Według portugalskich mediów rząd w Lizbonie jest zainteresowany wyborem – a w zasadzie już zdecydował się na wybór – włoskich fregat rakietowych FREMM w najnowszej odmianie Evo. Pozyskane mają zostać trzy okręty za kwotę około 3 miliardów euro (12,72 miliarda złotych), a całość zostanie sfinansowana z europejskiego programu SAFE (Security Action for Europe). Jeśli ostatecznie dojdzie do zawarcia umowy, Portugalia stałaby się drugim po Włoszech użytkownikiem FREMM-ów w najnowszej wersji.

Informacje w tej sprawie przekazała portugalska filia serwisu CNN. Lizbona rozważała jeszcze pozyskanie fregat od francuskiego koncernu Naval Group. Wprawdzie nie ujawniono typu okrętów, jednak można sądzić, że konkurentem włoskich FREMM-ów – klasyfikowa­nych jako typ Bergamini (na zdjęciu tytułowym) – byłyby fregaty typu FDI (Frégate de Défense et d’Intervention), komercyjnie promowane jako typ Belh@rra. Francuski koncern próbuje znaleźć kolejnych nabywców. Do tej pory na francuskie jednostki zdecydowali się Grecy, a wśród potencjalnych użytkowników wymienia się ostatnio Szwecję.

Z kolei The Portugal Post wskazuje, że Naval Group zaproponowała nie nowo budowane fregaty FDI, lecz francuską wersję FREMM-ów eksploatowanych przez Marine nationale, lokalnie znaną jako typ Aquitaine. Miałyby to być okręty w zmodernizowanym wariancie, choć nie podano konkretnych zmian względem pierwotnego projektu. Portal podaje też, że Lizbona domaga się, aby umowa ze zwycięską stocznią zawierała klauzule dotyczące offsetu oraz zaangażowania lokalnej stoczni Arsenal do Alfeite w proces budowy i dalszej eksploatacji okrętów.

Niemniej zwycięstwo w postępowaniu przypadnie najpewniej włoskiemu koncernowi Fincantieri. Jeszcze pod koniec ubiegłego miesiąca ministrowie obrony Portugalii i Włoch podpisali memorandum o współpracy obronnej, zwłaszcza w sektorze przemysłowym. Zakup okrętów zostanie sfinansowany z programu SAFE i pochłonie połowę kwoty przydzielonej Portugalii. Lizbona otrzyma z programu 5,8 miliarda euro. Pozostała część zostanie przeznaczona na modernizację transporterów opancerzonych Pandur II, zakup samochodów ciężarowych, bezzałogowców i satelitów rozpoznawczych.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

LUTY BEZ REKLAM GOOGLE 85%

Fregaty FREMM Evolution to najnowszy dostępny na rynku podtyp włoskich okrętów. Wart 1,5 miliarda euro kontrakt na dwie fregaty dla włoskiej floty podpisano już pod koniec lipca 2024 roku. Budowa pierwszej jednostki ruszyła w kwietniu, a podniesienie bandery planowane jest na czerwiec 2029 roku. Bliźniacza jednostka ma dołączyć w czerwcu 2030 roku. Umowa na fregaty dla Marina Militare podpisana za pośrednictwem agencji OCCAR obejmuje urucho­mie­nie procedury zakupu kolejnej pary okrętów przez Francję.

Punktem wyjścia dla FREMM Evo jest wersja ZOP, ale poza informacją o zastosowaniu nowego holowanego sonaru o zmiennej głębokości zanurzenia i śmigłowców SH90 nie podano wielu szczegółów na temat planowanego uzbrojenia do zwalczania okrętów podwodnych. Okręty mają pożegnać się z wyrzutniami pocisków ZOP Milas, dzięki czemu liczba wyrzutni pocisków przeciwokrętowych Teseo ma wzrosnąć z czterech do ośmiu.

