Antyzachodnie nastroje, podsycane aktywnie przez Rosję, doprowadziły do zerwania bliskiej współpracy między Nigrem a Stanami Zjednoczonymi i Francją. Włochy nie zostały jednak objęte powszechnym ostracyzmem, któremu poddano inne kraje Zachodu. Dlaczego? Czym różni się obecność Włochów od kooperacji z Francuzami czy Amerykanami?
Sojusz Państw Sahelu w zamyśle miał być organizacją wspierającą kooperację między państwami członkowskimi. W rzeczywistości okazał się klubem zachodnioafrykańskich dyktatur wojskowych, które zerwały lub poważnie ograniczyły relacje nie tylko z Zachodem, ale również wieloma partnerami w Afryce. W przypadku Nigru, jednego z ojców założycieli Sojuszu, odrzucenie wsparcia ze strony Waszyngtonu i Paryża nie oznaczało całkowitego odcięcia się od Europy – w kraju nadal stacjonuje niewielki kontyngent włoskich karabinierów.
Włosi, mimo przeszłości kolonialnej w Afryce Wschodniej, nie są utożsamiani z europejskim kolonializmem w zachodniej części kontynentu. Współpraca z Rzymem nie jest więc obciążona trudną historią i jednocześnie trudno ją wykorzystać propagandowo przeciwnikom junty. Przejmując władzę, wojskowi deklarowali neopanafrykańskie ideały i odcięcie się od Zachodu w imię antykolonialnej niezależności. Wobec braku sukcesów na polu walki junta pozostaje wyczulona na wszelkie oskarżenia o zależność od państw europejskich.
Dopo l’attacco terroristico rivendicato da ISIS #Sahel, che ha interessato l’aeroporto internazionale Diori Hamadi, tra le notte del 28 e del 29 gennaio scorso, il Capo di Stato Maggiore della Difesa, Generale Luciano #Portolano è giunto a Niamey per una visita ufficiale al… pic.twitter.com/BowUIprso5
— Forze Armate StatoMaggioreDifesa (@SM_Difesa) February 9, 2026
Rzymowi udało się zręcznie dostosować do zmian politycznych w Nigrze. Gdy w Niamey doszło do zamachu stanu, Włosi potępili siłowe przejęcie władzy, ale jednocześnie stanowczo odrzucili jakiekolwiek sugestie interwencji państw Zachodu. Minister spraw zagranicznych Antonio Tajani podkreślił, że działanie militarne byłoby przykładem neokolonialnej polityki, która musi zostać odrzucona.
Włochy doskonale rozumieją wagę polityki gestów w kontraktach z zachodnioafrykańskimi partnerami. „Liczymy, że Niger zagwarantuje stabilność Afryki Subsaharyjskiej”, powiedział Tajani w rozmowie z dziennikarzami Il Giornale pod koniec 2025 roku. Rzym stanowił również przeciwwagę dla Paryża, który naciskał na Brukselę w sprawie maksymalnego ograniczenia relacji z nigerską juntą. Włosi nie byli tak radykalni, rozumiejąc, że całkowite zerwanie współpracy z Niamey może przyczynić się pośrednio do wybuchu kolejnego kryzysu migracyjnego.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Równie ciepło odebrano wypowiedź premierki Giorgii Meloni, krytykującej neokolonialne utrzymywanie franka CFA jako metody wyzysku państw afrykańskich przez Francję. Nigerski premier Ali Lamine Zeine wprost podziękował za nagłośnienie tej kwestii w wywiadzie dla włoskiego dziennika La Repubblica. W obliczu konfliktu z dawnym mocarstwem kolonialnym i odrzuceniem dotychczasowej formy współpracy z USA Niger szuka innych sojuszników. Wobec kolejnych sahelskich porażek Rosjan Włochy zyskują na atrakcyjności jako partner w sektorze bezpieczeństwa.
Minister spraw wewnętrznych Matteo Piantedosi potwierdził, że Nigrowi szczególnie zależy na utrzymaniu dotychczasowej współpracy w zakresie szkolenia sił policyjnych. Utrzymanie, mimo zawirowań politycznych, operacji Missione bilaterale di supporto nella Repubblica del Niger (MISIN), dowodzonej przez generała Ivana Cioffiego, jest przykładem elastycznej współpracy między oboma państwami.
