Dzisiaj w należącej do koncernu Mitsubishi Heavy Industries (MHI) stoczni Nagasaki Shipyard & Machinery Works w prefekturze Nagasaki, odbyła się uroczystość chrztu i wodowania dwunastej, a zarazem ostatniej, fregaty rakietowej typu Mogami dla japońskich Morskich Sił Samoobrony (Kaijō Jieitai). Okręt otrzymał nazwę Yoshii i numer burtowy FFM 12. W 2027 roku ma rozpocząć służbę pod Sztandarem Wschodzącego Słońca.
Nazwa okrętu pochodzi od rzeki Yoshii przepływającej przez wschodnią część prefektury Okayama na południu wyspy Honsiu. Pierwszy raz okręt czy to Kaijō Jieitai, czy Cesarskiej Marynarki Wojennej otrzymał nazwę nawiązującą do tej rzeki. Teraz rozpoczną się prace wyposażeniowe, a następnie próby morskie. Te według japońskiej floty mają zakończyć się do końca roku budżetowego 2026, czyli do końca marca 2027 roku.
Japonia realizuje program budowy fregat Mogami, aby wzmocnić zdolności w zakresie odstraszania Chin i Rosji na Morzu Wschodniochińskim, Morzu Japońskim i szerzej w Indo-Pacyfiku. Samo postępowanie realizowane jest w iście ekspresowym tempie – od roku fiskalnego 2018 budowano po dwie jednostki rocznie, a wodowanie pierwszego okrętu nastąpiło w 2020 roku. Już osiem z dwunastu fregat (Mogami, Kumano, Noshiro, Mikuma, Yahagi, Agano, Niyodo i Yubetsu) weszło do służby w dywizjonach eskortowych, operujących głównie na wodach regionalnych, a trzy kolejne fregaty – Natori, Nagara i Tatsuta – przechodzą prace wyposażeniowe.
演出が派手な護衛艦「よしい」の進水式 pic.twitter.com/eiDrQVkoz3
— 深水千翔@海事ライター (@Ichipenmaritime) December 22, 2025
Wszystkie okręty mają zostać przekazane do marca 2027 roku, zamykając tym samym pierwszą serię produkcyjną w dotychczasowej konfiguracji. Koleje okręty powstaną w nowej, zmodyfikowanej odmianie. Dotychczas budowane okręty trafią do tworzonej Grupy Patrolowo-Obronnej podporządkowanej bezpośrednio Flocie Sił Nawodnych. Do fregat dołączą również budowane okręty patrolowe nowej generacji, a samo utworzenie nowych związków taktycznych planowane jest na przyszły rok.
Historia fregat typu Mogami rozpoczyna się w 2015 roku. Wówczas Tokio rozpoczęło poszukiwania nowej fregaty wielozadaniowej. Jeszcze w tym samym roku Mitsubishi zgłosiło eksportowy projekt fregat 30FF. W 2017 roku kontrakt na opracowanie nowych okrętów przyznano MHI, zaś projekt 30FF przeistoczył się w 30DX dla Kaijō Jieitai. W japońskiej nomenklaturze fregaty do tej pory określano jako niszczyciele eskortowe, stąd „D”.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Po drodze pojawiło się jeszcze oznaczenie 30DD, z czasem doszło jednak do kolejnej zmiany i okręty są obecnie znane jako fregaty FFM. Łącznie planowano zbudować dwadzieścia cztery okręty, jednak zamówienie ostatecznie ograniczono do dwunastu. Nie oznacza to, że dokonano cięć w programach okrętowych. Pozostałe jednostki zostaną zamówione w ramach osobnego postępowania na fregaty nowej generacji, będące powiększoną wersją typu Mogami.
FFM to próba odpowiedzi na dwa kluczowe wyzwania stojące przed Morskimi Siłami Samoobrony. Pierwszym jest konieczność odpowiedzi na rozbudowę chińskiej marynarki wojennej, drugim – starzenie się populacji a tym samym kurczenie się japońskich rezerw ludzkich. Potrzebne są więc okręty przewyższające chińskie odpowiedniki, a jednocześnie możliwe do budowy w dużej liczbie i obsadzone przez relatywnie małą załogę.
FFM-12護衛艦「よしい」、命名進水おめでとうございます! pic.twitter.com/sKCH2r4W4w
— ⚓️まーぼちん⚓️ (@marbochin) December 22, 2025
W skład uzbrojenia każdej z fregat wchodzi armata kalibru 127 milimetrów, dwa zdalnie sterowane stanowiska z karabinami maszynowymi kalibru 12,7 milimetra, rakietowy zestaw obrony bezpośredniej SeaRAM i lekkie torpedy typu 12. Oprócz tego fregaty dysponują dwiema czteroprowadnicowymi wyrzutniami pocisków przeciwokrętowych typu 17. Te ostatnie trafiły jednak w pierwszej kolejności na niszczyciele typu Maya.
Docelowo fregaty otrzymają również 16-komorową wyrzutnię pionową Mk 41. Dopiero w tym roku Kaijō Jieitai rozpoczęło proces integracji wyrzutni pionowych. Koncern MHI zainstalował 16-komorowy moduł na siódmym okręcie serii – Niyodo. Decyzja o wodowaniu okrętów bez zamontowanej wyrzutni wynikała z chęci przyspieszenia dostaw jednostek. Wyrzutnia pionowa zostanie zintegrowana z japońskim systemem przeciwlotniczym średniego zasięgu typu 03 Chū-SAM.
Z kolei udoskonalony typ Mogami będzie większy. Wyporność standardowa wzrośnie z 3,9 tysiąca ton do 4,5 tysiąca albo nawet 4,9 tysiąca ton. Kadłub ma zostać wydłużony o mniej więcej 10 metrów. Japoński resort obrony dość ogólnikowo wypowiada się na temat przyszłych fregat. Wzmocnione mają zostać zdolności zwalczania okrętów podwodnych, na uzbrojenie mają trafić nowe pociski przeciwlotnicze średniego zasięgu, a także nowe pociski przeciwokrętowe dalekiego zasięgu, zapewne z możliwością atakowania celów lądowych.
Pod względem uzbrojenia główną różnicą będzie 32-komorowa wyrzutnia pionowa Mk 41. Zmodernizowane okręty zachowają oczywiście charakterystyczną nadbudówkę z antenami ścianowymi (zmodernizowanej) stacji radiolokacyjnej OPY-2 z aktywnym elektronicznym skanowaniem fazowym (AESA). Budowa pierwszej fregaty nowej serii miała się rozpocząć jeszcze w tym roku, ale mało prawdopodobne jest dotrzymanie tego terminu. Szacuje się, ze pierwszy okręt wejdzie do służby w 2029 lub 2030 roku.
Należy nadmienić, że ulepszone fregaty Mogami zostały wybrane przez Australię jako przyszłe fregaty rakietowe uzupełniające cięższe fregaty typu Hunter. Canberra może kupić od siedmiu do dziewięciu okrętów. Również Nowa Zelandia jest zainteresowana nabyciem tych fregat, najprawdopodobniej dwóch.