Pod uwagę brane jest także zwięk­sze­nie liczby pionowych wyrzutni rodziny Sylver. Bazowo FREMM Evo mają mieć 16 wyrzutni Sylver A50 dla pocisków przeciw­lot­ni­czych rodziny Aster. Na dziobie zachowano miejsce dla montażu dodatkowych wyrzutni. Mogą to być kolejne dwa bloki A50 lub A70, co pozwoliłoby na przenoszenie pocisków manew­ru­ją­cych. Istotne zmiany kryją się gdzie indziej. FREMM Evo zachowa kadłub i układ napędowy fregat w wersji podstawowej, w związku z czym w celu zrekompensowania większej masy uzbrojenia i sprzętu elek­tro­nicz­nego, przy jedno­czes­nym zacho­wa­niu zapasu wypor­ności pod przyszłe modernizacje, w konstrukcji nadbudówek na szeroką skalę mają zostać wykorzystane stopy aluminium.

Prawdziwa ewolucja FREMM-ów kryje się właśnie w elektronice. Fincantieri i Marina Militare stawiają na uproszczenie logistyki i obniżenie kosztów poprzez integrację wyposa­żenia elek­tro­nicz­nego fregat z okrętem desantowym Trieste i patrolowcami PPA. Widać to chociażby na przykładzie radarów. Fregaty mają otrzymać radar AESA z czterema antenami ścianowymi Kronos Quad, uzupełniony przez dwa radary kierowania ognia NA-30S Mk 2 i dodatkowy system radarowy optymalizowany pod wykrywanie bez­zało­gow­ców. W grę mają wchodzić tutaj Fincantieri OMEGA 360 lub Leonardo Tactical Multi Mission Radar (TMMR).

Do zwalczania bezzałogowców ma służyć artyleria okrętowa w postaci pary armat OTO Melara Strales 76/⁠62 mm i dwóch stanowisk Leonardo Lionfish z działkami kalibru 30 milimetrów, traktowanych jako zestawy obrony bezpośredniej. Duży nacisk zostanie jednak położony także na niekinetyczne sposoby zwalczania systemów bez­za­ło­go­wych. Okręty mają otrzymać chociażby zaawan­so­wane systemy walki elektro­nicznej.

Wspólnym dla najnowszych okrętów Marina Militare sercem ma być system zarządzania walką Leonardo SADOC Mk 4 CMS z konsolami z dużymi ekranami i zdalnym przetwarzaniem danych. SADOC ma otrzymać dodatkowe funkcje, skoncentrowane dzięki pakietowi Unmanned Management System (UMS) Fincantieri wokół możliwości zarządzania platfor­mami bez­za­ło­go­wymi, powietrznymi i nawodnymi. W planach jest także wdrożenie elementów sztucznej inteligencji.

Portugalska fregata rakietowa Álvares Cabral (F331) typu Vasco da Gama.
(US Navy / Lt. Anton Ekman)

Pozyskanie tak nowoczesnych okrętów byłoby radykalnym wzmocnieniem portugalskiej floty praktycznie pod każdym względem. Jej trzonem są obecnie trzy fregaty rakietowe typu Vasco da Gama, wprowadzone do służby w latach 1991–1992, i dwie fregaty typu Karel Doorman, wprowadzone do linii w latach 2009–2010 (odkupione od Holandii w 2006 roku). Uzupełniane są one przez cztery małe patrolowce typu Tejo (Flyvefisken), odkupione w 2014 roku od duńskiej marynarki, i tę samą liczbę patrolowców typu Viana do Castelo. Fregaty w toku służby nie przeszły większych modernizacji, stąd ich możliwości bojowe są ograniczone.

Dla przykładu: Doormany nie dysponują rakietowymi systemami przeciwlotniczymi, zaś jednostki typu Vasco da Gama mają archaiczną wyrzutnię Mk 21 dla ośmiu pocisków przeciwlotniczych Sea Sparrow. W 2024 roku domówiono sześć kolejnych patrolowców Viana do Castelo w zmodyfikowanej i modułowej odmianie, w której główny ciężar wykonywanych zadań położono na poszukiwanie i zwalczanie okrętów podwodnych.

US Navy / Mass Communication Specialist Seaman Conner Foy