Dało to Włochom niezwykłą możliwość: utrzymać dobre relacje z Nigrem, jednocześnie potępiając puczystów. Utrzymując kontyngent liczący 350 karabinierów, Rzym utrzymuje swoje zaangażowanie na niskim poziomie, stosunkowo łatwym do przeoczenia. Współpracując z Niamey, Włosi mają jasny cel – nie dopuścić do ponownego otwarcia saharyjskich szlaków przemytu ludzi prowadzących nad Morze Śródziemne.
Karabinierzy jako wzór?
Czynnikiem wspierającym utrzymanie bliskich relacji wojskowych jest charakter jednostki oddelegowanej do współpracy z afrykańskimi partnerami. Karabinierzy łączą funkcje wojskowe i policyjne, oferują więc umiejętności szczególnie poszukiwane w Nigrze. Doświadczenie w walce z mafią okazało się niezwykle przydatne przy rozpracowywaniu organizacji terrorystycznych i współpracujących z nimi siatek przemytniczych.
Il 1° Reggimento #Carabinieri Paracadutisti “Tuscania”, culla ideale dell’anima militare dell’Arma dei Carabinieri, è custode di una storia fatta di coraggio, sacrificio e servizio alla Nazione.
Il Reggimento ha celebrato l’anniversario della propria costituzione e commemorato il… pic.twitter.com/n4ND9q73Bn— Ministero Difesa (@MinisteroDifesa) June 19, 2026
Francesca Caruso z Istituto Affari Internazionali podkreśla, że dotychczasowa współpraca na linii Niger–Włochy była bardzo owocna. W kuluarach pojawiają się plotki sugerujące, że Rzym może wysłać dodatkowych 150 funkcjonariuszy. Szkolenie pod włoską egidą ukończyło już 9235 nigerskich żandarmów. Rezultaty są na tyle zadowalające, że planowane jest rozszerzenie współpracy.
Niewielki, w porównaniu z zaangażowaniem amerykańskim i francuskim, włoski kontyngent nie zwrócił na siebie uwagi lokalnego społeczeństwa. Wysoki poziom profesjonalizmu, dyskrecja i gotowość do partnerskiej współpracy z nigerskimi służbami sprawiły, że karabinierzy stali się wzorcową wizytówką współpracy z Zachodem.
Karabinierzy wcześniej pełnili podobne obowiązki w ramach misji szkoleniowych między innymi w Palestynie, Afganistanie i Kosowie. Elastyczność oraz wysoki poziom, zarówno operacyjny, jak i etyczny, sprawiły, że Włochy dla wielu państw Globalnego Południa coraz częściej jawią się jako bezpieczny i pewny kierunek współpracy.
#Niger : nouvelle arrestation d'un présumé terroriste qui serait impliqué dans l'attaque contre l'aéroport Diori Hamani de #Niamey ce 18 juin 2026. Il aurait été appréhendé à la rive droite du fleuve Niger dans la capitale nigérienne dans la nuit du 18 au 19 juin 2026. #Sécurité https://t.co/OrcMTvXydk pic.twitter.com/ighqHdkkXG
— Ahmadou Atafa (@AhmadouAtafa) June 18, 2026
Kolejny atak na lotnisko w Nigrze
Mimo iż znacznie bardziej stabilny niż sąsiednie Mali i Burkina Faso, Niger również musi mierzyć się z ogromnymi problemami w zakresie bezpieczeństwa. W czwartek 18 czerwca około 5.50 rano czasu miejscowego grupa kilkudziesięciu napastników zaatakowała lotnisko w Niamey. Jest to drugie takie zdarzenie w ciągu ostatnich sześciu miesięcy.
#Niger
During the attack at Diori Hamani Airport in Niamey, a soldier is fighting JNIM militants in the middle of a crowd.Despite the precautions taken, so many people were able to easily enter the area, especially the conflict zone. https://t.co/qqFzFR0vtG pic.twitter.com/GjjtyLIVEp
— Hasret Kargın (@KargnHasret) June 19, 2026
W wyniku starcia zginęło 22 napastników, 11 żołnierzy i dwóch cywilów. Do ataku przyznała się Dżama’at Nasr al-Islam wa-al-Muslimin – miejscowa komórka Al-Ka’idy. Odpowiedzialność za styczniowe uderzenie wzięło na siebie rywalizujące z DżNIM Państwo Islamskie. Jasny komunikat ze strony terrorystów i tym razem nie przekonał władz Nigru, które niemal natychmiast oskarżyły… Francuzów.
Junta kolejny raz ogłosiła, że lotnisko zostało zaatakowane przez opłaconych przez Paryż najemników.