Modernizacja wyposażenia sił zbrojnych w krajach Ameryki łacińskiej przebiega powoli i często kończy się zakupem sprzętu z drugiej ręki. Nierzadko wybór typu i kraju pochodzenia budzi zdziwienie. Tak jest w przypadku Paragwaju, który kilka lat temu kupił od Brazylii wiekowe haubice samobieżne M108, a obecnie rozważa nabycie używanych tajwańskich myśliwców F-5F Tiger II.

Jak podaje serwis Zona Militar, w lipcu podczas wizyty w Asunción zastępcy dowódcy tajwańskiego lotnictwa, a właściwie Sił Powietrznych Republiki Chińskiej, generała Tian Zhong-Yi, prezydent Santiago Peña ogłosił, że Paragwaj nabędzie od Tajwanu odrzutowe samoloty szkolno-bojowe. W grę wchodzą dwie konstrukcje: albo AT-3 Tzu Chung, albo F-5F Tiger II. Rozmowy w tej sprawie trwają już od dwóch lat, Paragwaj cały czas jednak nie może się zdecydować.

Temat jest niezwykle interesujący i to na kilku poziomach. Zacznijmy od stanu paragwajskiego lotnictwa. Fuerza Aérea Paraguaya pożegnała się z odrzutowcami na początku stulecia, wraz z wycofaniem Embraerów AT-26 Xavante, czyli licencyjnych Aermacchi EMB-326GB. Postawiono na tańsze w eksploatacji samoloty śmigłowe, takie jak Embraer AT-27 (EMB 312) Tucano. Maszyny te prócz zadań szkolnych wykonują też misje przeciwpartyzanckie.

Jeszcze w latach 80. Paragwaj kupił sześć AT-27 z zamiarem zamówienia kolejnej szóstki, jednak do zawarcia drugiej umowy nie doszło z prozaicznego powodu, jakim był brak pieniędzy.

Aktywność karteli narkotykowych cały czas rosła, podobnież nie ustawała działalność partyzanckiej Paragwajskiej Armii Ludowej, także zaangażowanej w handel narkotykami. Tymczasem lotnictwo nie było w stanie wypełniać stawianych przed nim zadań. Po latach politycznych przepychanek Asunción w roku 2024 wysupłało 105 milionów dolarów na zakup sześciu A-29 (EMB 314) Super Tucano. Cztery pierwsze zasiliły paragwajskie lotnictwo już w roku 2025, kolejny przekazano 22 sierpnia tego roku, a ostatni ma dotrzeć już wkrótce.

Sęk w tym, że zadania bojowe sił powietrznych nie ograniczają się do atakowania celów naziemnych. Kartele narkotykowe coraz częściej do przemytu używają małych samolotów. Zmusiło to kraje Ameryki Łacińskiej do skierowania samolotów szkolno-bojowych, takich jak bardzo popularny w tej części świata A-29, do przechwytywania powietrznych szmuglerów i szerzej do zadań air policing.

Tutaj zaczyna się problemu głębia: Super Tucano jest prosty w obsłudze, tani w eksploatacji i ogólnie cieszy się bardzo dobrą opinią, ale to odrzutowce są w stanie szybciej dotrzeć na miejsce i przechwycić narcos.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

PAŹDZIERNIK BEZ REKLAM GOOGLE 66%

Oczywiście angażowanie do takich zadań zaawanso­wa­nych myśliwców wielo­zada­nio­wych, jak F-16, czy Gripen, mija się z celem. Dlatego w dowództwie Fuerza Aérea Paraguaya pojawił się pomysł pozyskania odrzuto­wych samolotów szkolno-bojowych, albo starych myśliw­ców, ale dwusterów. Pilotów trzeba wszak na czymś szkolić, a kupno dwóch typów byłoby zbyt kosztowne. Uwagę zwrócono więc na AT-3 i F-5F. Ten drugi lepiej nadaje się do zadań przechwy­tu­ją­cych, ale jak podnoszą krytycy, godzina jego lotu kosztuje około 5 tysięcy dolarów. Dla porównania: godzina lotu Super Tucano to koszt w granicach 1000-1200 dolarów.

Oba typy odrzutowców mają zasadniczą wadę – nie są już w produkcji. Zdobycie części zamiennych do F-5 jest rosnącym problemem dla ostatnich użytkowników tego samolotu.

