Zapotrzebowanie na amunicję w Polsce rośnie, a do walki o zagospodarowanie tego rynku stają nie tylko spółki ze stajni PGZ, ale również prywatne podmioty. Polska Grupa Militarna, organizując pokazy strzeleckie w Niewiadowie, chciała pokazać, że również staje się kluczowym podmiotem na polskim rynku zbrojeniowym.

Zakłady w Niewiadowie mają bliźniaczą historię w stosunku do Pionek, w których również byliśmy niedawno. Historia zaczyna się w międzywojniu, kiedy powstały Polskie Zakłady Chemiczne „Nitrat”, produkujące trotyl. Podczas drugiej wojny światowej fabryka zajmowała się wytapianiem trotylu z rozbrojonych bomb. Przez okres PRL zakłady funkcjonowały pod wieloma nazwami, produkując nie tylko sprzęt wojskowy, ale też sprzęt domowy czy przyczepy kempingowe.

Wśród najbardziej znanych produktów Niewiadowa z czasów PRL możemy wymienić granaty ręczne (między innymi dobrze znany F1), różne typy granatów do wyrzutni RPG, miny przeciwpancerne, granatniki „Komar”, amunicję dużego i średniego kalibru oraz wiele innych konstrukcji, często niepozornych i specjalistycznych.

Amunicja kalibru 40 mm, granaty dymne i pociski moździerzowe/
(Paweł Jurkowski, Konflikty.pl)

W latach 90. nastąpił stopniowy upadek produkcji w wyniku prywatyzacji i demilitaryzacji kraju. W 2025 roku do Niewiadowa weszła Polska Grupa Militarna. Zakłady stały się przede wszystkim centrum elaboracji amunicji w ramach tak zwanego pierścienia amunicyjnego. Produkcja ma ruszyć pod koniec 2026 roku.

Historia miejsca jest widoczna w jej obecnym kształcie, nowoczesne budynki stoją obok komunistycznych konstrukcji, a nawet jeszcze starszych hal z czerwonej cegły. Niestety kwestie bezpieczeństwa sprawiły, że nie mogliśmy robić zdjęć. Samo miejsce nie jest zresztą fotogeniczne. Z racji pracy z materiałami wybuchowymi mówimy o grupie relatywnie małych budynków stawianych w odpowiednich odstępach. W dodatku miejsce do dzisiaj jest placem budowy. Nieopodal zakładów znajduje się poligon doświadczalny z kilkoma osiami (najdłuższa ma 500 metrów) mogący obsługiwać amunicję kalibru do 155 milimetrów.

Stanowisko balistyczne 155 mm na poligonie w Niewiadowie/
(Paweł Jurkowski, Konflikty.pl)

Czym w takim razie może się pochwalić obecna inkarnacja niewiadowskiej zbrojeniówki? Najbardziej nośnym tematem jest oczywiście produkcja amunicji artyleryjskiej kalibru 155 milimetrów. Projektem PGM jest powstanie „pierścienia amunicyjnego”, czyli systemu współpracy przemysłowej krajowych i zagranicznych zakładów w celu produkcji NATO-wskiej amunicji artyleryjskiej. Docelowo skala produkcji miałaby sięgać 180 tysięcy sztuk rocznie, co byłoby porównywalne z planami PGZ, dając łącznie około 360 tysięcy sztuk. Postępy w tej sprawie trwają.

Jeśli kiedykolwiek się zastanawialiście, czy nas wspierać czy nie – teraz nadszedł moment na decyzję.

Od blisko dwóch lat utrzymujemy się głównie z Waszej hojności i zrezygnowaliśmy z reklam Google. Od kilku miesięcy nasze dochody nie zbliżają się do założonego progu i nasza „poduszka”, z której finansujemy wszystko poza podstawowymi kosztami utrzymania serwera i domeny, się kurczy.

W tym roku byliśmy w Berlinie na ILA i w Kielcach na MSPO. Na przyszły rok też mamy ambitne plany. Tymczasem koszty utrzymania serwisu idą w górę. Zależy nam aby Konflikty dalej były wolne od reklam Google, dlatego prosimy Was o wsparcie.

Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

LISTOPAD BEZ REKLAM GOOGLE 70%

Na wykończeniu są dwie linie do elaboracji amunicji wielkokalibrowej. Kilka dni temu testy poligonowe przeszedł też pocisk 155-milimetrowy opracowany przez Polską Grupę Odlewniczą i Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia, które współpracują z PGM.

Oczywiście pula oferowanej amunicji jest o wiele szersza. W katalogu PGM znajdziemy amunicję czołgową kalibru 120 milimetrów, moździerzową kalibru 120 milimetrów czy granaty 40-milimetrowe. Duża część produktów oferowanych przez PGM to imitatory, pozwalające na tańsze szkolenie. Kolejnym filarem jest produkcja granatów dymnych dla pojazdów (modele GAk-81 i GM-81). W ofercie są też granatniki bezodrzutowe RPG-75M czy zestawy do rozminowywania L-POMBS.

Wystrzał z granatnika RPG-75M.
(materiały prasowe PGM)

Oczywiście Niewiadów w całym tym systemie jest jedynie elementem układanki. Za korpusy odpowiada śląska Polska Grupa Odlewnicza. Ważnym elementem są również partnerstwa, w skali krajowej to przede wszystkim podmioty wojskowo-badawcze i uczelnie. Równie istotna jest jednak współpraca międzynarodowa.

I tutaj przechodzimy do ograniczeń całego projektu. Jak wiadomo, proces zdobywania know-how, technologii czy budowy łańcucha dostaw jest długotrwały i skomplikowany. Z tego powodu część podzespołów i technologii jest lub będzie sprowadzana z zagranicy. Dotyczy to szerokiej gamy podmiotów, w sporej mierze, chociaż nie tylko, europejskich.

Makiety amunicji i jej elementów.
(Paweł Jurkowski, Konflikty.pl)

Jedną z najgłośniejszych współprac jest ta z KNDS dotycząca amunicji kalibru 155 milimetrów, ładunków modułowych MCS i łusek samospalających. Zapalniki do tych konstrukcji zapewni na ten moment niemiecki Junghans, zapłonniki – słowackie VOP Nováky, a za ładunki miotające odpowiada czeska Explosia. Jak widać, droga do całkowicie polskiej amunicji jest długa. Pocieszeniem jest fakt, że mówimy o sąsiadach, którzy nawet w razie „W” mają dużą szanse na podtrzymanie dostaw.

Pomimo ograniczeń sam fakt rozwijania zdolności produkcji amunicji w Polsce jest bardzo pozytywny, a współpraca międzynarodowa nie jest powodem do wstydu. Również PGZ musi wspierać się zagra­niczną technologią i importem części kompo­nen­tów, między innymi prochów wielo­bazo­wych i ładunków miotających. Jest to jednak mniejsza zależność.

Zresztą to właśnie powstawanie prywatnej konkurencji dla PGZ jest jednym z głównych pozytywów dla Polski. Posiadanie dwóch systemów zapewnia krajowe alternatywy w momencie, kiedy jeden element zostanie wyłączony. Warto również pamiętać, że PGM i PGZ mogą również w przyszłości współpracować w innych projektach.

Rosnące ambicje PGM, bo ich oznaką było organizowanie tak dużej imprezy, to również pewien znak czasów w polskiej zbrojeniówce. Jeśli porównamy Polskę z Europą Zachodnią, a nawet z Czechami, zobaczymy, że państwo wciąż odgrywa u nas wyjątkowo dużą rolę w sektorze obronnym. Jednocześnie rozwój takich podmiotów jak PGM czy Grupa WB pokazuje, że prywatny biznes coraz mocniej wkracza do tej branży. Sprzyja temu rosnące zapotrzebowanie na uzbrojenie i amunicję, a także luki, których państwowy przemysł nie jest w stanie szybko wypełnić.

Paweł Jurkowski, Konflikty.pl