Dziś w PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni odbyła się uroczystość chrztu pierwszej budowanej fregaty powstającej w ramach programu „Miecznik”. Okręt oficjalnie otrzymał nazwę ORP Wicher i numer burtowy 274. Jutro z samego rana fregata, będąca jeszcze na pokładzie barki zanurzalnej, zostanie przeholowana na Zatokę Gdańską, gdzie odbędzie się wodowanie. Po jego zakończeniu Wicher powróci do Stoczni Wojennej, gdzie zostaną przeprowadzone dalsze prace wyposażeniowe.

W uroczystości wzięli udział między innymi prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk, sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Paweł Bejda oraz Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, a także przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury i Ministerstwa Aktywów Państwowych. Polską Marynarkę Wojenną reprezentował między innymi jej inspektor, wiceadmirał Jarosław Ziemiański, natomiast stronę brytyjską, będącą partnerem Polski w realizacji programu „Miecznik”, reprezentował minister stanu w resorcie obrony Lord Coaker.

Matką chrzestną okrętu została Agata Ziemiańska, żona wiceadmirała Ziemiańskiego.

Fregata ORP Wicher w całej swojej okazałości na barce zanurzalnej Boabarge 33.
(Szymon Rutkowski & Maciej Hypś, Konflikty.pl)

– Dzisiaj dokonuje się rzecz przełomowa, wielkie wzmocnienie polskiej Marynarki Wojennej – powiedział w przemówieniu Karol Nawrocki. – Ten projekt i program „Miecznik” był także impulsem dla polskiego przemysłu stoczniowego. Wszystko to także we współpracy z naszymi sojusznikami. Suwerenna, niepodległa Polska dzięki polskim stoczniowcom, marynarzom potrafi dbać o swoje bezpieczeństwo, również w sojuszniczym współdziałaniu.

Donald Tusk odniósł się również do pozostałych fregat rakietowych projektu 106 budowanych w stoczni, podkreślając znaczenie całego programu dla bezpieczeństwa państwa. Jak powiedział, fregaty Burza, HuraganWicher są dziś czytelnymi znakami polskiej siły oraz spokoju na Bałtyku, a Gdynia, Marynarka Wojenna i stocznia stają się symbolami bezpiecznej przyszłości. Premier zaznaczył również, że jest dumny z rozwoju polskiego przemysłu stoczniowego.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

PAŹDZIERNIK BEZ REKLAM GOOGLE 66%

Wodowanie Wichra i dwóch pozostałych fregat projektu 106 jest skomplikowaną operacją podzieloną na kilka etapów. W niedzielę odbył się roll-out okrętu, zaś w poniedziałek kadłub za pomocą samojezdnych wózków transportowych SPMT (Self-Propelled Modular Transporter) został wprowadzony pokład barki zanurzalnej Boabarge 33.

Według planów okręt zostanie zwodowany jutro. Oczywiście wszystko zależy od warunków pogodowych i atmosferycznych, które muszą pozwolić na bezpieczne opuszczenie kadłuba na wodę. W chwili wodowa­nia Wicher waży około 4 tysięcy ton. Jednostka na pokładzie barki Boabarge 33 zostanie przeholowana w wyznaczony rejon Zatoki Gdańskiej z samego rana. Po zakończonym procesie wodowania (co planuje się na okolice godziny 14.00) Wicher zostanie zacumowany przy nabrzeżu wyposażeniowym PGZ Stoczni Wojennej, gdzie rozpocznie się końcowy etap budowy i wyposażenie fregaty.

Budowę fregaty o numerze budowy 106/1 rozpoczęto w sierpniu 2023 roku uroczystym paleniem blach, zaś w styczniu 2024 roku odbyło się uroczyste położenie stępki. Równolegle postępuje budowa dwóch kolejnych fregat. Cięcie pierwszych blach pod drugą jednostkę, noszącą stoczniowy numer budowy 106/2 i nazwę ORP Burza, odbyło się w maju 2025 roku, natomiast stępkę położono w grudniu tego samego roku.

