Pech zdaje się nie opuszczać samolotów amerykańskich sił morskich. Jak podała US Navy, w sobotę 12 sierpnia doszło do wypadku jednego z jej Super Hornetów podczas próby, jak opisano, „niekontrolowanego” awaryjnego lądowania w porcie lotniczym w Bahrajnie.
Samolot F/A-18E należał do eskadry VFA-146 „Blue Diamonds” z lotniskowca USS Nimitz (CVN 68), prowadzącego w tej chwili działania na wodach Zatoki Perskiej. Podczas lotu pilot zgłosił usterkę silnika, wobec czego maszynę skierowano do lądowania w bazie lotnictwa wojskowego Sheik Isa w Bahrajnie.
Ponieważ okazało się, że myśliwiec nie zdoła dolecieć na wyznaczone lotnisko zapasowe, pilot musiał podjąć próbę lądowania na cywilnym lotnisku Bahrain International Airport. Niestety, maszyna zboczyła z pasa, a lotnik musiał się katapultować. Z powodu akcji ratowniczej i zamknięcia jednej z dróg startowych powstały utrudnienia, wpływające na komunikację lotniczą w regionie.
F/A-18 US military jet crash lands in Bahrain https://t.co/elRUxLVimt
— Paul Kent (@kentpg) August 13, 2017
Bliższe przyczyny wypadku nie są znane. Pilot nie doznał obrażeń. Nie wiadomo, czy samolot był w trakcie wykonywania misji bojowej z uzbrojeniem, które przed lądowaniem zostało awaryjnie zrzucone, czy odbywał jedynie lot ćwiczebny bez uzbrojenia. Uszkodzenia maszyny wyglądają na umiarkowane.
Zwraca uwagę nietypowa pozycja F/A-18E, który po zatrzymaniu zastygł z nosem uniesionym do góry, co sugeruje, że mogło dojść do złamania jednej z goleni podwozia głównego lub opuszczenia haka hamującego. Zgodnie z procedurami awaryjnymi pod kadłubem maszyny pozostał pusty zbiornik dodatkowy.
Zobacz też: Nowe silniki F414 dla Super Hornetów i Growlerów
(navy.mil, dailymail.co.uk)