Sobota 25 kwietnia była wyjątkowo trudnym dniem dla malijskiej junty. Całym krajem wstrząsnęła dobrze skoordynowana seria ataków przeprowadzonych przez sprzymierzone siły lokalnej komórki Al-Ka’idy i azawadzkich separatystów. Na niewiele zdała się obecność rosyjskich najemników, którzy okazali się całkowicie nieskuteczni. W wyniku starć potwierdzono śmierć 16 osób, wśród których znalazł się minister obrony pułkownik Sadio Camara.

Sobotnia ofensywa całkowicie zaskoczyła władze Mali. Koalicja bojowników przeprowadziła natarcie na kilka kluczowych miast: Kidal, Gao i Sévaré. Walki objęły również oddalone o 15 kilometrów od stolicy Kati, w którym mieszka rządzący krajem pułkownik Assimi Goïta. W sobotę bojownikom udało się również wedrzeć do stołecznego Bamako, gdzie zaatakowali koszary i port lotniczy, na którego terenie stacjonują rosyjscy najemnicy.

Początkowo to właśnie w okolicach Bamako toczono najcięższe walki. Około 6.00 czasu lokalnego doszło do pierwszego ostrzału okolicy Kati i międzynarodowego portu lotniczego. Naoczni świadkowie twierdzili, że wśród celów znalazł się dom ministra obrony Sadia Camary. Wykorzystano między innymi samochód ciężarowy wypełniony materiałami wybuchowymi. Niemal od razu pojawiły się również doniesienia o ostrzale z broni automatycznej. Początkowo informowano, że minister obrony znajdował się w bezpiecznym miejscu, jednak rzecznik rządu Issa Ousmane Coulibaly potwierdził jego śmierć.

Tuaregowie zdobyli Kidal

Samo skuteczne uderzenie na Kati jest demonstracją siły ze strony przeciwników rządzącej junty. Miasto, w którym mieszka wielu czołowych polityków i oficerów sił zbrojnych, miało opinię najlepiej strzeżonego w Mali. Jest to ogromny cios wizerunkowy w rząd, który opiera propagandę na potędze wojskowej (i pokazuje ją tylko tam).

Władze zamknęły 101. Bazę Powietrzną w Sénou. Napastnicy doskonale wiedzieli, w które cele uderzyć, aby w kraju zapanował chaos. Za ataki na południu prawdopodobnie odpowiada przede wszystkim Al-Ka’ida, podczas gdy Front Wyzwolenia Azawadu zajął pozycje na północy kraju.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

CZERWIEC BEZ REKLAM GOOGLE 63%

„Walki w Kidalu wznowiono dziś rano. Chcemy wypędzić ostatnich rosyjskich bojowników, którzy schronili się w bazie” – powiedział w sobotę rzecznik FWA Mohamed Ramdan. W konfrontacji z Tuaregami kolejny raz okazało się, że wartość bojowa rosyjskich najemników w Mali ograniczona jest do prześladowania bezbronnych cywilów. Operacja okazała się sukcesem. Tuaregowie poinformowali, że wynegocjowano wycofanie się rosyjskich najemników z Kidalu. Separatyści w niedzielę zdobyli kontrolę nad miastem i zaczęli przygotowywać się do ataku na Gao.

Mimo wynegocjowania odwrotu Rosjanie stracili w konflikcie śmigłowiec Mi-8AMTSz. Maszyna wioząca żołnierzy rosyjskiego Korpusu Afrykańskiego została zestrzelona w Wabarii w regionie Gao przez azawadzkich separatystów. Załoga i pasażerowie zginęli na miejscu.

Różne cele, wspólny wróg

Całkowite zaskoczenie skoordynowanym atakiem doprowadziło do paraliżu malijskiej junty. Wojsko nie odpowiedziało na ofensywę. Rosyjscy najemnicy, z którymi wiązano duże nadzieje, okazali się bezużyteczni. Pomoc nie dotarła również z Sojuszu Państw Sahelu, który miał być paktem wojskowym chroniącym zachodnioafrykańskie autokracje.

Skala ataku i sposób jego przeprowadzenia wskazuje jasno, że w kraju doszło do uzgodnionego podziału stref wpływu. Tuaregowie dążący do powstania niepodległego Azawadu przeprowadzili uderzenie na północy, a Al-Ka’ida – na południu. Po wyrzuceniu sił francuskich i oparciu się na rosyjskich najemnikach rząd w Bamako całkowicie utracił kontrolę nad sytuacją.

Sytuacja w Kidalu dodatkowo pokazała wolę usunięcia Rosjan z kraju. O ile w czasach obecności wojsk francuskich udało się wypracować kruche zawieszenie broni, o tyle separatyści odmówili podobnego układu z Kremlem. Jest bardzo mało prawdopodobne, aby FWA dobrowolnie opuścił miasto. Uzyskanie kontroli nad ważnym węzłem komunikacyjnym otwiera separatystom drogę do dalszej ekspansji.

Wyparcie rosyjskich najemników pozbawiło juntę najważniejszego zasobu bojowego na północy. Wobec zagrożenia Kati i Bamako rząd nie będzie angażował się w walki na Saharze. Rozbijając G5 Sahelu, występując z ECOWAS i odrzucając wsparcie Francji, Mali skazało się na polityczną izolację w obliczu trwającego kryzysu. Kraj pozostaje niestabilny od 2013 roku, jednak junta, zamiast szukać szerokiego wsparcia, zdecydowała się na współpracę z Kremlem i lokalnymi watażkami.

Weekendowa ofensywa ma szansę całkowicie odmienić charakter konfliktu w Mali. Cele azawadzkich separatystów są znane. Niejasny pozostaje jednak długoterminowy cel, jaki postawiła sobie lokalna Al-Ka’ida. Bojownicy w przeszłości pokazywali, na co ich stać, przeprowadzając blokadę Bamako. Wówczas dzięki wsparciu dronów całkowicie odcięli miasto od dostaw paliwa. Tym razem jednak pokusili się o bezpośrednie uderzenie, obnażając słabość junty.

via x.com/visionergeo