układu napędowego. W efekcie w Hiszpanii ma powstać nowa rodzina haubic bazująca na koreańskiej platformie K9 Thunder. Dzięki temu Madryt zapewni sobie na długie lata niezależność w konserwacji, naprawach i przyszłej modernizacji.

Wybór K9 pociągnie to za sobą kompleksowy program transferu technologii. Indra odegra rolę krajowego integratora odpowiedzialnego za oprogramowanie i sko. Odpowiedzialna będzie też za stanowiska dowodzenia, system ochrony przed skutkami użycia broni masowego rażenia, łączność czy system obserwacji dookolnej. Porozumienie z Koreańczykami ma gwarantować kluczową rolę hiszpańskiego przemysłu, a z Dalekiego Wschodu Madryt kupi tylko to, czego naprawdę będzie brakować.

Indra chce opracować i produkować własny kadłub, zintegrowany później z wieżą od K9A1. SAPA wyprodukuje krytyczne komponenty mechaniczne, przede wszystkim skrzynię biegów. Wymagać to będzie przepro­jek­to­wa­nia systemu zarządzania silnikiem (przepływ mocy), wewnętrznego układu kadłuba, układów chłodzenia i oprogramowania.

W tym pozornie dobrze funkcjonującym mechanizmie pojawiły się defekty związane z udziałem SAPA w projekcie, udziałem mającym wynikać z motywów politycznych, nie przemysłowych. Madryt chce, aby poziom krajowego zaangażowania był jeszcze większy, niż zakładano wstępnie. Decyzja ta spowodowała całkowitą zmianę w relacjach między stronami przy stole negocjacyjnym.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

WRZESIEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 61%

Pierwotny plan zakładał, że silnik i skrzynia biegów Allison (produkcji amery­kań­skiej) będą tożsame ze standardowym wyposażeniem K9 Thunder. To daje poczucie pewnej niezawodności. Natomiast przekładnia rodzimego przedsiębiorstwa wywołuje duże wątpliwości nawet na krajowym podwórku. Na przykład w pojeździe inży­nie­ryj­nym VCZAP Castor wykryto problemy z niezawod­nością skrzyni biegów, co wymusiło opóźnienia w pilnej modernizacji. Jak na ironię, Amerykanie testują obecnie rozwiązania SAPA pod kątem użycia w układzie napędowym nowej wersji Abramsa – M1E3.

Problem idzie dalej. Pod koniec marca 2024 roku ministerka obrony Margarita Robles wyraziła „głębokie zaniepokojenie” tempem innego programu. Podczas spotkania z dyrektorami spółek odpowiedzialnych za program kołowego transportera VCR Dragón apelowała też o zwiększenie zatrudnienia w kadrze inżynieryjnej i utworzenie nowej linii produkcyjnej Dragónów w zakładach w Trubii. Ministerka zażądała też szybszych dostaw układów napędowych z firmy SAPA, wież (od przedsiębiorstwa Escribano) i oprogramowania misyjnego (od Indry).

K9A1 Thunder i K10 na poligonie Yuma.
(US Army / Mark Schauer)

Awarie przekładni w pierwszych dostarczonych Dragónach sprowokowały publiczną krytykę ze strony ministerstwa wobec konsorcjum TESS Defence i wewnętrzne oskarżenia wśród partnerów: Indry, Santa Bárbary, Escribano i SAPA. Mimo dostaw pierwszych egzemplarzy i odbębnienia sukcesu problemy z przekładnią trwają, a wojsko dmucha i chucha na te wozy, których gotowość operacyjna pozostaje wątpliwa.

Escudo Digital sugeruje, że głównym powodem włączenia SAPA do programu jest znaczenie akcjonariuszy. Jokin Aperribay (właściciel) kontroluje około 8% akcji Indry i zasiada w jej radzie nadzorczej. Nowe kierownictwo chce, aby wielo­miliar­dowy kontrakt na artylerię gąsienicową miał jeszcze bardziej „hiszpański” i „baskijski” charakter. Ministerstwo domaga się, aby pieniądze pozostały w hiszpańskim przemyśle.

