Zgodnie z oczekiwaniami rozpoczęła się kolejna ofensywa Izraela w Stefie Gazy. Według wczorajszego komunikatu wydanego przez Cahal walki toczą się w dzielnicy Az‑Zajtun w północno-zachodniej części miasta Gaza. W działania zaangażowano pododdziały 99. Dywizji Piechoty „Ha-Bazak” (w tym 990. Pułk Artylerii zapewniający wsparcie ogniowe), 933. Brygady „Nachal” i 7. Brygadzie Pancernej „Sa’ar me-Golan”. Ta ostatnia, jak sama nazwa wskazuje, zazwyczaj stacjonuje na północy kraju.

Według Cahalu w ciągu ostatnich dni oddziały zajmowały się zabijaniem bojowników Hamasu, niszczeniem jego infrastruktury i znajdowaniem ładunków wybuchowych. Sukcesem miało być zlokalizowanie magazynu broni, w którym znajdowały się pułapki na żołnierzy. Wspomniano również o ostrzelaniu izraelskiego czołgu z granatnika przeciwpancernego. Atak miał nie spowodować ofiar, a napastnicy zostali zlikwidowani.

W Stefie Gazy cały czas działa również lotnictwo. Dokładnej liczby ofiar cywilnych w wyniku walk trudno się doliczyć. Według Al-Dżaziry dzisiaj zginęło 25 osób (w tym 12 szukających pomocy). Według telewizji Al-Masira powiązanej z Ruchem Huti w wyniku samych walk zginęło 14 osób. O stratach wśród walczących niewiele wiadomo. Trudno również ocenić, jak znaczące są postępy Cahalu.

Wczoraj Cahal poinformował również o zabetonowaniu 7 kilometrów tuneli w Bajt Hanun w północnej części Strefy Gazy. Zajęło to cztery tygodnie, łącznie wykorzystano 20 tysięcy metrów sześciennych betonu. Sposób ten ma być bezpieczniejszy i tańszy niż wysadzanie tuneli, które jednak jest praktykowane równolegle z betonowaniem. W samym Bajt Hanun wysadzono kolejne 2,4 kilometra. Wczoraj pojawiła się również informacja o śmierci Nasera Musy, wysoko postawionego oficera Hamasu w Brygadzie Rafah.

Co z rozejmem?

Pojawiły się doniesienia wskazujące, iż Hamas jest gotów ponownie zasiąść do rozumów. Kancelaria premiera Izraela wystosowała w związku z tym oświadczenie, w którym podkreślono, że Państwo Żydowskie zgodzi się na porozumienie z Hamasem jedynie pod warunkiem, że przyjęte zostaną wszystkie wcześniej zgłaszane postulaty. Są one następujące: wszyscy zakładnicy zostaną uwolnieni równocześnie; Hamas zgodzi się rozbroić; Strefa Gazy zostanie zdemilitaryzowana; Izrael zachowa kontrolę nad granicą Strefy; ustanowiona zostanie władza niepowiązana ani z Hamasem, ani z Autonomią Palestyńską gotowa żyć w pokoju z Izraelem.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

CZERWIEC BEZ REKLAM GOOGLE 63%

Poprzednia runda rozmów, odbywająca się w Katarze, zakończyła się klęską. Zasadnicza omawiana tam propozycja, której orędownikiem był wysłannik Donalda Trumpa Steve Witkoff, zakładała uwolnienie połowy żyjących zakładników (to jest dziesięciu osób) w zamian za 60-dniowy rozejm. Okres ten miał dać sposobność do uzgodnienia sposobu na permanentne zakończenie wojny.

Jak pisze The Times of Israel, spośród izraelskich warunków arabscy negocjatorzy szczególnie patrzą z ukosa na jeden: demilitaryzację Hamasu. Szefostwo organizacji obawia się, że jest to sposób na postawienie Hamasu między młotem a kowadłem: jeśli Hamas się nie rozbroi, Cahal będzie nadal prowadził działania bojowe w Gazie, ale jeśli się rozbroi, intensywność tych działań wcale nie musi znacząco spaść, nawet jeśli będzie mniej strzelania. Izraelczycy będą przecież chcieli skontrolować, czy hamasowcy rzeczywiście się rozbroili, a w tym celu konieczne będzie dokładne przeczesanie Gazy. Negocjatorzy sądzą, że warunek ten przedstawiono właśnie po to, aby zmusić Hamas do odrzucenia całości dealu.

Tymczasem rodziny zakładników niezmiennie apelują do rządu o opamiętanie. Dana Silberman Sitton oskarżyła władze o niszczenie społeczeństwa Izraela w imię przetrwania politycznego. – Będziemy walczyć dalej z wrogiem zewnętrznym, ale także z wewnętrzną apatią i będziemy się upominać o sprawy podstawowe: sprawiedliwość, prawdę i życie ludzkie – mówiła Sitton na wiecu. Jej siostra, Sziri Bibas, została porwana wraz z mężem Jardenem oraz dwoma małymi synami, Kfirem i Arielem. Z tej czwórki żywy do Izraela wrócił jedynie Jarden. Sziri, Ariela i Kfira zabili porywacze z ugrupowania Brygady Mudżahedinów.

Organizacje zrzeszające krewnych zakładników i osoby, którym leży na sercu ich przeżycie, zapowiedział na jutro strajk generalny. Ejnaw Zangauker, matka zakładnika Matana i jedna z czołowych aktywistek sprawy zakładników, oświadczyła, że to, co stanie się jutro, to tylko początek. Zangauker była w przeszłości zagorzałą zwolenniczką Likudu, teraz jest autorką najbardziej jadowitych ataków wymierzonych w Bibiego. – Mamy dość czekania, aby Netanjahu zakończył wojnę wtedy, kiedy będzie mu to pasowało politycznie – mówiła na dzisiejszym wiecu w Tel Awiwie. W ubiegłym roku nazwała ona Bibiego „fara­onem, który ściąga na nas plagę pierwo­rod­nych”.

Maajan Szerman, matka Rona Szermana, 19-letniego sierżanta uprowadzonego z posterunku na przejściu granicznym Erec, oskarżyła „Netanjahu i jego ministrów” o celowe zabicie jej syna. Ron zginął wraz z dwoma innymi zakładnikami, Nikiem Beizerem i Elią Toledano, wskutek izraelskiego nalotu 10 listopada 2023 roku. Celem nalotu był dowódca hamasowskiej brygady „Gaza-Północ” Ahmed Ghandur. Szerman, Beizer i Toledano byli prawdopodobnie wykorzystywani jako żywa tarcza Ghandura. Dostępne informacje sugerują, że zginęli nie bezpośrednio od bomby, ale wskutek zatrucia tlenkiem węgla.

MTK zacznie ścigać Ben Gwira i Smotricza?

Jak donosi Middle East Eye, w Międzynarodowym Trybunale Karnym są już gotowe wnioski o nakaz aresztowania dla dwóch ultraprawicowych koalicjantów Binjamina Netanjahu. Minister bezpieczeństwa wewnętrznego Itamar Ben Gwir (Żydowska Siła) i minister finansów Becalel Smotricz (Religijny Syjonizm) mieli znaleźć się na celowniku MTK w związku z ich polityką wobec Palestyńczyków. Nie chodzi jednak tym razem o zbrodnie wojenne, jak w przypadku Netanjahu, ale o politykę apartheidu. Ledwo kilka dni temu opisywaliśmy promowany przez Smotricza plan budowy osiedla E-1. Pogłoski o szykowaniu wniosków o nakazy aresztowania pojawiły się już w maju.

Za wnioski ma odpowiadać dwóch zastępców głównego prokuratora MTK Karima Khana, obecnie niepełniącego funkcji w związku z zarzutami o napaść seksualną, do której się nie przyznaje. Według MEE pojawiają się jednak obawy, że cała sprawa zostanie zamieciona pod dywan. Argumentem za tym mają być sankcje, jakie spadły na MTK w związku z nakazem aresztowania dla Netanjahu w listopadzie 2024 roku. Przodowały w tym Stany Zjednoczone, nigdy nie ratyfikowały statutu, a w 2002 roku wycofały swój podpis (to jest oświadczyły, że nie zamierzają go ratyfikować). Kilka miesięcy po USA taką samą decyzję podjęły władze Izraela.

Dron

Zakończmy ciekawostką. W dzielnicy Rimal w północnej części Gazy rozbił się dziś mały dron rozpoznawczy Skylark 3.

x.com/idfonline