W Berlinie w dniach 17–21 listopada trwały ćwiczenia „Bollwerk Bärlin III”. Udział w nich brał niemiecki Batalion Wartowniczy (Wachbataillon), zazwyczaj pełniący funkcje reprezentacyjne. Jednym z przepracowanych scenariuszy są ataki w berlińskim metrze. Według komunikatu Bundeswehry szkolenia tego typu są konieczne w obliczu obecnej sytuacji politycznej w Europie i rosyjskich działań po 2022 roku.
Szkolenie odbywa się w trzech miejscach w aglomeracji berlińskiej – ośrodku policyjnym w Ruhleben, dawnych zakładach chemicznych w Rüdersdorfie i stacji metra Jungfernheide. Ten pierwszy dysponuje „miasteczkiem treningowym” umożliwiającym realistyczną symulację działań miejskich – od działań sił specjalnych po szkolenie psów czy oddziałów prewencji. Również opuszczone zakłady chemiczne są po prostu grupą budynków, gdzie wojsko może bez nadmiernych niepokojów trenować walkę w terenie zurbanizowanym.
Najbardziej spektakularną częścią szkoleń były działania w metrze, które w sporej mierze przypominały operacje kontrterrorystyczne. Scenariusz zakładał działania sabotażystów, którzy mieli zaatakować skład metra. To wiązało się z koniecznością ujęcia sprawców, zabezpieczenia terenu i udzielenia pomocy rannym. Ćwiczono również samo przemieszczanie się po tunelach. Za zewnętrzną ochronę stacji odpowiadali snajperzy. Ćwiczenia przeprowadzono z wykorzystaniem ślepej amunicji w godzinach nocnych, by nie zakłócać kursów pociągów.
W trakcie wojen konwencjonalnych tunele metra zazwyczaj pełnią funkcję schronienia dla ludności cywilnej, czy to w drugowojennym Londynie czy obecnie w Kijowie. Masowe walki w tunelach metra są obecnie jedynie wymysłami gier komputerowych czy prozy Dmitrija Głuchowskiego. Pewnym chichotem historii jest fakt, że to właśnie berlińskie metro jako jedno z niewielu doświadczyło ograniczonych starć w trakcie bitwy o Berlin w 1945 roku.
Same walki w tunelach to skomplikowany temat. Świeżym skojarzeniem są oczywiście tunele Hamasu, gdzie faktycznie dochodziło do starć z Izraelczykami. Oczywiście, mówimy tutaj o zupełnie odmiennym, asymetrycznym konflikcie. Ogromną część wysiłków Izraelczyków zajmuje samo zlokalizowanie tunelu i zdobycie jak danych na jego temat, co wiąże się z wykorzystaniem zarówno HUMINT‑u, jak również GEOINT‑u, co obejmuje wykorzystanie specjalnych radarów czy sejsmografów.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
W przypadku metra pole bitwy jest łatwe do poznania, wystarczy pozyskać odpowiednie dokumenty. W obu przypadkach jednym z najważniejszych działań po zlokalizowaniu wroga tunelu jest zabezpieczenie wyjść na powierzchnię. Walka w tunelu zawsze stanowi ogromne ryzyko dla żołnierzy, a najlepszym sposobem walki jest niszczenie tuneli z powierzchni.
Wejście pod ziemię jest swego rodzaju ostatecznością. Niemcy podczas powstania warszawskiego nie czuli potrzeby głębokiego penetrowania kanałów. Amerykanie w Wietnamie co prawda korzystali z tunnel rats, ale wynikało to właśnie z braku możliwości skutecznej walki z powierzchni. Zarówno w przypadku ataków na metro, jak i tunelów Hamasu ważnym elementem zmuszającym żołnierzy do zejścia na dół jest obecność cywilów. W takim wypadku izraelscy żołnierze wchodzący do tunelu byli wyposażeni w noktowizję, sprzęt do wyważania, aparaty oddechowe i tarcze balistyczne.
