Program wyboru następcy bojowych wozów piechoty M2/M3 Bradley wkracza w kolejną fazę, w której weźmie udział pięciu oferentów. Mimo pewnych postępów nadal wywołuje on liczne wątpliwości, w szczególności dotyczące jednoczesnego „skrojenia” pod przyszłą walkę w Europie Środkowo-Wschodniej i na Pacyfiku. Przed US Army długa walka o to, aby rozwiać wątpliwości sceptyków, którzy zasiadają w Kongresie i mają wpływ na dopływ pieniędzy.

23 lipca amerykańskie wojska lądowe poinformowały, że w programie opcjonalnie załogowego pojazdu bojowego o kryptonimie OMFV (Optionally Manned Fighting Vehicle) rywalizować dalej będą BAE Systems, General Dynamics Land Systems (GDLS), American Rheinmetall Vehicles, Oshkosh Defense i Point Blank Enterprises. Firmy wybrano po ocenie ofert składanych do 16 kwietnia.

Wszystkie przedsiębiorstwa zobowiązano do dostarczenia w pierwszym kwartale 2022 roku projektu cyfrowego, który będzie punktem wyjścia do dalszych prac nad uproszczonym dokumentem koncepcyjnego (Abbreviated-Concept Development Document, A-CDD). Z wykonawcami podpisano umowy o łącznej wartości 299,4 miliona dolarów (niemal 1,2 miliarda złotych). Firmy mają na to piętnaście miesięcy. Ten etap zakończy się wyborem trzech oferentów, którzy staną przed zadaniem opracowania szczegółowego projektu wraz z prototypami.



Szczegółowe projekty powstaną w latach 2023–2024. W tym czasie US Army ma dwukrotnie zmodyfikować wymagania operacyjne, które mają stać się bardziej przystosowane do możliwości przemysłu obronnego. Budowa prototypów rozpocznie się w 2025 roku, zaś testy – rok później. Dopiero pod koniec 2027 roku poznamy zwycięzcę, który rozpocznie produkcję pojazdów. Seryjne egzemplarze powstawać będą jednak dopiero w drugim kwartale 2030 roku.

Uczestnicy programu

Team Lynx, który tworzą American Rheinmetall Vehicles, Textron Systems i Raytheon Technologies i L3Harris Technologies, zaoferował bojowy wóz piechoty KF41 Lynx. Nie będzie to jednak ten sam, który znamy z kontraktu węgierskiego lub propozycji dla Australii. Zostanie zbudowany od podstaw za pomocą projektowania cyfrowego i będzie obsługiwany przez dwóch żołnierzy. Trzecim załogantem będzie sztuczna inteligencja, dzięki czemu pojazd będzie opcjonalnie załogowy.

Redback (na pierwszym planie) i Lynx prezentowane w Australii.
(Lauren Larking, Department of Defence)

Sztuczna inteligencja umożliwi również automatyczne wykrywanie, identyfikowanie, śledzenie, namierzanie i określenie celów priorytetowych. Z uwagi na wymagania amerykańskiego prawa nie będzie możliwa całkowita autonomia, dlatego ostrzał przeciwnika zawsze będzie zależał od człowieka. Lynx ma też dysponować systemem wspomagania rozpoznawania celów ATR (Aided Target Recognition) oraz zintegrowaną bazą danych określającą stan pojazdu, stan załogi i sytuację taktyczną.

Do dalszej gry awansował również AS21 Redback, który południowokoreańska Hanwha Defense zaproponowała wraz z Oshkoshem. Pojazd ten rywalizuje z Lynksem KF41 także w ścisłym finale australijskiego programu Land 400 Phase 3, który ma wyłonić następcę transporterów opancerzonych M113AS4. Zaprezentowany oficjalnie w Australii w 2018 roku Redback bazuje na bojowym wozie piechoty K21 i doświadczeniach z użytkowania armatohaubicy K9 Thunder kalibru 155 milimetrów. Będzie testowany również przez południowokoreańskie wojska lądowe.



Pojazd ma dwuosobową modułową wieżę T-2000 uzbrojoną w armatę automatyczną kalibru 30 milimetrów. Wieża nadaje się jednak do integracji z różnego rodzaju uzbrojeniem, w tym armatami automatycznymi kalibru 25–50 milimetrów: Bushmaster M242, Bushmaster Mk44, Rheinmetall Mk-30/2 czy Bushmaster Mk3. Uzbrojeniem pomocniczym może być karabin maszynowy kalibru 7,62 milimetra. W lutym przeprowadzono testy pocisków Spike LR2 ze zdwojonej wyrzutni na wieży. Redbacka można również zintegrować z nahełmowym systemem celowniczym dowódcy i kierowcy Iron Vision działającym w technice rzeczywistości rozszerzonej i pozwalającym załodze – za pośrednictwem czujników na zewnątrz – „widzieć przez pancerz”.

