Miesiąc temu pisaliśmy o rozgorzałej ponownie miłości Pentagonu do programu pozyskania samolotów wczesnego ostrzegania i dowodzenia E-7 Wedgetail. Departament Obrony/Wojny, widząc miejsce dla Wedgetaili w amerykańskim lotnictwie, rozpoczął poszukiwania środków mających sfinansować ich zakup. W tym celu zaproponowano ograniczenie funduszy na zakup E-2D Hawkeye’ów dla US Navy. Zaoszczędzone środki przekierowano by bezpośrednio na zakup E-7.
Zapędy Pentagonu szybko ostudziła Komisja Izby Reprezentantów do spraw Budżetu, która nie zgodziła się na cięcia w zakupach Hawkeye’ów. Ostatecznie środki znaleziono w specjalnych budżetach US Air Force i z US Navy. Serwis The War Zone ustalił, że kwotę około 898,54 miliona dolarów przekierowano z części budżetu „inne zamówienia sił powietrznych” (Other Procurement, Air Force), zaś 650,54 miliona zabezpieczono z programu zakupowego samolotów dla marynarki wojennej.
Komisja zaznaczyła, iż prezydencki projekt budżetu na rok 2027 nie przewidywał środków na rozwój E-7, sekretarze sił powietrznych i obrony mieli poprzeć jej utrzymanie i wystąpić o korektę budżetu. Kongres poparł przywrócenie finansowania dla Wedgetaili, jednocześnie opowiadając się za kupnem sześciu E-2D w roku budżetowym 2027.

E-7A Wedgetail w barwach brytyjskich sił powietrznych.
(AS1 Nile Austin, UK MOD © Crown copyright 2024)
Niemniej w wyniku zmian Kongres zabezpieczył środki w wysokości ponad 1,54 miliarda dolarów, które przekierowano do sekcji budżetu odpowiadającej za programy badawczo-rozwojowe dla sił powietrznych. Russell Vought, dyrektor amerykańskiego biura zarządzania i budżetu, w piśmie (link PDF) sprecyzował, że cała kwota zostanie przeznaczona na ekspresowe dokończenie budowy i dostawę dwóch prototypowych Wedgetaili oraz dalsze prace rozwojowe konstrukcji.
Są to kolejne środki na rozwój programu. W podpisanej w styczniu ustawie National Defense Authorization Act (NDAA), która autoryzuje politykę i poziomy wydatków obronnych, na dalszy rozwój E-7 zapisano 846,7 miliona dolarów. Wcześniej 200 milionów na ten sam cel przewidziano w ustawie pozwalającej na otwarcie instytucji rządowych po shutdownie.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Oczywiście znalezienie funduszy nie cofnie znaczących opóźnień programu E-7. Według pierwotnego harmonogramu w 2025 roku planowano pozyskać dwa prototypy E-7, a wstępna gotowość operacyjna miała być osiągnięta w 2027 roku. Tymczasem według opublikowanego w połowie zeszłego roku raportu Government Accountability Office w związku ze zmianą umowy z Boeingiem w maju 2027 roku ma się odbyć dopiero pierwszy lot samolotu w konfiguracji żądanej przez US Air Force. Osiągnięcie gotowości operacyjnej jest teraz planowane na 2032 rok.
W tej chwili zamówionych jest siedem samolotów: dwa prototypy i pięć samolotów seryjnych, które zamówiono w marcu tego roku. Oryginalne plany mówiły, że ogółem ma zostać zamówionych 26 E-7. Nie wiadomo, czy te założenia są nadal aktualne. Zmiana nastawiania Departamentu Obrony bez wątpienia jest dobrą wiadomością dla Boeinga, ale i tak nie pomoże mu odzyskać straconych zamówień z Korei Południowej i NATO.
Bezpośrednim powodem rezygnacji NATO z E-7 było właśnie planowane anulowanie całego programu przez Amerykanów. Wycofanie się USA z programu E-7 oznaczało zamówienie przez pozostałych uczestników mniejszej liczby samolotów, a tym samym znaczący wzrost ceny jednostkowej. W oświadczeniu stwierdzono, że po decyzji Amerykanów program utracił strategiczne i finansowe fundamenty.
Przypomnijmy: kierownictwo amerykańskiego Departamentu Obrony chciało zakończyć program zakupu samolotów wczesnego ostrzegania i dowodzenia E-7 Wedgetail, a w ich miejsce pozyskać pewną liczbę mniejszych E-2D, które stanowiłyby rozwiązanie pomostowe do czasu wdrożenia kosmicznego systemu rozpoznania powietrznego (Air Moving Target Indicator).
Zwolennicy anulowania zakupu E-7 podkreślali tymczasowy charakter nowych samolotów wczesnego ostrzegania. W tym kontekście E-7 był postrzegany jako zbyt drogi, a do tego jest już opóźniony. To powoduje, że jako rozwiązanie pomostowe nie jest rozwiązaniem ekonomicznym, a potencjalnie jego wejście do służby będzie opóźnione tak bardzo, że zbiegnie się w czasie z wdrażaniem kosmicznego systemu rozpoznania.