Nietrudno zauważyć, że praca ta bardziej przypomina kontrterrorystów, nie tylko pod kątem wyposażenia, ale także szczególnego obciążenie psychicznego, zwłaszcza w nieznanych korytarzach. Na filmach z Niemiec widzimy co prawda wykorzystanie noktowizji, jednak żołnierze biorący udział w szkoleniach byli wyposażeni jak liniowi żołnierze. Oczywiście, kiedy tragedia wydarzy się naprawdę, środki mogą być ograniczone, brak współpracy z policjantami jest jednak pewnym zaskoczeniem. To właśnie wojska specjalne będą najważniejszym wykonawcą działań zbrojnych w tego typu miejscach i to na nich powinny opierać się tego typu szkolenia.
Nie oznacza to, że niemieckie działania są całkowicie bez sensu, koniec końców mamy do czynienia z „miejskim” batalionem. Należy jednak pamiętać, że całkowite przepisanie doświadczeń izraelskich nie ma sensu. Tunele Hamasu pomimo swojego zaawansowania mają inny charakter niż metro, którego zniszczenie byłoby decyzją o wiele bardziej brzemienną w skutkach niż zalanie czy zabetonowanie gazańskich tuneli.
The IDF publishes footage showing a major Hamas tunnel in the southern Gaza Strip, where it says the body of Lt. Hadar Goldin had been held by the terror group in recent years, before his remains were returned to Israel last week.
The military describes it as "one of the most… pic.twitter.com/S16pkn5tkA
— Emanuel (Mannie) Fabian (@manniefabian) November 20, 2025
Przykładów bezpośredniej walki w metrze i tunelach w wojnie symetrycznej jest mało. W przypadku konfliktu w Ukrainie można mówić raczej o epizodach. Sieci piwnic, tuneli technicznych czy korytarzy w kopalniach albo kompleksie Azowstali są przede wszystkim miejscem schronienia czy transportu wojsk, a nie bezpośredniej walki, zwłaszcza w ich głębi. Jest to tak naprawdę powrót do klasycznej roli tego typu obiektów, znanej co najmniej od pierwszej wojny światowej. Tym razem tunele nie są jedynie miejscem ukrycia przed artylerią, ale również dronami. Nagrania z Ukrainy pokazują, że w obecnych czasach zrzucenie granatu przez otwór wentylacyjny czy ciasny manewr dronem FPV jest wykonalny. Schronienia w miastach, w szczególności w krętych korytarzach, mogą okazać się lepsze od klasycznych schronów.
Rosjanie nie dotarli do żadnego z miast posiadających system metra. Również w innych konfliktach XXI wieku nie mieliśmy do czynienia ze zdobyciem miasta dysponującym tym typem transportu. Z tego powodu nadal najlepszym punktem odniesienia jest bitwa o Berlin. O ile wielkoskalowe walki w metrze możemy włożyć między bajki, o tyle sieć tuneli stanowiłaby bardzo ważny element transportu wojsk i zaopatrzenia, co mogłoby spowodować próby zakłócenia tych działań z drugiej strony. Wykorzystanie wojsk liniowych w takich ćwiczeniach ma więc pewien sens.
Sprawa wygląda jeszcze inaczej, jeśli zerkniemy na metro z bardziej policyjnej perspektywy. Tunele pełne ludzi to atrakcyjne miejsca do przeprowadzenia ataku terrorystycznego. Przykładami są zamachy w Tokio w 1995 roku, w Londynie w 2005 czy w Brukseli w 2016. Większość ataków w metrze opiera się jednak na wykorzystaniu bomb, a nie broni palnej. W przypadku ataku w Japonii narzędziem zbrodni był natomiast sarin trzymany w plastikowych workach.
