Szwajcarska spółka Pilatus Aircraft poinformowała, że delegacja polskich Sił Powietrznych wizytowała zakłady lotnicze w Stans. Delegacji przewodził generał brygady Maciej Trelka, zastępca inspektora Sił Powietrznych. Polscy lotnicy zapoznali się z samolotem szkolno-treningowym PC-21 i opracowanym przez Pilatusa programem szkolenia pilotów. Wizyta stanowi zaskoczenie, ponieważ wcześniej nie informowano o planach pozyskania nowych turbośmigłowych samolotów szkolnych w najbliższej przyszłości.
Informacji jest niewiele. Pilatus opublikował w mediach społecznościowych lakoniczny komunikat ze zdjęciami. Wiadomo, że delegacja odbyła lot na symulatorze, zaś generał Trelka – rzeczywisty lot na jednym z PC-21 należących do producenta. Trudno określić, czy wizyta ma jedynie na celu jedynie zapoznanie się z ofertą i dostępnymi rozwiązaniami czy też Polska powoli szykuje się do kupna nowych samolotów szkolnych.
W obliczu znaczącej rozbudowy polskiego lotnictwa możliwe jest potencjalne uruchomienie postępowania zakupowego. W tej chwili odbierane są samoloty bojowe F-35A, kupiono 48 FA-50, w tym 36 w zmodyfikowanej odmianie FA-50PL. Dodatkowo zmodernizowana zostanie flota samolotów bojowych F-16C/D do standardu F-16V, zaś niedawno resort obrony ogłosił plany kupna kolejnych 32 Lightningów II.
We welcomed a Polish Air Force delegation led by Brig Gen Maciej Trelka to Stans. The visit showcased the PC-21, our integrated pilot training philosophy, and manufacturing capabilities. Evaluation flights highlighted why the PC-21 sets the benchmark for military pilot training. pic.twitter.com/j5ytNuf9WQ
— Pilatus Aircraft Ltd (@PilatusAircraft) September 9, 2026
Ich zakup został oficjalnie uwzględniony w Planie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2025–2039. Tak znacząca rozbudowa potencjału siłą rzeczy musi wiązać się z rozbudową systemu szkolenia.
Każdy pilot samolotu odrzutowego, zanim zasiądzie za sterami docelowej maszyny, przechodzi przez kolejne etapy szkolenia. Kluczowe jest szkolenie na samolotach turbośmigłowych, które pozwalają pilotom zdobyć podstawowe doświadczenie w pilotażu maszyn o osiągach wyraźnie większych niż samoloty używane na początkowym etapie (w Polsce są to między innymi Diamondy DA20 i DA40NG).
Jeśli kiedykolwiek się zastanawialiście, czy nas wspierać czy nie – teraz nadszedł moment na decyzję.
Od blisko dwóch lat utrzymujemy się głównie z Waszej hojności i zrezygnowaliśmy z reklam Google. Od kilku miesięcy nasze dochody nie zbliżają się do założonego progu i nasza „poduszka”, z której finansujemy wszystko poza podstawowymi kosztami utrzymania serwera i domeny, się kurczy.
W tym roku byliśmy w Berlinie na ILA i w Kielcach na MSPO. Na przyszły rok też mamy ambitne plany. Tymczasem koszty utrzymania serwisu idą w górę. Zależy nam aby Konflikty dalej były wolne od reklam Google, dlatego prosimy Was o wsparcie.
Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
W polskim systemie szkolenia samolotem turbośmigłowym jest PZL-130 Orlik. W tej chwili w służbie pozostaje 28 maszyn, które doprowadzono do standardu TC-II Advanced. W ramach prac wymieniono silniki i łopaty wirników oraz zmodernizowano awionikę. Po ukończeniu szkolenia na Orlikach piloci przesiadają się na odrzutowe M-346 Mastery, a dopiero potem mogą rozpocząć szkolenie na docelowych typach samolotów bojowych.
Trzeba jednak pamiętać, że Orliki to konstrukcja mająca już swoje lata. Pierwsze egzemplarze rozpoczęły służbę w polskim lotnictwie w 1992 roku. Mimo systematycznych modernizacji w toku służby wieku nie da się oszukać. Być może wiek Orlików i rozbudowa polskiego lotnictwa wojskowego zmusza decydentów do kupna nowych maszyn, jednak resort obrony oficjalnie nie ogłosił takich planów.
