Zamęt w programie nowych fregat ZOP dla niemieckiej marynarki wojennej zdaje się zmierzać w stronę pozytywnego zakończenia. Ministerstwo obrony planuje zakupić fregaty MEKO A200DEU jako rozwiązanie pomostowe do czasu ukończenia bardziej zaawansowanych jednostek typu 126. Jednocześnie konsorcjum odpowiadajcie za budowę F126, w którym dominującą pozycję zdobył Rheinmetall, deklaruje możliwość nadrobienia opóźnień.
Niemiecki resort obrony poinformował o zatwierdzeniu przez komisję budżetową Bundestagu 240 milionów euro na rozpoczęcie budowy fregat MEKO A200DEU. Prace nad pierwszą jednostką mają ruszyć do 30 czerwca, jeszcze przed podpisaniem kontraktu. Taki pośpiech ma umożliwić przekazanie jednostki do końca roku 2029, tak jak deklarował TKMS. Ministerstwo planuje pozyskać łącznie cztery jednostki, chociaż początkowe doniesienia mówiły o trzech. Na razie nie ma nawet przybliżonych informacji o planowanej konfiguracji nowych MEKO.
Tym samym w Berlinie zwyciężyła koncepcja „rozwiązania pomostowego”. MEKO wypełnią lukę związaną z wycofywaniem ze służby fregat ZOP typu 123, spowodowaną sięgającymi podobno 40 miesięcy opóźnieniami w budowie fregat typu 126. Pomysł całkowitej rezygnacji z kontraktu z holenderskim Damenem, lansowany zwłaszcza przez niemiecki Związek Budownictwa Okrętowego i Techniki Morskiej (VSM), okazał się trudny do realizacji. Wprawdzie za pieniądze przeznaczone na kupno sześciu F126 można by pozyskać osiem A200DEU, ale z uwagi na mniejsze rozmiary i niższe koszty – A200DEU będą mieć mniejsze zdolności bojowe niż F126.
Niemcy jednak zainwestowały już w program F126 1,83 miliarda euro, a rezygnacja z budowy okrętów oznaczałaby problemy dla stoczni Peenewerft z Wolgastu. Wykoleiłoby to też plany modernizacyjne niemieckiej marynarki wojennej. TKMS może deklarować zdolność do szybkiego dostarczenie pierwszego okrętu, ale poddostawcy to zupełnie inna sprawa. Podmioty te muszą zabezpieczyć materiały i moce produkcyjne pod realizację nowego, pilnego kontraktu.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Także po stronie typu 126 coś drgnęło. Pod koniec stycznia Naval Vessels Lürssen (NVL), główny wykonawca w projekcie, informował o pomyślnym zakończeniu migracji danych konstrukcyjnych od Damena. W międzyczasie NVL stał się podstawą Rheinmetall Naval Systems. W ostatnich dniach również koncern z Düsseldorfu oświadczył, że dane projektowe zostały z powodzeniem wprowadzone do jego systemu.
Jednym z powodów opóźnień w pracach nad F126 miały być różnice między oprogramowaniem stosowanym przez Holendrów i Niemców, co wpłynęło na jakość przesyłanych danych. Powodzenie transferu danych nie oznacza jednak zakończenia wszystkich formalności, o przekierowaniu setek stanowisk inżynierskich nie wspominając.

Ar-Radi – pierwsza algierska fregata typu MEKO A200AN.
(Patrosk-Dente, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International)
Obecnie niemieckie ministerstwo obrony i Rheinmetall planują przenieść pełną odpowiedzialność jako głównego wykonawcy z Damena na koncern z Düsseldorfu. Prezes spółki Armin Papperger spodziewa się zakończenia negocjacji w ciągu dwóch, trzech miesięcy. Początkowo Rheinmetall sugerował, że wszystkie procedury mogą zostać sfinalizowane do końca kwietnia. Jednak Federalny Urząd do spraw Wyposażenia, Technik Informatycznych i Wsparcia Eksploatacji Bundeswehry (BAAINBw) wyznaczył na 30 kwietnia zakończenie fazy ewaluacji, a jak dowiedział się Hartpunkt, potencjalny kontraktor (czyli Rheinmetall) musi jeszcze wykazać, czy jest w stanie spełnić warunki przyszłej umowy.
Najprawdopodobniej chodzi o nadrobienie opóźnień. Koncern deklaruje, że prototypowa fregata Niedersachsen może trafić do stoczni w Hamburgu na roboty wykończeniowe i wyposażeniowe nawet w roku 2028. W takim przypadku jednostka zostałaby przekazana Marine już w roku 2031, trzy lata po pierwotnie planowanym terminie. Wszystko zależy od tempa rozmów i czasu podpisania umowy. Na chwilę obecną Rheinmetall nie deklaruje terminów przekazania pozostałych pięciu fregat typu 126. Pierwotnie druga jednostka miała podnieść banderę 15 marca 2030 roku, a dwie następne – w roku 2031, odpowiednio 14 lutego i 17 grudnia, piąta w styczniu 2033 roku, a ostatnia – w styczniu 2034 roku.
Deklaracje Rheinmetalla zostały z zadowoleniem przyjęte w komisji obrony Bundestagu. Zasiadający w niej z ramienia CDU/CSU i odpowiadający za sprawy marynarki wojennej Bastian Ernst zwraca uwagę na jeszcze jedną istotną kwestię mającą wpływ na finalny termin przekazania i F126 i MEKO A200DEU. Dużo zależy od tempa, w jakim BAAINBw będzie certyfikować okręty obu typów.

Fregata Bayern typu Brandenburg (F123).
(US Navy / Mass Communication Specialist Second Class Mike Banzhaf)
Dzięki „rozwiązaniu pomostowemu” w połowie następnej dekady Marine będzie eksploatować równolegle trzy typy fregat: F126, F127 i A200DEU. Nie jest to nic nowego. Niemiecka marynarka wojenna już teraz posiada trzy typy fregat: ZOP-owskie F123, przeciwlotnicze F124 i ekspedycyjne F125. Z uwagi na integrację systemów uzbrojenia i wielu podzespołów nie jest to wyzwanie dla logistyki. W przypadku nowych okrętów integrację można posunąć jeszcze dalej. Sytuacja może się skomplikować, kiedy trzy typy równocześnie będą budowane, a ich producenci zaczną rywalizację o ograniczone zasoby, pochylnie, hale montażowe i środki finansowe.
Decyzja ministerstwa obrony przynosi TKMS satysfakcję na kilku poziomach. W wielkim biznesie względy osobiste także odgrywają istotną rolę. Można spekulować, że, namawiając władze do zastąpienia F126 przez A200DEU TKMS, chciał wyrównać rachunki.
W roku 2018, gdy projekt przyszłego typu 126 nosił jeszcze nazwę MKS 180, niemieckie ministerstwo obrony wykluczyło koncern z postępowania przetargowego. Przyczyną była utrata zaufania do TKMS spowodowana przedłużającą się budową fregat typu 125 i zawyżona zdaniem resortu cena MKS 180. Berlin chciał wówczas zapłacić za cztery fregaty 3,5 miliarda euro, podczas gdy TKMS żądał 4 miliardów euro. Jeszcze nie ostateczna cena F126 już dawno przekroczyła te założenia. W roku 2023 osiągnięto 5,72 miliarda euro za cztery okręty i cztery dodatkowe moduły misyjne.