Während die BVG Betriebsschluss hat, übt die Bundeswehr das Töten: An insgesamt drei Standorten in Berlin finden vom 17. bis 21. November militärische Übungen statt, mitten im öffentlichen Raum. „Bollwerk Bärlin“ heißt diese Aktion, bei der das zweite und dritte Wachbataillon… pic.twitter.com/apHzwWiG5w
— Berliner Zeitung (@berlinerzeitung) November 19, 2025
Nie zmienia to faktu, że w momencie reagowania na zamach niezbędne jest zabezpieczenie terenu. Scenariusze zamachów terrorystycznych w metrze były między innymi elementem ćwiczeń „Wolf-Ram-23” zorganizowane przez Komendę Główną Policji i amerykańskie FBI. Również Niemcy, bazując na upublicznionych informacjach, przerabiali scenariusz bliższy terroryzmowi niż klasycznym działaniom zbrojnym. Jego zakres był jednak węższy niż w przypadku polskim, a nigdzie nie pojawiła się informacja o działaniach saperskich czy chemicznych, co wynika z charakteru jednostek zaangażowanych w ćwiczenia. W sytuacji prawdziwej sytuacji kryzysowej współpraca między służbami jest jednym z kluczowych elementów reagowania. Nie chodzi jedynie o policję, ale również pogotowie, straż pożarną, administrację czy nawet samych pracowników metra.
Nietrudno odnieść wrażenie, że berlińskie ćwiczenia miały również cel medialny. Na samej stacji metra znajdowało się ponad 40 dziennikarzy relacjonujących wydarzenie. Wywiadu udzielił między innymi dowódca batalionu podpułkownik Maik Teichgräber, który podkreślił znaczenie ćwiczeń przeprowadzanych w realistycznym środowisku i rosnące zagrożenie w związku z działaniami Federacji Rosyjskiej.
Odrobina dobrego PR zdecydowanie nie zaszkodzi Bundeswehrze, która planuje zwiększyć liczebność w najbliższym czasie. Niemcy na razie nie wrócili do poboru, zamiast tego zdecydowano się jedynie na kwestionariusz dla 18‑latków (obowiązkowy dla mężczyzn i dobrowolny dla kobiet), dotyczący stanu zdrowia, zainteresowań i tego, czy chciałby związać swoja przyszłość z wojskiem. Od 2027 roku planowane są również badania lekarskie. Podobnie jak w Polsce, po drugiej stronie Odry również pojawiły się nawoływania do powrotu obowiązkowej służby wojskowej, co budzi sprzeciw części społeczeństwa.
Ledwo miesiąc temu siły zbrojne, jak i całe państwo niemieckie, zaliczyły dość osobliwą wpadkę podczas ćwiczeń „Marshal Power”. Do bawarskiej miejscowości Erding w związku z informacjami od mieszkańców o obecności „osób z bronią” ściągnięto spore siły policji landowej, w tym jeden śmigłowiec. Posiadaczami broni okazali się żołnierze, którzy uznali siły policyjne za część ćwiczeń i otworzyli do nich ogień, używając ślepej amunicji. Doprowadziło to do asymetrycznej strzelaniny, w której jeden żołnierz został ranny. Postrzał nie okazał się poważny.
Zur #Würdigung aller Beteiligten des #Afghanistan Einsatzes wird es heute Abend einen großen Zapfenstreich geben. Aber was ist der große #Zapfenstreich eigentlich? Weitere Informationen findest du in hier: https://t.co/pmUUX6i1Um#2001afghanistan2021 #BMVg pic.twitter.com/B7IDrZN7U8
— Bundeswehr (@bundeswehrInfo) October 13, 2021
Wspomniany na początku Wachbataillon pełni czynności reprezentacyjne, przede wszystkim wystawia straż honorową, organizuje pokazy musztry i Großer Zapfenstreich, czyli ceremonii z wykorzystaniem pochodni. Większość żołnierzy batalionu jest członkami wojsk lądowych (Heer), z wyjątkiem lotników i marynarzy pełniących funkcje reprezentacyjne. Pomimo wyjątkowej roli są to zwykli żołnierze, a w wypadku wojny będą funkcjonować jako lekka piechota mająca bronić rządu niemieckiego. Codzienną ochroną niemieckich polityków zajmuje się jednak Federalny Urząd Kryminalny (Bundeskriminalamt).