Prace przy trzeciej i ostatniej fregacie, oznaczonej numerem 106/3, czyli ORP Huragan, rozpoczęły się 28 kwietnia 2026 roku od uroczystego palenia pierwszych blach. Położenie stępki zaplanowano na listopad 2026 roku. Oprócz tego w stoczni powstaje również okręt ratowniczy w ramach programu „Ratownik”.

Tutaj widok od śródokręcia.
(Szymon Rutkowski, Konflikty.pl)

W 2029 roku ma nastąpić przekazanie ORP Wicher do badań kwalifikacyjnych. Te zajmą kilka kolejnych miesięcy, w pozytywnym scenariuszu – około pół roku. Dopiero po ich pozytywnym zakończeniu nastąpi przekazanie okrętu do służby, ale to jeszcze nie będzie oznaczało uzyskania gotowości operacyjnej.

Po włączeniu do linii nastąpi kilkumiesięczny okres szkolenia załogi. Kolejne dwie fregaty mają być przekazywane w latach 2030 i 2031. Kilka dni temu pojawiły się też informacje wskazujące jakoby PGZ Stocznia Wojenna rozpoczęła wstępne rozmowy z zamawiającym na temat zakupu czwartej fregaty.

Budowa „Mieczników”, ale także „Ratownika”, dała PGZ Stoczni Wojennej nowe życie. Jeszcze kilka lat temu zakład był w stanie upadłości, a dzisiaj buduje jednocześnie cztery okręty, zwiększa zatrudnienie i podwyższa płace, a także dodatki za wieloletnią pracę. Rozbudowuje też infrastrukturę. Specjalnie na potrzeby tego programu stocznia zbudowała ogromną halę kadłubową i magazyn koncesjonowany do składowania podzespołów planowanych do późniejszego zamontowania na fregatach.

A tutaj na rufę. Widoczne są linie wałów wraz ze śrubami napędowymi. Brytyjczycy wodowali swoje fregaty typu 31 bez zainstalowanych wałów i śrub.
(Szymon Rutkowski, Konflikty.pl)

Fregaty rakietowe projektu 106

Umowę na dostawę trzech fregat podpisało poprzednie kierownictwo resortu obrony w lipcu 2021 roku. Wówczas opiewała ona na 8 miliardów złotych, jednak obecnie szacuje się, że koszt budowy okrętów opiewa na kwotę około 14 miliardów złotych.

Okręty, oparte na brytyjskiej koncepcji Arrowhead 140, będą długie na 138 metrów i szerokie na 20 metrów, osiągając przy tym wyporność rzędu 7 tysięcy ton. Ich napęd stawić będą cztery silniki wysokoprężne w układzie CODAD (Combined Diesel and Diesel) napędzające dwie śruby nastawne. Dla polskich fregat zdecydowano się sięgnąć po rozwiązanie spółki Rolls-Royce Solutions: sercem siłowni każdej fregaty będą silniki MTU 20V 8000 M71 i ta sama liczba agregatów prądotwórczych MTU 12V 4000 M53B. Pozwoli to osiągać prędkość 28 węzłów i maksymalny zasięg około 8 tysięcy mil morskich. Załoga ma liczyć 120 osób z możliwością zaokrętowania 60 osób dodatkowego personelu.

Jednostki będą dysponować nowoczesnymi sensorami – oczyma okrętów będą radary ścianowe Sea Master 410 i radary wielofunkcyjne NS50, oba z aktywnym elektronicznym skanowaniem fazowym (AESA), oraz radar kierowania ogniem Stir 1.2 EO. Uzbrojenie artyleryjskie stanowić będzie pojedyncza armata automatyczna kalibru 76 milimetrów OTO Melara Super Rapid Strales, dwie polskie armaty OSU-35K i zdalnie sterowane moduły uzbrojenia wyposażone w wielkokalibrowe karabiny maszynowe.

