Stało się. Szwajcarska Rada Federalna podjęła decyzję o zmniejszeniu zamówienia na wielozadaniowe samoloty bojowe F-35 o sześć sztuk. Na stole cały czas pozostaje opcja pozyskania drugiego typu myśliwca. Zaczęła się też klarować sprawa systemów przeciwlotniczych Patriot. Dostawy będą opóźnione, w związku z czym w grę wchodzi pozyskanie drugiego systemu tej klasy.

Po latach przepychanek, referendów i negocjacji we wrześniu 2022 roku Szwajcaria podpisała kontrakt na zakup 36 F-35A za 6 miliardów franków. Umowa wydawała się niemałym sukcesem. Dostawy miały być realizowane w ramach procedury Foreign Military Sales, a cena miała być stała, wywalczono też montaż czterech maszyn w Szwajcarii. Sprawy szybko zaczęły przybierać zły obrót. Przede wszystkim okazało się, że Amerykanie inaczej niż Szwajcarzy rozumieją pojęcie „at fixed prices”. Szerzej na ten temat pisaliśmy tutaj.

12 grudnia 2025 roku Rada Federalna, pełniąca funkcję rządu, zdecydowała o redukcji zamówienia. Nie wiadomo było, o ile mniej samolotów zostanie zakupionych. Decyzję krytykował minister obrony Martin Pfister. W ocenie resortu zapotrzebowanie na nowoczesne samoloty bojowe wynosi 55–70 sztuk. Z kolei Rada swoją decyzję argumentowała w bardzo prosty sposób: obywatele w referendum zaakceptowali kupno 36 myśliwców za 6 miliardów franków i koniec.

F-35A prezentujący otwarte komory uzbrojenia.
(US Air Force / Senior Airman Nicholas Rupiper)

Koniec końców, 6 marca Rada Federalna poinformowała, że w Alpy trafi 30 Lightningów II. Tyle da się kupić za 6 miliardów franków. Konieczne będzie jednak dopłacenie dodatkowych 394 milionów franków na pokrycie kosztów związanych z inflacją i wzrostem cen surowców. Rada zwróciła się do parlamentu z prośbą o zaakceptowanie pożyczki na pokrycie tych dodatkowych kosztów. Z uwagi na zakup w ramach procedury FMS dokładna cena będzie znana dopiero po zakończeniu negocjacji między Waszyngtonem a producentami w ramach zamówień na kolejne transze F-35. To zaś oznacza, ze liczba myśliwców dla Szwajcarii może jeszcze ulec zmianie.

Stawia to szwajcarską Luftwaffe w trudnej sytuacji, o czym Rada Federalna otwarcie komunikuje. Ostatnie myśliwce F-5 Tiger II mają zakończyć służbę do końca przyszłego roku. Dotyczy to także maszyn używanych przez zespół akrobacyjny Patrouille Suisse. Z kolei wielozadaniowe F/A-18 Hornety przejdą na emeryturę w roku 2032. W czerwcu ubiegłego roku agencja zamówień wojskowych Armasuisse ostrzegała, że po tej dacie siły zbrojne nie będą w stanie „zagwarantować bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej i ludności”.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

MAJ BEZ REKLAM GOOGLE 56%

Desperackie okoliczności wymagają desperackich środków. Deputowany z ramienia ludowej partii SVP Markus Schnyder zaproponował przedłużenie eksploatacji F-5. W jego opinii wycofanie Tigerów II przed rozpoczęciem dostaw Lightningów II byłoby „nieostrożne”. Deputowany podkreśla też, że w obecnej sytuacji „lepsze stare samoloty niż żadne”. W sukurs przychodzi mu Maja Rinikier, zasiadająca w Radzie Federalnej z ramienia liberalnej FDP. Jej zdaniem do codziennych zadań, takich jak air policing, nie trzeba F-35, wystarczą starsze myśliwce.

Zespół akrobacyjny Patrouille Suisse podczas występu w Radomiu.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)

Propozycje Schnydera można by zbyć jako rojenia kolejnego polityka, który nie bardzo wie, o czym mówi, gdyby nie pewien istotny fakt. Deputowany jest Hauptmannem (kapitanem) sił powietrznych w stanie spoczynku, a kilka lat temu dowodził jednostką myśliwców chroniącą Światowe Forum Ekonomiczne w Davos.

