Kanclerz Niemiec Friedrich Merz działa z rozmachem, który jego poprzednika przyprawiłby o palpitacje serca. Warto zauważyć, że tak zdecydowane kroki w dziedzinie obrony jako ostatni podejmował chyba Konrad Adenauer. Lista działań Merza w okresie dwóch miesięcy zrobiła się imponująca: układ z Wielką Brytanią, plany zakupu środków dalekiego rażenia, rosnąca liczba wozów pancernych i opancerzonych dla Bundeswehry. Oczywiście trzeba jeszcze poczekać, jakie rezultaty uda się osiągnąć rządowi Niemiec.
17 lipca zawarto brytyjsko-niemiecki układ o przyjaźni i współpracy. Porozumienie podpisali w londyńskim Victoria & Albert Museum kanclerz Merz, minister spraw zagranicznych Johann Wadephul oraz ich brytyjscy odpowiednicy Keir Starmer i David Lammy. W centrum porozumienia stoją kwestie bezpieczeństwa i przemysłu zbrojeniowego.
– Wspólnie dołożymy wszelkich starań, aby chronić i bronić obszaru euroatlantyckiego – mówił na wspólnej konferencji prasowej Merz.
❗️UK Prime Minister Starmer and German Chancellor Merz signed a friendship treaty between the United Kingdom and Germany.
The treaty between the countries includes a commitment for the two nations to assist each other in case of armed attack. This is a reaction to an… pic.twitter.com/VuGt0bx3ji
— Anton Gerashchenko (@Gerashchenko_en) July 17, 2025
Berlin i Londyn wyróżniły siedemnaście obszarów współpracy. Lista obejmuje szerokie spektrum zagadnień od przemysłu przez kontrolę zbrojeń, nierozprzestrzenianie broni masowego rażenia, odstraszanie po zwalczanie terroryzmu i bezpieczeństwo w przestrzeni kosmicznej. W kwestii szeroko rozumianego bezpieczeństwa Niemcom i Brytyjczykom przyświecają dwa główne cele, ściśle ze sobą zresztą związane. Jest to odstraszenie Rosji od agresji zbrojnej na Europę w obliczu niepewności co do dalszego zaangażowania Stanów Zjednoczonych i podtrzymanie tego zaangażowania. Merz i Starmer chcą to osiągnąć poprzez zwiększoną obecność na wschodniej flance NATO i zacieśnienie współpracy z tamtejszymi państwami.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Współpraca przemysłowa ma koncentrować się wokół transporterów opancerzonych Boxer, co nie jest zaskoczeniem. Na pierwszym miejscu wymienia się przyspieszony rozwój i wdrożenie kołowych haubic samobieżnych RCH 155, na czym zależy obu stronom. Dalej mowa o współpracy w dziedzinie rozwoju systemów pokładowych dla wozów bojowych nowej generacji. Pojawił się także wspólny rozwój systemów mostowych. Wielka Brytania i Niemcy zamierzają także utworzyć razem klaster działający w ramach europejskiego programu budowy zdolności do precyzyjnych uderzeń dalekiego zasięgu (European Long-Range Strike Approach, ELSA). Na obecnym etapie mowa o zasięgu rzędu 2 tysięcy kilometrów. W dalszej perspektywie pojawia się rozwój systemów hipersonicznych.
Kolejny punkt to szkolenie w Wielkiej Brytanii przyszłych załóg niemieckich morskich samolotów patrolowych P-8A Poseidon. Bezpośrednio związany z tym jest plan wspólnych zakupów torped przeciw okrętom podwodnym BAE Systems Sting Ray. W maju tego roku Niemcy ogłosiły wybór tej broni jako głównego uzbrojenia swoich P-8A.

Niemiecki Eurofighter Typhoon w towarzystwie izraelskiego F-16I.