USAF wykorzystuje teraz AWACS-y w wersji E-3G Block 40/45.
(USAF)
Ponadto wadą samolotów takich jak E-7 ma być niska przeżywalność na przewidywanym przyszłym polu walki. Mimo że nie działają na linii frontu, mają padać łatwym łupem pocisków powietrze–powietrze bardzo dalekiego zasięgu. Jedna z głównych hipotez co do użycia chińskiego lotnictwa bojowego w konflikcie pełnoskalowym zakłada, że myśliwce J-20 mają za zadanie polować na samoloty wczesnego ostrzegania i latające cysterny. Stąd pomysł, aby rozwiązaniem pomostowym stał się E-2D Hawkeye, a docelowym Air Moving Target Indicator.
Przeciwnicy takiego rozwiązania przede wszystkim kwestionowali zdolności E-2D do nawet czasowego wypełnienia powstałej luki. Wskazywano na mniejszą długotrwałość i wysokość lotu, mniejszą liczbę operatorów oraz ogólną niekompatybilność tego samolotu z całym systemem logistycznym sił powietrznych. Do tego E-7 ma dysponować pewnymi zdolnościami rozpoznawczymi wykraczającymi poza monitorowanie przestrzeni powietrznej, których E-2D nie ma.
Ponadto wskazywano na ograniczenia kosmicznego systemu rozpoznawczego. Satelity kosmicznego systemu AMTI mogą być oślepione laserem, zniszczone wyspecjalizowaną bronią antysatelitarną, cyberatakiem lub w wyniku kosmicznej eksplozji jądrowej. Tym samym poleganie jedynie na kosmicznym systemie rozpoznania może pozbawić Amerykanów dostępu do danych w czasie rzeczywistym w kluczowym momencie wojny.

E-2D Advanced Hawkeye na pokładzie USS Abraham Lincoln (CVN 72).
(US Navy / Mass Communication Specialist 3rd Class Amber Smalley)
Nie całkowicie, bo posiadając konstelację kilkudziesięciu lub kilkuset satelitów i ewentualnie zapasowe na Ziemi w gotowości do startu, te zniszczone można względnie szybko uzupełnić. Ale nie można wykluczać zsynchronizowanego ataku na satelity, który „oślepi” amerykańskie lotnictwo na kluczowe kilkadziesiąt minut ataku na Ziemi.
Do tego trzeba dodać niepewność co do daty osiągnięcia gotowości operacyjnej przez AMTI. Jest to rozwiązanie pionierskie i jako takie obarczone duży ryzykiem technicznym. Mogłoby się okazać, że służba tymczasowych E-2D musiałaby być znacznie dłuższa, niż się zakłada, a to dodatkowo obniżyłoby potencjał sił powietrznych. Ostatecznie politycy przymusili Departament Obrony do kontynuowania prac nad E-7, głównie poprzez wnioski z trwającego konfliktu z Iranem.