Amerykańska agencja kosmiczna rozpoczęła badanie rynku przed rozpisaniem przetargu na dostar­cze­nie usług umożliwiających astronautom zapoznanie się z warunkami nieważkości przed lotami w kosmos. Od dekad szkolenie takie jest realizowane za pomocą zmodyfikowanych samolo­tów pasażerskich, w których, dzięki wykonaniu odpowiednich manewrów, można przez kilkadzie­siąt sekund wytworzyć stan nieważkości. Ponieważ ludzki organizm nie jest przystoso­wany do stanu nieważkości, wielu ludzi odczuwa wówczas mdłości, co doprowadziło do nadania samo­lo­tom realizują­cym te zadania przydomka Vomit Comet (Rzyg‑kometa).

Loty paraboliczne, jak oficjalnie określa się misje symulujące stan nieważkości, rozpoczęto w 1957 roku. Początkowo wykonywały je samoloty C-131 Samaritan, później – zmodyfikowane latające cysterny KC-135A Stratotanker, należące do amerykańskich sił powietrznych. NASA przejęła te zadania w 1973 roku wykorzystując do tego celu dwa KC-135A.

W 2005 roku KC-135 wymieniono na C-9 (wojskowa wersja DC-9), które służyły do 2014 roku. Równolegle w 2008 roku podpisano umowę ze spółką Zero Gravity Corp. (Zero-G) na świadczenie komercyjnych usług tego typu. Firma wykorzystuje w tym celu zmodyfikowanego Boeinga 727.

Ilustracja lotu parabolicznego wytwarzającego stan mikrograwitacji.
(NASA)

Symulowanie stanu nieważkości rozpoczyna się na wysokości 24 tysięcy stóp. Samolot, lecąc z prędkością 350 węzłów, rozpoczyna ostre wznoszenie pod kątem 45 stopni z przeciążeniem 1,8 g, a następ­nie leci torem parabolicznym, którego najwyższy punkt jest na wysokości 32 tysięcy stóp. W momen­cie wychylenia sterownicy od siebie u szczytu paraboli rozpoczyna się faza mikro­grawi­ta­cji, która trwa około 30 sekund. W czasie pojedynczego lotu wykonuje się zwykle piętnaście takich manewrów.

Zapoznanie przyszłych astronautów ze stanem nieważkości to niejedyne zasto­so­wa­nie Vomit Comet. Takie loty zapoznawcze odbywają również kadeci Akademii Sił Powietrznych. Ponadto na pokładzie samolotów są testowane urządzenia przewidziane do pracy w przestrzeni kosmicznej. Naukowcy przeprowadzają w ten sposób także inne eksperymenty. Dużą część działalności firmy stanowią loty komercyjne. Bilet indywidu­alny kosztuje 8900 dolarów. Można też wynająć dla siebie cały 28‑osobowy samolot za 295 tysięcy dolarów. Jeden z KC-135 należących do NASA został swego czasu ucharakteryzowany wewnątrz na statek kosmiczny i przez pół roku nagrywano w nim sceny nieważkości do filmu „Apollo 13”.

Jeśli kiedykolwiek się zastanawialiście, czy nas wspierać czy nie – teraz nadszedł moment na decyzję.

Od blisko dwóch lat utrzymujemy się głównie z Waszej hojności i zrezygnowaliśmy z reklam Google. Od kilku miesięcy nasze dochody nie zbliżają się do założonego progu i nasza „poduszka”, z której finansujemy wszystko poza podstawowymi kosztami utrzymania serwera i domeny, się kurczy.

W tym roku byliśmy w Berlinie na ILA i w Kielcach na MSPO. Na przyszły rok też mamy ambitne plany. Tymczasem koszty utrzymania serwisu idą w górę. Zależy nam aby Konflikty dalej były wolne od reklam Google, dlatego prosimy Was o wsparcie.

Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

LISTOPAD BEZ REKLAM GOOGLE 78%

Chociaż współpraca NASA i Zero-G układa się co do zasady dobrze, występowały w niej zakłócenia. Firma wstrzymała okresowo działalność w 2020 roku, w czasie pandemii COVID-19. Dwa lata później samolot został na pewien czas wyłączony z użytku ze względu na problemy techniczne. Nie da się ukryć, że Boeing 727 jest samolotem starym, a jego utrzymanie i pozyskiwanie części zamiennych będzie coraz droższe i trudniejsze. Stąd decyzja o rozpisaniu przetargu na wykonywanie lotów parabolicznych.

Charles Duke – członek rezerwowej załogi Apollo 13 – trenuje w KC-135 Vomit Comet.
(NASA)

Wymagania nie są ściśle określone. NASA jest otwarta na rozwiązania innowacyjne, które do tej pory nie były stosowane w lotach tego typu. Wymienia się między innymi dopuszczenie odrzutowców biznesowych, samolotów doświadczalnych, samolotów naddźwiękowych czy maszyn bezzałogowych. Możliwe jest więc stworzenie mieszanej floty samolotów załogowych do szkolenia astronautów, ale i tańszych maszyn bezzałogowych możliwych do wykorzystania w eksperymentach niewymagających obecności człowieka, chociaż jak zaznacza sama NASA, większość lotów wymaga obecności ludzi na pokładzie.

Wybrana maszyna musi być w stanie wykonywać loty po różnych parabolach, tak aby symulować mikrograwitację, grawitację na Księżycu, na Marsie i inne. Minimalny czas symulowania obniżonej grawitacji to 10 sekund, ale preferowane będzie 30 sekund lub więcej. Misje mogą być różne, jedne mogą wymagać jak najdłuższego symulowania mikrograwitacji kosztem dokładności i stabilności lotu, a inne odwrotnie – wymagać będą jak największej dokładności przy dopuszczalnym skróceniu czasu stanu nieważkości.

Jak można się domyślić, loty paraboliczne są bardzo specjalistyczną niszą branży lotniczej i nie ma wielu firm oferujących takie usługi. Od 1986 roku we Francji działa Novespace – podmiot zależy francuskiej agencji kosmicznej CNES (Centre national d’études spatiales). Od 2013 roku Novespace współpracuje z firmą Avico przy komercyjnych lotach w stanie nieważkości. Novespace wykorzystuje obecnie Airbusa A310, a wcześniej (do 2015) miała na stanie A300B2.

Airbus A310-304 o rejestracji F‑WNOV należący do Novespace.
(Hugo LUC, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0)

Z kolei w Wielkiej Brytanii działa startup Blue Abyss oferujący loty w stanie nieważkości w zmodyfikowanym Boeingu 757. Właśnie w tej firmie upatruje się głównego konkurenta dla Zero-G. W zeszłym roku Blue Abyss we współpracy z NASA rozpoczęła w Ohio budowę centrum treningowego dla astronautów i, jak sama zapowiada, będzie ono obejmowało również możliwość wykonywania lotów parabolicznych.

NASA zyskuje kolejne F-15

W swoich badaniach NASA wykorzystuje wiele typów samolotów, w tym myśliwce. W styczniu flota agencji wzbogaciła się o dwa F-15D wycofane z US Air Force. Myśliwce o numerach 81-0063 i 84-0045 służyły w 173. Skrzydle Myśliwskim Lotniczej Gwardii Narodowej stanu Oregon. Jednostka jest obecnie przezbrajana w F-35A, a F-15C/D są wycofywane z całych sił powietrznych i, w zależności od jednostki, zastępowane przez F-35A lub F-15EX Eagle II. Spośród otrzymanych maszyn tylko jedna będzie wykorzystywana w służbie, druga posłuży jako źródło części zamiennych.

NASA wykorzystuje F-15 prawie od samego początku ich służby w latach 70. Ich osiągi wykorzystywano do eksperymentów na dużych wysokościach i wysokich prędkościach. Do tego duży udźwig i prześwit w czasie kołowania umożliwia podczepianie zróżnicowanych ładunków doświadczalnych. Ich zaletą jest również technologia pochodząca sprzed 50 lat, która umożliwia łatwe wprowadzanie modyfikacji w płatowcu, oprogramowaniu czy systemie sterowania.

F-15B należący do NASA.
(NASA)

Najnowszym zadaniem F-15 należących do NASA jest wspieranie testów samolotu doświadczalnego X-59 QueSST, mającego doprowadzić do stworzenia samolotu pasażerskiego, który w czasie przekraczania bariery dźwięku nie będzie generował gromu dźwiękowego. F-15 są wykorzystywane w roli samolotów asystujących (chase plane), z których zbiera się dane i obserwuje się zachowanie samolotu badanego.

Już w tej chwili agencja wykorzystuje w tym celu dwa inne F-15. Zostały one wyposażone w zmodyfikowany, pochodzący z F-22, system tlenowy dla załogi. Jest on bardziej wydajny i umożliwia bezpieczne wykonywanie lotów do wysokości 60 tysięcy stóp. Wysokość przelotowa X-59 to 55 tysięcy stóp. Samoloty pozyskane w styczniu również zostaną odpowiednio zmodyfikowane. X-59 ma się rozpędzać do prędkości Mach 1,4 co nie jest wielkim wyczynem dla F-15, które rozpędzają się do prędkości Mach 2,5.

NASA