(Amit Agronov / IDF Spokesperson’s Unit / CC BY-SA 3.0)
Wisienką na torcie porozumienie jest polepszenie koordynacji w dziedzinie eksportu uzbrojenia. Na dobrą sprawę wszystko sprowadza się tutaj do jednego, czyli odblokowania przez Niemcy sprzedaży Eurofighterów kolejnym państwom, a konkretnie Turcji. Po żmudnych negocjacjach, gdy już wydawało się, że Ankara dopnie swego, rząd kanclerza Olafa Scholza zmienił kurs. Jeżeli zacieśnienie współpracy w dziedzinie przemysłu zbrojeniowego powiedzie się, kwestia sprzedaży brytyjsko-niemieckiego uzbrojenia państwom trzecim, zwłaszcza tym spoza NATO, zyska na znaczeniu. Londyn woli więc zabezpieczyć się na wypadek kolejnych politycznych wolt w Berlinie.
Powrót Pershingów
ELSA nie jest jedynym pomysłem na pozyskanie przez Bundeswehrę zdolności rażenia celów na dalekich dystansach. Minister obrony Boris Pistorius podczas spotkania z sekretarzem obrony Petem Hegsethem wystąpił z oficjalną prośba o sprzedaż systemu Typhon. Na tym kończą się informacje. Nie wiadomo, ile systemów Berlin chce kupić ani w jakiej konfiguracji. Czy wyrzutnie mają zostać nabyte razem z pociskami przeciwlotniczymi i przeciwrakietowymi SM-6, czy tylko z Tomahawkami? Pierwotnie Typhony należące do US Army miały zostać rozmieszczone w Niemczech w roku 2026, jednak pod administracją Donalda Trumpa plany te stanęły pod znakiem zapytania.
Waszyngton chce skoncentrować się na Azji, a konkretnie Chinach, zaś Europa ma w większym stopniu radzić sobie sama. Serwis Sicherheit & Verteidigung spekuluje, że pomysł zakupu Typhonów ma na celu nie tylko pozyskanie nowych zdolności przez Bundeswehrę, ale także jednoczesne zmniejszenie zależności od USA i zapunktowanie u Trumpa poprzez zamówienie kosztownego amerykańskiego systemu uzbrojenia.

Niemiecki Pershing podczas defilady z okazji 20-lecia NATO na Nürburgringu.
(Bundesarchiv, B 145 Bild-F029235-0037 / Schaack, Lothar / CC-BY-SA 3.0)
Warto wspomnieć, że Bundeswehra już kiedyś dysponowała pociskami średniego i pośredniego zasięgu. W roku 1963 dyżury rozpoczął 1. Pułk Pocisków Rakietowych uzbrojony w amerykańskie pociski MGM-31 Pershing I. W roku 1965 dołączył do niego 2. Pułk. Obie jednostki były podporządkowane Luftwaffe. W roku 1983 ruszyła wymiana na Pershingi II. Pociski mogły przenosić głowice jądrowe w ramach NATO Nuclear Sharing. Oba pułki rozwiązano w roku 1991.
Więcej wozów
Już w exposé wygłoszonym 14 maja Friedrich Merz zapowiedział przekształcenie Bundeswehry w najsilniejsze konwencjonalne wojsko w Europie. Czy ten niezwykle ambitny plan uda się zrealizować, pozostaje mocno dyskusyjne, ale pewne kroki są podejmowane. Jak już pisaliśmy na początku lipca, Berlin planuje zakup 1000 czołgów Leopard 2A8 i 2500 transporterów opancerzonych GTK Boxer. W tej liczbie znajduje się nawet 300 Boxerów w konfiguracji bojowego wozu piechoty z wieżą Pumy, roboczo nazywanego Boxer PuBo (zlepek słów Puma i Boxer).
To był dopiero początek. Według serwisu Hartpunkt w kręgach fachowych zapotrzebowanie Bundewsehry na nowe wozy bojowe oceniane jest nawet na 10 tysięcy sztuk. Do wymienionych już Leopardów i Boxerów doliczanych jest 400 Pum, 500 wozów wsparcia na podwoziach gąsienicowych i kołowych, 1000 transporterów opancerzonych Piranha V i około 4 tysięcy transporterów opancerzonych CAVS. Te ostatnie mają zastąpić wiekowe już Fuchsy, ale skąd w tym wszystkim wzięły się Piranhe? Otóż szwajcarski wóz okazał się zaskakującym zwycięzcą postępowania Tactical Wide Area Network for Land Based Operations (TaWAN LBO, sieć łączności szczebla taktycznego dla operacji lądowych). Na chwilę obecną maksymalne zamówienie ma obejmować 256 wozów nowej wersji łączności z dostawą pierwszych egzemplarzy już w roku 2026. Co z tego ostatecznie wyjdzie, jeszcze nie wiadomo. Pomysł zakupu trzeciej platformy kołowej jest w niemieckich mediach fachowych krytykowany.