W tym miejscu warto przyjrzeć się tajwańskim Tigerom II. W latach 1973–1986 na wyspie wyprodukowano na licencji 308 F-5E/F. W roku 2023 zapadła decyzja o ostatecznym wycofaniu ich z służby. Ostatnią swoją misję F-5F wykonały w czerwcu 2025 roku. W następnym miesiącu służbę zakończyły samoloty rozpoznania taktycznego RF-5E Tigergazer. W połowie lat 90. konwersji do standardu RF-5E poddano siedem maszyn. Prace przeprowadziła singapurska firma Singapore Technologies Aerospace (obecnie ST Engineering Aerospace).

Również w przypadku AT-3 zdobycie części zamiennych będzie coraz trudniejsze. W latach 80. wyprodukowano 62 sztuki tego rodzimego samolotu. Oficjalnie wycofane ze służby zostały 5 sierpnia tego roku. Ich miejsce zajmują T-5 Yung-ying (dzielny orzeł). Warto wspomnieć, że T-5 został opracowany na bazie niezbyt udanego rodzimego myśliwca F-CK-1 Ching-kuo.

Jak zawsze w przypadku Tajwanu istotny jest wątek polityczny. W Ameryce Łacińskiej ciągle jest sporo państw uznających Republikę Chińską i utrzymujących z nią oficjalne stosunki dyplomatyczne. W tej grupie są Belize, Gwatemala, Haiti, Saint Kitts i Nevis, Saint Lucia, Saint Vincent i Grenadyny, a także Paragwaj. Państwa te są obiektem ciągłej presji ze strony Pekinu, by przeniosły swoje uznanie na Chińską Republikę Ludową. W trakcie pandemii Asunción dostało ofertę pomocy medycznej w zamian za taki krok. Hojnego wsparcia udzieliły Tajwan i Stany Zjednoczone, już wówczas też rosły wątpliwości co do jakości chińskiej pomocy.

Wśród byłych użytkowników Tigerów II znajduje się Brazylia.
(Rob Schleiffert, via Wikimedia Commons, Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 2.0)

Pekin kusi obietnicami pomocy rozwojowej i inwestycjami w infrastrukturę. Obrazowy jest tutaj przypadek Nikaragui. Rządzony przez sandinistów kraj wydaje się naturalnym sojusznikiem „bratniej” Komunistycznej Partii Chin. W roku 1985 prezydent Daniel Ortega przeniósł uznanie na ChRL. Jednak w roku 1990 wybory prezydenckie wygrała kandydatka opozycji Violeta Chamorro, która przywróciła oficjalne relacje z Tajwanem. Tajpej doceniło ten gest, do roku 2018 wsparcie w formie bezpośrednich grantów dla nikaraguańskich programów socjalnych sięgnęło 10 milionów dolarów. Jednak gdy sandiniści wrócili do władzy, a Pekin zaczął obiecywać złote góry, w grudniu 2021 roku doszło do kolejnej zmiany.

Obietnice nie zostały spełnione. Do połowy bieżącego roku chińska pomoc w formie bezzwrotnych grantów miała osiągnąć… 8191 dolarów. W ciągu tych pięciu lat wartość międzynarodowej pomocy dla Nikaragui spadła z 266 milionów dolarów rocznie do 6,1 miliona dolarów. W takiej sytuacji nie dziwi, że w kraju podnoszą się głosy, aby dokonać kolejnego zwrotu.

Również w innych krajach uznających Republikę Chińską słabnie entuzjazm dla ChRL, a Tajpej stara się wykorzystać okazję i czyni swoją ofertę jeszcze bardziej atrakcyjną. Natomiast w przypadku Paragwaju w grę wchodzi jeszcze inny czynnik. Lotnictwo sąsiedniej Boliwii, czyli arcywroga, z którym stoczono w latach 1932–1935 krwawą wojnę o Gran Chaco, używa chińskich samolotów szkolno-bojowych Karakorum K-8. Przeciwstawienie im tajwańskich AT-3 lub F-5F miałoby wyjątkowy posmak. Sęk w tym, że nie wiadomo, ile samolotów ostatecznie pozyskałoby Asunción i jaki są przewidywane ramy czasowe zamówienia.

Warto na sam koniec wspomnieć, że odrzutowce nie byłyby jedynymi potajwańskimi statkami powietrznymi na wyposażeniu Fuerza Aérea Paraguaya. W ostatnich latach z zasobów Sił Powietrznych Republiki Chińskiej nabyto kilka śmigłowców UH-1H.

玄史生, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported