Jak wspominaliśmy przy okazji lotniczego przeglądu z tegorocznego MSPO, najgorętszym tematem z tej domeny jest rywalizacja AW109 i H145M w nieoficjalnym jeszcze przetargu na nowy śmigłowiec szkolno-bojowy dla Sił Zbrojnych RP. W czasie targów propozycję dla Polski przedstawiło konsorcjum stojące za ofertą H145M.
Partnerami tworzącymi konsorcjum są Airbus Helicopters, Babcock i CAE. Ich głównym polskim partnerem są Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1, a wśród innych kooperantów wymienia się Mesko, ZM Tarnów czy Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych. Pomiędzy tymi firmami podpisano już memoranda o współpracy i listy intencyjne, które w momencie ewentualnego wyboru H145M mają się przekształcić w bardziej formalne porozumienia.
H145M to maszyna bardzo dobrze znana, popularna i wielokrotnie przez nas opisywana przy okazji podpisywania kontraktów na dostawy do kolejnych państw. Do tej pory wyprodukowano ponad 2150 H145 różnych wersji, w tym ponad 760 dla wojska. 150 egzemplarzy jest wyposażonych w system HForce. W ciągu ostatnich pięciu lat H145 zdobył 50% rynku w swojej kategorii.

Slajd z prezentacji Airbusa pokazujący wielozadaniowość H145M ze wskazanym czasem potrzebnym na przekonfigurowanie wersji bazowej na specjalistyczną.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)
Śmigłowce tego typu są wykorzystywane nie tylko przez siły zbrojne wielu krajów, ale również inne instytucje publiczne odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Wśród użytkowników wykorzystujących te maszyny typowo do szkolenia (w tym do szkolenia pilotów AH-64) można wymienić między innymi Stany Zjednoczone czy Wielką Brytanię (na zdjęciu tytułowym H145 Jupitery należące do RAF-u). Zaś Węgry czy Serbia wykorzystują je w wersji uzbrojonej. Z kolei w Niemczech wykorzystują je między innymi siły specjalne.
Trzeba jednak przypomnieć, że Amerykanie mają poważne wątpliwości co do użycia H145M – noszących tam oznaczenie UH-72 Lakota – do szkolenia podstawowego. Wątpliwości na tyle poważne, iż rozpisano nowy przetarg i w ubiegłym miesiącu wybrano nowy śmigłowiec szkolenia podstawowego: Robinson R66 NxG. O tym, co dokładnie Amerykanom nie pasowało w Lakocie i jak Airbus bronił swojego produktu, pisaliśmy szerzej tutaj.
Tegoroczny MSPO był dla nas okresem szczególnego wysiłku. Opublikowaliśmy blisko 20 artykułów. Jeśli były dla Was interesujące, możecie nas wesprzeć w przygotowaniu wyjazdów na kolejne imprezy branżowe, udzielając wsparcia tutaj.
Jeśli zdecydujecie się przesłać nam jakąś kwotę, dopiszcie w wiadomości (dedykacji), że to za relację z MSPO. Będzie to dla nas cenna wskazówka na przyszłość.
Nasze artykuły z tegorocznego salonu i z poprzednich możecie przeczytać tutaj.
Uzbrojenie śmigłowca opiera się na opracowanym przez Airbusa systemie HForce. Został on stworzony z myślą o rozszerzeniu możliwości już użytkowanych maszyn lekkich i średnich o zdolność atakowania celów naziemnych i morskich oraz wolno poruszających się celów powietrznych. Według producenta cechuje się łatwością montażu (plug and play) i obsługi. Są z nim zintegrowane między innymi zasobniki strzeleckie i wyrzutnie niekierowanych pocisków rakietowych Thales FZ231. Istnieje również możliwość zintegrowania ze śmigłowcami ppk Spike. Ponadto każdy użytkownik może zintegrować z HForce własne uzbrojenie czego przykładem jest Serbia.