Ministerstwo Obrony Narodowej utrzymuje, że zakupowym priorytetem dla Sił Powietrznych w zakresie szkolenia będą nowe śmigłowce szkolno-bojowe w liczbie 24 maszyn. W postępowaniu aktywnie rywalizują koncerny Leonardo ze śmigłowcem AW109 TrekkerM i Airbus z H145M.
Wizytę Polaków w zakładach Pilatusa można też ugryźć od innej strony. W styczniu Embraer także gościł w zakładzie w Gavião Peixoto delegację Sił Powietrznych. Nasi oficerowie zapoznali się z bliska z dwoma brazylijskimi produktami: samolotem transportowym (K)C-390 Millennium i lekkim samolotem bojowym A-29 Super Tucano. Na czele delegacji stał generał dywizji Ireneusz Nowak (obecnie Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych).
Polacy wykonali loty zapoznawcze na samolotach obu typów. O zainteresowaniu Polski brazylijskim transportowcem – a ściślej: o zainteresowaniu Embraera polskim zamówieniem – wiadomo od dawna. W przypadku A-29, podobnie jak PC-21, dotychczas nie było jednak żadnych informacji wskazujących na zainteresowanie Polski tą konstrukcją. Super Tucano miałby być „biczem na Szahedy i Gieranie”. Doświadczenia wojny rosyjsko-ukraińskiej wykazały konieczność posiadania wyspecjalizowanych (nawet jeśli w sposób improwizowany) środków do niszczenia samolotów pocisków.

Australijski PC-21 zespołu akrobacyjnego Roulettes.
(FLTLT John Lewin / Commonwealth of Australia, Department of Defence)
Kiedy niewielka liczba tych dronów (niepoprawnie zwanych amunicją krążącą) wtargnęła w naszą przestrzeń powietrzną we wrześniu ubiegłego roku, na własnej skórze przekonaliśmy się, że wielozadaniowy samolot bojowy z ciężkim i drogim pociskiem rakietowym powietrze–powietrze nie jest optymalną metodą walki z tym zagrożeniem. Jak wówczas pisaliśmy, konieczny jest miks różnorodnych środków – lekkich samolotów bojowych (używających działek i karabinów maszynowych), śmigłowców, naziemnej lufowej opl i dronów.
W grudniu ubiegłego roku, że Siły Powietrzne analizują różne możliwe sposoby walki z zagrożeniem tego rodzaju. W grę wchodzi użycie choćby samolotów M28 Bryza i właśnie Super Tucano.
Teoretycznie PC-21 może być rozważany jako alternatywa dla A-29. Wszyscy użytkownicy PC-21 używają ich w roli samolotu czysto szkolnego, jednak samolot dysponuje punktami podwieszeń.
Te na co dzień wykorzystywane są do przenoszenia dodatkowych zbiorników paliwa, jednak we wczesnych koncepcjach Pilatus przedstawiał możliwość wykorzystania ich także do przenoszenia uzbrojenia na potrzeby misji przeciwpartyzanckich. Wymagałoby to oczywiście wcześniejszego dostosowania samolotu do tego rodzaju zadań. Producent ocenia, że przystosowanie PC-21 do tej roli wiązałoby się z koniecznością wprowadzenia istotnych zmian w konstrukcji.
Dlatego zapoznanie się polskich pilotów z PC-21 można uznać za wstęp do ewentualnego pozyskania nowych samolotów szkolnych. Tym bardziej że PC-21 jest cenioną platformą szkoleniową, użytkowaną między innymi przez Arabię Saudyjską, Australię, Francję, Hiszpanię, Kanadę oraz Katar. W marcu tego roku 24 samoloty tego typu kupiła Indonezja.
Dla przykładu: we Francji Pilatusy zastąpiły w szkoleniu podstawowym maszyny Socata TB-30 Epsilon, a w zaawansowanym – Alpha Jety. Jest to system, w którym nie używa się już samolotów odrzutowych w szkoleniu pilotów myśliwskich. Wchodzą one do gry jedynie w fazie przeszkolenia operacyjnego już na docelowym typie samolotu bojowego.