W zakresie uzbrojenia rakietowego każda fregata otrzyma cztery pionowe wyrzut­nie Mk 41, każda po osiem komór. Początkowo planowano uzbroić okręty w cztery podwójne wyrzutnie pocisków przeciwokrętowych RBS15 Mk 3, jednak w ubiegłym roku zmieniono docelowy efektor na norweskie pociski NSM w najnowszej odmianie Block 1A.

Model fregaty Miecznik.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)

Modyfikacji uległ również układ radarów i konstrukcja rufowej części nadbudówki. Pierwotny projekt zakładał rozmieszczenie czterech anten radaru ścianowego Sea Master 410 na przednim maszcie. Każda z anten stacji radio­loka­cyj­nej obserwowała osobny sektor: jedna zwrócona była w kierunku dziobu, dwie odpowiednio na lewą i prawą burtę, ostatnia skie­ro­wana była w kierunku rufy. W związku z wykryciem problemów z kom­pa­ty­bil­noś­cią elek­tro­mag­ne­tyczną anteny skierowanej w kierunku rufy – rozmieszczenie i działanie innych sensorów wpływały na jej pracę – zdecydowano się przenieść antenę na osobny maszt na rufie.

Efektorem wyrzutni Mk 41 będzie brytyjski system przeciwlotniczy Sea Ceptor, oparty na rodzinie pocisków CAMM. Każda z komór wyrzutni pionowej będzie mogła pomieścić po cztery pociski. W późniejszym czasie fregaty otrzymają nowe rakiety CAMM w odmianach ER i MR o zwiększonym zasięgu. Jednak na ten moment fregaty dysponować będą podstawowymi pociskami CAMM. Nie rozpoczęto integracji wyrzutni pionowej z rozwijaną wersją o wydłużonym zasięgu, a odmiana MR jest wciąż pieśnią przyszłości.

Oprócz tego okręty będą dysponować kompleksem zwalczania okrętów podwodnych, w którego skład wejdą między innymi sonar podkadłubowy i holowany Captas 2 oraz dwie podwójne wyrzutnie dla torped MU90. Fregaty dysponować będą również pokładem lotniczym i hangarem zdolnym do obsługi śmigłowców AW101. Tutaj jednak pojawia się niemały problem. Wraz z wycofaniem w zeszłym roku wiekowych SH-2G Marynarka Wojenna RP nie dysponuje wyspecjalizowanymi śmigłowcami pokładowymi. W razie, na przykład, konieczności ewakuacji członka załogi lub uzupełnienia zapasów na pokładzie mogą wylądować inne śmigłowce (o ile piloci mają odpowiednie umiejętności i uprawnienia), ale nie zapewnią one okrętowi wymaganych zdolności bojowych.

Nowe śmigłowce pokładowe mają być pozyskane w ramach programu „Kondor” zainicjowanego w 2020 roku od dialogu technicznego. Od tamtej pory sprawy właściwie nie posunęły się ani o krok. O przetargu na tak potrzebne maszyny nawet się nie wspomina. Nie znalazły się one także na liście programów finansowanych w ramach SAFE. Mimo to ministerstwo obrony upiera się, że pozyskanie śmigłowców pokładowych jest priorytetem.

Oprócz Marynarki Wojennej koncepcję Arrowhead 140 wykorzystuje również brytyjska Royal Navy, budująca serię pięciu fregat typu 31. W grudniu ubiegłego roku położono stępkę pod trzeci okręt serii – HMS Formidable. Indonezja w oparciu o projekt buduje z kolei dwie fregaty rakietowe typu Merah Putih i wykupiła licencję na dwie kolejne. Polskie fregaty projektu 106 zastąpią w służbie przekazaną przez Stany Zjednoczone na początku wieku parę fregat rakietowych typu Oliver Hazard PerryORP Gen. K. Pułaski i ORP Gen. T. Kościuszko.

Maciej Hypś, Konflikty.pl