Jak to może wyglądać ze strony koreańskiej? Wymiana oryginalnej skrzyni biegów na hiszpański zamiennik stanowić będzie poważne wyzwanie ze względu na niekom­pa­ty­bil­ność rozwiązań technicznych. Może ona zaowocować defektem, awarią lub innymi problemami, które skutkować będą opóźnieniami w dostawach. Inżynierowie Hanwhy – zobowiązani do ścisłej współpracy z Hiszpanami przy przepro­jek­to­wa­niu i adaptacji K9 – są świadomi, że reputacja ich flagowej haubicy może zostać nadszarpnięta.

Haubica samobieżna K9 Moukari podczas defilady w Helsinkach.
(MKFI, domena publiczna)

Koreańczycy mają uważnie obserwować rozwój sytuacji i monitorować średni dystans między awariami, kluczowy wskaźnik w inżynierii, który wskazuje odległość, jaką pojazd może pokonać, zanim wystąpi krytyczna awaria układu jezdnego lub skrzyni biegów. To zachowawcze podejście może mieć kluczowe znaczenie przy chęci dalszej ekspansji Koreańczyków na Amerykę Południową. Dobre relacje z Indrą mają to ułatwić.

Koniec końców, muszą zaakceptować warunki stawiane przez Hiszpanów, w tym opłatę pobieraną przez rząd baskijski. Ich oficjalne stanowisko to pełna współpraca i optymizm, ale ich inżynierowie narzucili bardzo rygorystyczne klauzule testowe: jeśli przekładnia SAPA spowoduje problemy w pierwszych prototypach, zażądają bezpośredniej odpowiedzialności od hiszpańskiego konsorcjum. Na czym ona dokładnie będzie polegać? Na razie nie wiemy.

Madryt prowadzi dwa równoległe programy wzmocnienia artylerii. W przypadku artylerii lufowej istnieją dwa podprogramy zakupu samobieżnych systemów artyleryjskich: kołowego i gąsienicowego. Miałyby one być przeznaczone zarówno dla dywizjonów artylerii polowej wojsk lądowych, jak i dla piechoty morskiej. Ogółem siły zbrojne mają otrzymać aż 214 haubic. Plan jest wspierany kwotą 3,002 miliarda euro w ramach prefinansowania z ministerstwa przemysłu. Z tej sumy 1,181 miliarda przeznaczy się na systemy kołowe, zaś 1,821 miliarda – na gąsienicowe.

Bateria haubic samobieżnych K9 podczas ćwiczeń.
(Republic of Korea Armed Forces)

Planowane zakupy obejmują 128 haubic samobieżnych o trakcji gąsienicowej, 128 wozów amunicyjnych, 21 wozów zabezpieczenia technicznego, 48 wozów dowodzenia dla wojsk lądowych i 11 dla marynarki wojennej (czyli piechoty morskiej) oraz 7 pojazdów inżynieryjnych.

W Hiszpanii samobieżna artyleria pozostaje w uzbrojeniu zarówno wojsk lądowych, jak i korpusu piechoty morskiej. Ejército de Tierra ma 96 haubic M109A5E oraz 158 gąsienicowych pojazdów amunicyjnych M548 i 18 M548/6 SEM-1I (podobnych do M548, ale z sześcioma kołami jezdnymi zamiast pięciu). Z kolei dywizjon artylerii desantowej Tercio de Armada miał pierwotnie samobieżną baterię z sześcioma M109A2 (które w 2020 roku zastąpiono sześcioma M109A5 tymczasowo oddanymi przez wojska lądowe) i sześcioma gąsienicowymi wozami amunicyjnymi M992 FAASV.

materiały prasowe Kaitsevägi