Brytyjski resort obrony, odpowiadając na interpelację posła Bena Obese-Jecty’ego, potwierdził, że rozwijany obecnie projekt niszczycieli rakietowych nowej generacji, roboczo określanych jako typ 83, ma wejść do służby w Royal Navy w połowie przyszłej dekady. Jednostki te mają służyć pod Białą Banderą przez mniej więcej dwadzieścia pięć lat. Nowe niszczyciele będą służyć wspólnie z dużymi bezzałogowymi okrętami typu 91, projektowanymi jako pływające „barki przeciw­lotnicze”.

– Program Future Air Dominance System (FADS) zakłada integrację platform załogowych i bezzałogowych w ramach hybrydowej formacji floty – stwierdził w odpowiedzi na interpelację minister stanu w ministerstwie obrony Luke Pollard. – Ten „system systemów” obejmie szereg kluczowych projektów i rozwiązań: nowe generacje radarów, komputerowe systemy zarządzania walką, nowoczesne efektory, zaawansowane technologie łączności oraz bezzałogowy okręt rakietowy typu 91 „Missile Ship”.

Przesłana odpowiedź jest kolejnym potwierdzeniem, że program nowych niszczycieli typu 83 powoli, lecz w miarę stabilnie posuwa się do przodu. Resort przyznał, że wciąż nie ma gotowego projektu okrętu, jednakże zatwierdzono już strategiczny zarys przyszłego systemu. Postępowanie na nowe niszczyciele trafiło tak zwanego portfolio dużych inwestycji brytyjskiego rządu (Government Major Projects Portfolio) i znajduje się w fazie koncepcyjnej.

Niszczyciele typu 83 pozyskane będą w ramach programu FADS, ich głównym przeznaczeniem będzie zwalczanie celów powietrznych i obrona przeciwra­kietowa. Plany pozys­kania nowych niszczy­cieli dla zastąpienia typu 45 pojawiły się w 2019 roku, zaś dwa lata później przed­sta­wiono wstępną koncepcję jednostek. Przez długi czas opinia publiczna dysponowała wyłącznie szczątkowymi informacjami, nie określono nawet planowanej liczby okrętów.

Rok później resort obrony poinformował, że typ 83 ma stanowić odpowiedź na nowe zagrożenia, które pojawiły się w ostatnich latach. Podobnie jak dotychczas eksplo­atowane przez Royal Navy niszczyciele, nowe okręty mają skutecznie zwalczać pociski hiper­soniczne. Obecnie program FADS czeka na zatwierdzenie przez rząd i zabezpieczenie finansowania. Wydanie decyzji uległo pewnym opóźnieniom, jednak FADS traktowany jest jako jedno z najbardziej priorytetowych postępowań w perspektywie średnioterminowej. Oczywiście pierwszeństwo mają okręty podwodne Dreadnought i postępowanie SSN-AUKUS.

Royal Navy przekazała, że zarys biznesowy programu niszczycieli nowej generacji już zatwierdzono, a jego ostateczna wersja zostanie przedłożona w trzecim kwartale przyszłego roku. Wraz z dokumentem zostaną określone potencjalne ścieżki eksportu niszczycieli. Na rok 2027 przewidziano wybór systemów walki, radarów i uzbrojenia, a rok później gotowa ma być ostateczna koncepcja typu 83.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

LIPIEC BEZ REKLAM GOOGLE 63%

Pierwszy niszczyciel ma osiągnąć wstępną zdolność operacyjną do roku 2035, co zbiegałoby się z planowanym wycofaniem pierwszego okrętu typu 45. Choć taki termin jest z oczywistych względów pożądany, wydaje się mało prawdopodobny. Może to być element świadomej strategii mającej nadać programowi większy priorytet, jednak analizując dotychczasowe tempo realizacji dużych projektów stoczniowych, należy stwierdzić, że brytyjski przemysł nie dysponuje obecnie wystarczającym potencjałem, aby zaprojektować i dostarczyć jednostkę tej klasy w czasie krótszym niż dekada.

W czerwcu 2023 roku zapre­zentowano wstępną wizualizację, a niedawno poznaliśmy więcej szczegółów nowych jednostek wraz z ich zakładanymi danymi technicznymi. Niszczyciele typu 83 pozostają konstrukcjami nowoczesnymi i dobrze rokującymi pod względem modernizacji, co czyni je realistycznymi kandydatami do przedłużenia służby o kolejne pięć–dziesięć lat. Mają mieć długość 145–160 metrów i wypierać 6–10 tysięcy ton.

Niszczyciel rakietowy HMS Dragon typu 45.
(LA(Phot) Nicky Wilson / MOD)

Niszczyciele otrzymają od 70 do 128 wyrzutni Mk 41 VLS, co umożliwi integrację szerokiej gamy uzbrojenia z zasobów USA, NATO i Wielkiej Brytanii, w tym pocisków CAMM (ładowanych poczwórnie do jednej komory), CAMM-ER (podwójnie) i potencjalnie Aster 30, co pozwoli zachować inwestycje we wspólny europejski system. Mk 41 oferuje również możliwość wdrożenia droższych, lecz zaawansowanych pocisków SM-3 i SM-6.

Oprócz tego okręty mają otrzymać 57-milimetrowe armaty Bofors Mk 3, które staną się podstawowym kalibrem artylerii okrętowej. Będą uzupełniane przez 40-milimetrowe armaty Mk 4 tego samego producenta i broń laserową. W zasadzie uzbrojenie artyleryjskie ma być tożsame z tym montowanym na fregatach typu 31, co uprości logistykę. Zastosowany zostanie również maszt zintegrowany i otwarta architektura systemów walki. Resort obrony dodał teraz w odpowiedzi na interpelację, że w lipcu zlecono firmie BAE Systems opracowanie nowych radarów morskich, opierających się na krajowych rozwiązaniach.

Warto powrócić do ostatniej części interpelacji: okrętów typu 91. Chęć opracowania takich jednostek ujawniono stosunkowo niedawno, pierwsze wzmianki o projekcie zaczęły pojawiać się na przełomie maja i czerwca. Bezzałogowce typu 91 wciąż pozostają na etapie przedkoncepcyjnym, jednak w ostatnim czasie coraz częściej ze strony mediów i rządu słychać o chęci ich opracowania.

Czym w zasadzie mają być te jednostki? Resort obrony wypowiada się o nich jako o dużych pływających platformach dla uzbrojenia rakietowego. Okręt otrzymałby wyrzutnię pionową, mogącą pomieścić „dużą” liczbę pocisków, nie wiadomo jednak, ile dokładnie. Platforma typu 91 nie będzie działać samodzielnie, ale operować jako zintegrowana część systemu i wzmacniać zdolność rażenia niszczycieli typu 83. Zdaniem przedstawicieli Royal Navy taki bezzałogowy okręt może stanowić skuteczną odpowiedź na zagrożenie ze strony zmasowanych ataków rakietowych, jakie widzimy w Ukrainie.

Jednostki miałyby powstać w ramach programu FADS. Jednak czy ostatecznie postępowanie dojdzie do skutku, okaże się w przyszłym roku. W trzecim kwartale 2026 roku resort obrony przedłoży projekt przez komisją finansową, która może przyznać bądź odrzucić finansowanie dla programu. O ile zagrożenia dla nowych niszczycieli raczej nie widać, o tyle nie wiadomo, jak będzie z bezzałogowym typem 91.

Od lat Londyn szuka oszczędności w siłach zbrojnych i niewykluczone, że projekt budowy takich bezzałogowców może zostać uznany za zbędny, a zaoszczędzone środki mogą trafić do innego ministerstwa lub na inny program modernizacyjny. Z drugiej strony na budowę podobnych bezzałogowych okrętów zdecydowali się Amerykanie w ramach programu LUSV i Holendrzy ze swoimi opcjonalnie załogowymi jednostkami TRIFIC.

PO(Phot) Paul Punter / Crown Copyright