Ministerstwo obrony zdecydowanie odrzuca pomysł przedłużenia eksploatacji F-5. Wprawdzie Tigery II są nieśmiertelne, ale ich eksploatacja staje się coraz bardziej kosztowna. Jednocześnie widać, że wśród szwajcarskich polityków rośnie poparcie dla oparcia floty samolotów bojowych na dwu typach. Po doświadczeniach z F-35 faworytem wydaje się „europejskie rozwiązanie”. W grę wchodzą zatem trzy myśliwce: Dassault Rafale, Eurofighter Typhoon i JAS 39E Gripen.

Szwedzka maszyna ma wyjątkowego pecha w Szwajcarii. W roku 2011 została wybrana następcą Tigerów II, ale trzy lata później kontrakt został odrzucony w referendum. Kolejne podejście Saaba w następnym postępowaniu również zakończyło się porażką.

Brazylijski Gripen nad starym hangarem Zeppelinów w bazie lotniczej Santa Cruz opodal Rio de Janeiro. Maszyny te rozpoczęły w ubiegłym miesiącu pełnienie dyżurów w reżimie QRA w bazie Anápolis w stanie Goiás.
(Força Aérea Brasileira)

Kto obok Patriota?

W roku 2022 Szwajcaria zdecydowała się na kupno pięciu baterii systemu Patriot w ramach programu „Air2030”, mającego zmodernizo­wać i wzmoc­nić obronę przeciw­lot­ni­czą i powietrzną kraju. W listo­pa­dzie 2022 roku Waszyngton wydał zgodę na sprzedaż pocisków PAC-2 GEM-T, rok później dołączyły do nich Patrioty PAC‑3 MSE. Wart 1,3 miliarda franków kontrakt podpisano w roku 2023. Także tutaj sprawy szybko przybrały nieciekawy dla Helwetów obrót.

W poło­wie lutego szwajcarski resort obrony poinformo­wał, że od października czeka na odpowiedź z Waszyngtonu w sprawie opóźnień i ewentualnych dodatko­wych kosztów. W takiej sytuacji Berno wstrzymało wpłatę kolejnych rat za Patrioty, a szef departamentu obrony Martin Pfister zapowiedział przed­sta­wie­nie Radzie planów dalszego postępowania, obejmujących także pozyskanie alternatywnego systemu. Z uwagi na rozpoczęcie wpłat i inwestycji ustalonych w offsecie zerwanie umowy nie wchodziło w grę.

Sprawa wyjaśniła się w ostatnich dniach. Jak poinformowały władze konfederacji, pod koniec lutego strona amerykańska przekazała, że z uwagi na wojnę z Iranem szwajcarskie zamówienie nie jest traktowane priorytetowo. W myśl pierwotnego kontraktu zakończenie dostaw Patriotów i osiągnięcie gotowości bojowej przez pierwsze jednostki plano­wano na rok 2030. Obecnie Waszyngton każe liczyć się z opóźnieniem sięgającym nawet pięciu lat i oczywiście wzrostem kosztów.

Wyrzutnia systemu SAMP/T.
(PA, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International)

Nie dziwi więc, że wrócił pomysł zakupu francusko-włoskiego SAMP/T, który notabene był konkurentem amerykańskiego systemu w szwaj­car­skim przetargu. Sekretarz generalny konsorcjum Eurosam Jérôme Dufour zadeklarował nawet możliwość rozpoczęcia dostaw już w roku 2029, jeśli tylko Berno szybko złoży zamówienie. W szwajcarskich mediach SAMP/T uchodzi za faworyta na drugi obok Patriota system obrony przeciwlotniczej średniego/dalekiego zasięgu. Pojawiają się jednak konkurenci, a konkretnie dwóch: izraelska Kela Dawid i południowokoreański KM-SAM.

Obie alternatywy nie są pozbawione wad. Proca Dawida to sprawdzony system, jednak z uwagi na wojnę z Iranem Izrael na pewno przyzna priorytet dostawom na potrzeby Cahalu. Pojawia się więc ryzyko sytuacji bardzo podobnej jak w przypadku Patriota. Zostaje KM-SAM, ale także tutaj sytuacja nie jest różowa. System zakupiły Zjednoczone Emiraty Arabskie i według medialnych doniesień przeszedł on w ostatnich dniach chrzest bojowy. Kolejni nabywcy, czekający na rozpoczęcie dostaw, to Irak i Arabia Saudyjska. Znowu więc powtarza się ta sama sytuacja – Szwajcaria nie jest priorytetowym klientem.

Republic of Korea Armed Forces