BAE Systems wspólnie z amerykańską filią izraelskiego Elbitu zaoferował ulepszoną wersję demonstratora technologii Bradleya Next Generation wyposażonego w wieżę UT30Mk2 (zamiast wieży TBAT-II), która być może będzie uzbrojona w armatę automatyczną XM913 Bushmaster kalibru 50 milimetrów lub jakiś wariant rozwojowy. Zanim 15 kwietnia ujawniono tajemniczą grafikę, spekulowano, że proponowany w programie OMFV pojazd powstał na bazie AMPV. Z tego wozu Bradley NG zaczerpnął elementy opancerzenia, właz kierowcy czy zbiorniki paliwa, zaś z armatohaubicy samobieżnej M109A7 Paladin – instalację elektryczną i elementy układu napędowego.

GDLS, Applied Intuition i AeroVironment zaoferowały bojowy wóz piechoty Griffin III, który po raz pierwszy zademonstrowano podczas w Waszyngtonie w 2018 roku. Powstał on na bazie podwozia ASCOD-a 2, które GDELS przygotowało na potrzeby brytyjskiego programu Ajax i które jest zmorą dowództwa brytyjskich wojsk lądowych. Przedsiębiorstwa nie proponują gotowego rozwiązania. Zamiast tego koncern postawił na rygorystyczne badanie szerokiego wachlarza opcji, wśród których znajdują się zaawansowana elektronika, otwarta architektura i sztuczna inteligencja. AeroVironment ma dostarczyć minidrony wzmacniające świadomość sytuacyjną i możliwości zwalczania szerszego wachlarza celów.

Do finału dostała się też oferta spółki Point Blank Enterprises z Miami. Współpracuje ona z firmą Keshik BG, a ich propozycja ujrzała światło dzienne 28 kwietnia. Do tej pory znamy jednie szczątkowe informacje: pojazd ma mieć konstrukcję modułową i hybrydowy napęd elektryczny, miałby cechować się łatwością modernizacji i dostosowywania do zmiennego pola bitwy. Odrzucono dwie oferty: spółki Mettle Ops z siedzibą w Michigan, prowadzonej przez małżeństwo weteranów, Katie i Marka Bigelowów, oraz Roush Defense, również ze stanu Michigan.



Zoptymalizowany na Rosję, ale czy wystarczy na Pacyfik?

W latach 2022–2026 program pochłonie 4,6 miliarda dolarów. Duża ilość pieniędzy będzie niezbędna jeszcze przed fazą produkcji. Coraz częściej pojawiają się jednak pytania co do przydatności operacyjnej OMFV i obawy, że powtórzy on błędy innych programów – platform lądowych Future Combat System i nowego bojowego wozu piechoty Ground Combat Vehicle (GCV). Sceptycyzm krytyków OFMV skupia się na tym, że stosunkowo ciężkie pojazdy nie odegrają dużej roli w wojnie na Pacyfiku, w której przeciwnikiem będzie Chińska Republika Ludowa. US Army broni się, że ostatni poważny konflikt na Pacyfiku, druga wojna światowa, dowiódł prymatu osłonności balistycznej i siły ognia, szczególnie w walkach o Iwo Jimę, gdzie kluczowe znaczenie miały miotacze ognia i czołgi.

Załadunek M2 do Globemastera III w Kuwejcie.
(US Air Force / Capt. Thomas Barger)

US Army znajduje się pod ostrzałem wskutek postawienia zdolności do przerzutu drogą lotniczą dopiero na siódmym miejscu na liście wymogów, daleko za przeżywalnością, ale także za siłą ognia. W ten sposób bojowy wóz piechoty ma być jak najlepiej dostosowany do współczesnego pola walki w Europie Środkowo-Wschodniej, ale to zarazem oznacza mankamenty na Pacyfiku, gdzie zdolność do szybkiego przemieszczenia się drogą lotniczą odgrywać będzie niebagatelną rolę.

Dowództwo US Army podkreśla, że priorytetem jest przeżywalność na polu walki, która gwarantować będzie dostarczenie żołnierzy na miejsce i bezpieczny powrót. Najlepszą obroną jest atak, wobec czego kolejnym ważnym kryterium ma być siła ognia, która pozwoli zniszczyć nawet silnie opancerzone pojazdy nieprzyjaciela, zanim te dosięgną amerykańskich żołnierzy. Tak fundamentalny spór oznacza, że zanim następca Bradleya zmierzy się z przeciwnikiem Stanów Zjednoczonych, stanie przed obliczem wroga wewnętrznego.

Zobacz też: 14-godzinny lot Tu-160 nad Oceanem Arktycznym

US Army / Visual Information Specialist Markus Rauchenberger