Amerykańskie siły powietrzne poinformowały, że 8 stycznia dwa śmigłowce MH-139A Grey Wolf wykonały swoje pierwsze zadanie operacyjne, zabezpieczając transport międzykontynentalnych pocisków balistycznych LGM-30G Minuteman III. Lot stanowi preludium do osiągnięcia wstępnej gotowości operacyjnej przez flotę Grey Wolfów, co ma nastąpić w połowie tego roku.
Maszyny pilotowane przez kapitana Michaela White’a i kapitana Maxwella Turnera z 40. Eskadry Śmigłowcowej, stacjonującej w bazie lotniczej Malmstrom, eskortowały konwój pojazdów obsługi rakiet oraz opancerzonych wozów bezpieczeństwa z 341. Eskadry Ochrony Pocisków Rakietowych do silosu startowego znajdującego się ponad 160 kilometrów na wschód od bazy. Sześciogodzinna misja została zrealizowana bez konieczności tankowania.
– Wykonanie naszego pierwszego konwoju z dwoma śmigłowcami MH-139 to znaczący krok naprzód we wzmacnianiu naszych operacji bezpieczeństwa rakietowego – powiedziała generał dywizji Stacy Jo Huser, dowódczyni 20 Armii Lotniczej w bazie lotniczej FE Warren w Wyoming nadzorującą bazy z międzykontynentalnymi pociskami balistycznymi. – MH-139 pozwala nam kontynuować wspieranie naszego przedsięwzięcia związane z obsługą ICBM przez kolejne dekady.

MH-139A podczas pierwszego lotu operacyjnego w styczniu 2026 roku.
(US Air Force / Airman 1st Class Jack Rodriguez Escamilla)
MH-139A to głęboka modyfikacja cywilnego śmigłowca Leonardo AW139. We wrześniu 2019 roku – prezentowany jako produkt konsorcjum Boeing/Leonardo – odniósł on zwycięstwo w przetargu na następcę śmigłowców UH-1N Twin Huey używanych przez US Air Force.
W tym samym przetargu Lockheed Martin i Sierra Nevada Corporation proponowały wyspecjalizowane warianty śmigłowca UH-60. Właśnie Lockheed ze swoim HH-60U uchodził za zdecydowanego faworyta. A jako że dowództwo US Air Force ponoć było z góry nastawione na wybór Black Hawka, miało to dawać szanse także używanym UH-60A zmodernizowanym do standardu podobnego do UH-60L, które Sierra Nevada proponowała pod nazwą Sierra Force.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Decyzja o przeprowadzeniu przetargu była sukcesem branży lotniczej, która intensywnie lobbowała za możliwością zaoferowania śmigłowców przez wszystkich chętnych. Na korzyść AW139 przemówiła głównie zaskakująco niska cena (1,7 miliarda dolarów poniżej kosztorysu). Siły powietrzne są jedynym amerykańskim wojskowym użytkownikiem MH-139 i jest to pierwszy od wielu lat przypadek wykorzystywania maszyn, których konstrukcja nie jest w żaden sposób spokrewniona ze śmigłowcami pozostałych rodzajów sił zbrojnych.
Grey Wolfy zajmą się głównie pilnowaniem lądowych wyrzutni pocisków balistycznych z głowicami jądrowymi w ramach 582. Dywizjonu Śmigłowcowego. Dywizjon zabezpiecza wszystkie trzy bazy strategiczne z pociskami Minuteman III: Francis E. Warren, Malmstrom i Minot. Oprócz tego będą służyć także do przewozu VIP‑ów. Każdy MH-139 może transportować dziewięciu w pełni wyposażonych żołnierzy. Długotrwałość lotu wynosi trzy godziny.

UH-1N w czasie ćwiczeń pododdziałów ochrony bazy Warren w grudniu 2025 roku. Baza wyposażona jest w wyrzutnie międzykontynentalnych pocisków balistycznych.
(US Air Force / Airman 1st Class Mattison Cole)
Potężną kłodą pod nogami Boeinga (odpowiadającego za wyposażenie specjalistyczne) i Leonarda (który produkuje śmigłowce jako „gołe”) okazał się proces certyfikacji przez Federalną Administrację Lotnictwa. Dopiero latem 2022 roku MH-139A otrzymał uzupełniający certyfikat typu od cywilnej FAA, niezbędny, aby śmigłowiec mógł swobodnie działać w cywilnej przestrzeni powietrznej nad Stanami Zjednoczonymi i otrzymał dopuszczenie do lotu w US Air Force.
Szef boeingowskiego działu pionowzlotów Mark Cherry przyznał, że procedura certyfikacji trwa dłużej, niż pierwotnie zakładano. FAA miała podobno problem ze specjalistycznym wyposażeniem wojskowym MH-139A (na przykład systemu identyfikacji swój–obcy) i oceną jego wpływu na bezpieczeństwo lotu. Na przeszkodzie stanęła też oczywiście pandemia COVID-19. W 2021 roku USAF odłożył planowane zamówienie na MH-139 właśnie przez brak certyfikatu.
Trzeba jednak podkreślić, że wina nie leży wyłącznie po stronie FAA i koronawirusa. Z raportu Government Accountability Office, będącego odpowiednikiem naszego NIK-u, wynika, że Boeing miał problemy z integracją niektórych nowych komponentów z płatowcem AW139. GAO uznało, że Boeing nie docenił, jak skomplikowany będzie ten proces. Pierwsza faza testów certyfikacyjnych wymusiła wprowadzenie pewnych zmian właśnie pod kątem integracji. Z planowanych około 80 śmigłowców z powodu cięć budżetowych zamówiono jedynie 42 maszyny.