Według ustaleń serwisu Africa Intelligence, zajmującego się analizą sytuacji politycznej, gospodarczej i militarnej państw afrykańskich, siły powietrzne Togo wzbogaciły się o cztery śmigłowce wielozadaniowe wyprodukowane przez polskie zakłady PZL-Świdnik – dwa egzemplarze W-3A Sokół i przynajmniej dwa Mi-2 Plus – co stanowi niemałą gratkę dla entuzjastów lotnictwa wojskowego.

Informacji jest niewiele. Maszyny zaobserwowano na terenie bazy lotniczej w Lomé, stolicy Togo. Dzięki analizie ogólnodostępnych źródeł (OSINT, a po polsku biały wywiad) udało się ustalić, że w przypadku Sokołów chodzi o egzemplarze o numerach fabrycznych 370912 i 370914. Z rejestru produkcji prowadzonego przez PZL-Świdnik (link do pliku PDF) wynika, że są to W-3A wyprodukowane w 2006 roku pierwotnie dla sił powietrznych Iraku.

W 2004 roku dla irackich sił powietrznych zostało zamówionych 20 Sokołów. Kontrakt jednak anulowano i dwa pierwsze egzemplarze wyprodukowane w 2006 roku dla Iraku przez wiele lat pozostawały na terenie zakładów. Zgodnie z zamówieniem powstały w wariancie z kabiną pasażerską dostosowaną do przewozu sześciu VIP-ów. maszyny planowano odsprzedać kanadyjskiej firmie Helifor Industries zajmującej się wycinką lasów, ale kontrakt nie doszedł do skutku.

Para Sokołów wyprodukowanych dla Iraku.
(MAx 92, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)

Przez cały okres hangarowania w Świdniku obie maszyny, a przynajmniej ich układ napędowy, utrzymywano w sprawności. Według zaleceń producenta co miesiąc należy uruchomić silniki. Niedoszłe irackie Sokoły, które – mimo że jedyny raz w powietrze wzniosły się podczas oblotu fabrycznego – miały więc „wylatane” po kilkadziesiąt godzin. Ich włączenie do prac naziemnych również zaliczane jest do nalotu śmigłowca.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

MAJ BEZ REKLAM GOOGLE 54%

Egzemplarz 370914 w togijskiej służbie otrzymał rejestrację 5V-MPC. Jego przekazanie nastąpiło najprawdopodobniej w lutym. W podobnym terminie przekazano 370912, ale nie ma dostępnych informacji na temat znaków rejestracyjnych nadanych w Togo. Jednak w przypadku tej maszyny wiemy trochę więcej o tym, co działo się z nią przed ostatecznym przekazaniem. W lipcu ubiegłego roku śmigłowcowi nadano znaki rejestracyjne SP-PLE, co najpewniej wiązało się z oblotem po długim postoju. Najpewniej ta sama procedura dotyczyła bliźniaczego egzemplarza.

Nie ma informacji o tym, czy i jaką rejestrację nadał drugiej maszynie Urząd Lotnictwa Cywilnego. W rejestrze znaki „SP-Pxx” nadawane są maszynom prototypowym lub doświadczalnym, co mogło oznaczać tymczasową rejestrację na czas prób w locie. W tym miejscu przypomnimy też naszą monografię Sokoła: W-3 Sokół. Polskie ambicje w trudnych czasach.

Mi-2 Plus SP-WXO w barwach Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
(Lukas skywalker, GNU Free Documentation License, Version 1.2)

Nieco ciekawiej robi się w przypadku Mi-2 Plus. Jest to głęboka modernizacja Mi-2 opracowana na początku lat tego tysiąclecia przez PZL-Świdnik. W porównaniu do oryginału nową wersję wyposażono w mocniejsze silniki GTD-350W2 o mocy 435 koni mechanicznych, nowe laminowane łopaty wirnika oraz zmodernizowaną awionikę opartą na rozwiązaniach firm Honeywell i Garmin.

Zmodernizowane maszyny trafiły do głównie Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, gdzie służyły w latach 2003–2011, zanim zostały zastąpione przez Eurocoptery EC135. Kilka Mi-2 Plus było wykorzystywanych lotnictwo Policji i podmioty prywatne.

Analizując dane z serwisu Rotorspot, można założyć, że Togo przejęło w ostatnim czasie przynajmniej dwa Mi-2 Plus. Mowa o egzemplarzach noszących wcześniej znaki rejestracyjne SP-ZXE i SP-WXO. Obie maszyny były eksploatowane przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, a po zakończeniu służby trafiły do prywatnej firmy Heliseco, zachowując dotychczasowe znaki rejestracyjne. Ostatnie publicznie dostępne zdjęcia obu egzemplarzy z 2023 roku wskazują, że w tym czasie nadal pozostawały w stanie lotnym.

Niestety wciąż są to nieoficjalne ustalenia, gdyż nie ma jeszcze dostępnych żadnych fotografii polskich śmigłowców w służbie lotnictwa wojskowego Togo. Oczywiście nie ma co liczyć na oficjalne potwierdzenie ze strony togijskiego rządu lub chociażby Świdnika w sprawie przejęcia W-3A.

Lotnictwo Togo jest niewielkie. Według raportu World Air Forces 2026 trzon floty stanowią cztery śmigłowce transportowe Mi-8 i dwa szturmowe Mi-35. Do tego dochodzą cztery francuskie lekkie śmigłowce Aérospatiale Gazelle. W przeszłości Togo używało garstki odrzutowych samolotów szkolno-bojowych Aermacchi MB-326 i Alpha Jet, ale te wycofano i zmagazynowano. W służbie pozostaje jedynie para francuskich samolotów turbośmigłowych TB-30 Epsilon oraz dwa samoloty transportowe: King Air 200 i ATR 72. W 2022 roku Togo pozyskało zestaw tureckich bezzałogowców Bayraktar TB2 składający się z nieokreślonej liczby maszyn.

Julian Herzog, Creative Commons Attribution 4.0 International