Generalleutnant Alfons Mais i Vizeadmiral Carsten Stawitzki w Boxerze CRV w zakładach Rheinmetall Defense Australia w Brisbane.
(Marc Dorow, Department of Defence)
Tak duża liczba wozów bojowych i wsparcia ma pozwolić wyposażyć całe niemieckie siły zbrojne. Większość z nich trafiłaby do wojsk lądowych (Heer), powrócił bowiem do dyskusji plan sformowania czterech dywizji pancernych i zmechanizowanych.
— Widzimy sytuację bezpieczeństwa bardzo wyraźnie i wiemy, że nasze siły lądowe muszą zostać znacznie wzmocnione w nadchodzących latach – stwierdził deputowany CDU Jens Lehman. Pozostałe pojazdy trafiłyby do sił obrony terytorialnej (Heimatschutz), Luftwaffe, marynarki wojennej i sił Domeny Cyfrowej i Informacyjnej (CIR).
Coś musi być na rzeczy, bowiem kilka dni po tekście Hartpunkt w Bildzie ukazał się wywiad z Arminem Pappergerem. Prezes Rheinmetalla stwierdził, że w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy liczy się z otrzymaniem zamówień na 6–7 tysięcy wozów bojowych za nawet 70 miliardów euro. Koncern jest zaangażowany w produkcję Leopardów, Pum, Boxerów, co po doliczeniu wozów wsparcia daje 4,5 tysiąca pojazdów. Co z brakującymi? W perspektywie jest zamówienie na ponad tysiąc Lynxów przez Włochy, a w ciągu roku może zapaść decyzja w amerykańskim programie opcjonalnie załogowego bojowego wozu piechoty XM30 OMFV, w którym Lynx rywalizuje z Griffinem III GDLS.
Przy tej okazji warto nadmienić, że według serwisu Defence Network Bundeswehra zaczęła patrzeć przychylniejszym okiem na Lynxa. Serwis powołuje się na źródło w niemieckich wojskach lądowych. Na zmianę nastawienie miały wpłynąć sukcesy bojowego wozu piechoty Rheinmetalla: zamówienie przez Węgry, bliski kontrakt we Włoszech i ewentualne zamówienie ze strony Ukrainy. Osobną kwestią pozostaje, na ile zmiana spowodowana jest niezadowoleniem z Pumy.
Puma w locie
O problemach z Pumą, w wielu przypadkach spowodowanych wymaganiami stawianymi przez wojsko, piszemy regularnie. Czasem pojawiają się też dobre wiadomości. W czerwcu przeprowadzono udane próby załadunku i wyładunku Pumy z samolotu transportowego A400M. Po nich nastąpił udany krótki lot z ciężkim ładunkiem. W testach brały udział dwa wozy z 212. batalionu grenadierów pancernych i samolot z 62. pułku lotnictwa transportowego. Puma była projektowana z myślą o transporcie drogą powietrzną, konkretnie na pokładzie A400M. Gdy jednak masa bojowego wozu piechoty przekroczyła 30 ton, pojawiły się wątpliwości, czy samolot Airbusa poradzi sobie z takim ładunkiem. Wątpliwości zostały rozwiane, a obecnie trwają przygotowania do kolejnych lotów testowych.
The Schützenpanzer Puma (Puma IFV) was transported for the first time aboard an A400M Atlas transport aircraft.
The experiment was conducted by the 62nd Air Transport Squadron of the Luftwaffe in Wunstorf in cooperation with the German Army Development Office.
The experiment… pic.twitter.com/cQsIdPyMHD— Junsupreme (@RyszardJonski) July 10, 2025