Oferta dla Polski opiera się na kilku filarach. Pierwszym jest stworzenie w WZL 1 centrum serwisowego dla tych śmigłowców. Do tego będą one mogły przeprowadzać własne modernizacje i dodawać nowe zdolności. Kolejnym jest dopuszczenie polskich firm do tworzenia własnych systemów misyjnych z zachowaniem prawa do własności intelektualnej. Te systemy mają być produkowane przez spółki Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Wreszcie, produkcja symulatorów również ma się odbywać w Polsce.
Na bazie tych filarów podpisano już cztery umowy o współpracy strategicznej. Airbus dokona do WZL 1 transferu technologii umożliwiającego w pełni samodzielne prowadzenie serwisów i napraw śmigłowców (w tym silników) w ciągu całego cyklu życia. Ponadto zakłady staną się centrum serwisowym dla zagranicznych użytkowników tych śmigłowców z Europy Środkowej i Wschodniej.
Drugim programem jest integracja H145M z polskim uzbrojeniem: wyrzutniami niekierowanych pocisków rakietowych, Piorunem, wielkokalibrowym karabinem maszynowego WLKM zwanym „potworem z Tarnowa” czy ppk Spike. Trzecim jest współpraca z polskimi instytucjami badawczymi w temacie integracji śmigłowca z dronami, w tym polskimi. I ostatnim jest współpraca z polskimi uczelniami technicznymi, w tym Lotniczą Akademią Wojskową i Wojskową Akademią Techniczną.
Oferta Airbusa, odpowiedzialnego oczywiście za sam śmigłowiec, jest wspierana przez Babcocka i CAE. CAE (dawniej Canadian Aviation Electronics) to kanadyjskie przedsiębiorstwo technologiczne, które jest światowym liderem w dziedzinie systemów szkoleniowych, symulatorów lotu oraz technologii cyfrowego modelowania dla lotnictwa cywilnego i sił zbrojnych. Firma jest obecna w Polsce od dwudziestu lat i zajmuje się między innymi szkoleniem pilotów LOT-u. Wszyscy obecni piloci polskich linii lotniczych zostali wyszkoleni przez CAE. W ramach programu H145M CAE oferuje lokalną produkcję i serwisowanie symulatorów tych maszyn, jak również późniejszą ich modernizację lub modyfikacje baz danych.
Natomiast Babcock to brytyjskie, ale działające globalnie, przedsiębiorstwo inżynieryjno-obronne specjalizujące się w projektowaniu, produkcji oraz utrzymaniu sprzętu wojskowego i infrastruktury krytycznej. W Polsce Babcock jest chyba najbardziej znany z projektu fregaty Arrowhead 140, który stały się podstawą do zaprojektowania Miecznika. W sektorze lotniczym Babcock świadczy usługi wsparcia technicznego i operacyjnego, w tym szkoleniowe.
W ramach oferty na H145M Babcock deklaruje się dostarczyć kompletny, akredytowany przez NATO system szkolenia pilotów śmigłowcowych bazujący na zmodyfikowanym brytyjskim programie UK Military Flying Training System. System szkolenia będzie pod całkowitą kontrolą Sił Zbrojnych RP i będzie dostosowany do polskiej doktryny, pozostając w pełni kompatybilnym z doktryną NATO. Polska będzie miała także całkowitą kontrolę nad symulatorami, danymi, systemem zarządzania szkoleniem. Całość ma być poparta współpracą z lokalnymi przedsiębiorstwami, co zaowocuje utworzeniem nowych miejsc pracy.
W przypadku szybkiego podjęcia decyzji o wyborze H145M na nowy śmigłowiec szkolno-bojowy i zamówieniu opiewającym na dwadzieścia cztery maszyny, program mógłby zostać sfinansowany z mechanizmu SAFE. Mimo że Siły Zbrojne nawet nie rozpoczęły w tej sprawie formalnego postępowania, Airbus pozostaje w gotowości i z własnej inicjatywy zarezerwował w fabrykach sloty produkcyjne pod możliwe zamówienie ze strony Polski. Ma to być dodatkowy atut oferty, pozwalający na zrealizowanie dostaw do 2030 roku. Pozostanie jedynie kwestia znalezienia zagranicznego partnera, który kupiłby te śmigłowce wspólnie z Polską, ale przy popularności H145M nie powinno być z tym problemu.

